a co u mnie słychać????

ach, coś ostatnio zaniemogłam, przyczepiła się znów do mnie ta (ku) RWA lędźwiowa, która mnie powaliła na łopatki.
Mówię Wam, ból niesamowity,
Przez kilka dni leczyłam się specjalnymi lekami, które jednak niewiele mi pomagały, miałam nawet wizytę u pana Bartka, ale ból nadal mnie przeszywał na wylot i uniemożliwiał poruszanie się
Na szczęście od dwóch dni Brygada Lekarska robi mi po 2 zastrzyki dziennie i przynajmniej na jakiś czas po nich ból nieco odpuszcza,
Oczywiście na wizytach kilka dni temu Kamili i Magdy, a ostatnio codziennie w związku z koniecznością przyjmowania zastrzyków w…….. ( nie powiem w co, wiadomo, że nie w rękę) Maćka, Darki i Wiktorii korzysta także Pan Kot Bogumił, który nie dość, że codziennie ma zmienianą kuwetę, to jeszcze dostaje od wszystkich spora porcję niziania, co całkiem mu się podoba, po prostu uwielbia być najważniejszym punktem zaiteresowania.
Dzisiaj odwiedziła mnie tez przyjaciółka Kasi – Ania, która też przyszła niziać kotka i sprawdzić, czy mu się krzywda u mnie nie dzieje. Ale sprawdzian przeszedł pomyślnie, bo jednak bardzo o kotka dbam, chociaż…..
Fakt, ostatnio nieco bywam bardziej dla niego ostra, ale gdy cokolwiek człowieka boli wszystko więcej denerwuje, czasami mnie denerwują jego nocne harce z zakrętką od butelki po całym pokoju, szczególnie, że mam kłopoty z zasypianiem i przesypianiem całej nocy, czasami denerwuje jego buszowanie po szafie Na szczęście Bogumił długo nie pokazuje swoich kocich fochów i daje się ułaskawić głaskaniem, zauważyłam tez, że reaguje wtedy gdy płaczę z bólu, odf razu się przytula, jakby chciał mi powiedzieć, nie martw się, każdy ból kiedyś mija.
Ale fakt jest taki, że jestem unieruchomiona teraz w domu i staram się ogrzewać tą bolącą dolną część ciała kocykiem, niestety zimno działa na mnie bardzo szkodliwie, a bywało, ze w moim mieszkaniu było po prostu zimno, pewnie stąd ta rwa się do mnie przyczepiła.
Mam nadzieję, że jeszcze te kilka zastrzyków, które jest przede mną całkowicie usuną mój ból i niedługo już sama będę mogła iść zrobić np. zakupy i jakoś powrócę do normalności.
To tyle, jeżeli chodzi o sobotni mój wpis, o polityce nie będę wspominała, bo już całkowicie w niej się zakałapuciłam, bo całkowita nienormalność naszej władzy jest już tak zadziwiająca, że aż strach pomyśleć o tym, co jeszcze złego na Polskę może ona sprowadzić, w każdym bądź razie w głowie się nie mieszczą wychodzące teraz na jaw brudy naszej władzy, która juz całkiem jawnie działa jak jedna wielka mafia.
Zresztą teraz denerwuje nie tylko nasza polska, ale głównie rosyjska polityka i ewentualna ekspansja armii Putuna na Ukrainę I ciągle się pojawia pytanie : Czy rzeczywiście Putin wypowie wojnę Ukrainie, co tylko może przynieść olbrzymie zamieszanie w całej Europie, niestety ewentualna następna wojna światowa jest całkiem realna.
Może i lepiej byłoby o tym wszystkim nie myśleć, ale to wcale nie jest łatwe, gdy człowiek czyta i słucha doniesienia z nie tylko polskich mediów. Wesoło w każdym bądź razie nie jest.
„Niech na całym świecie wojna byle polska wieś zaciszna byle polska wieś spokojna”, można rzec za poetą, ale nie do końca jest to prawda, bo małe zarzewie może przynieść olbrzymi pożar w całej naszej dotąd spokojnej Europie.
Po 70 latach względnego pokoju znów jakiemus dyktatorowi zamarzyło się sięgnąć po coś, co w jego chorym umyśle wydaje się być jego własnością, bez względu na to, ile cierpień, ile tragedii takie jego wyczyny przynieść mogą zwyczajnym ludziom, tylko po to, by ów dyktator swoje EGO zaspokoił.
W dodatku to wszystko, co moze sie rozegrać będzie działo się całkiem niedaleko Polski, można powiedzieć, że omalże przy naszych granicach, co przy braku naszej dyplomacji na pewno wziągnie nas w wojenne tarapaty.
Nie, już nie chcę o tym pisać, bo włos jeży się na mojej głowie.
Tylko wciąż nie wiem, czy mam się tym już zacząć martwić, czy udawać, że nic się nie dzieje………..
Jednego jestem pewna, nie potrafiłabym tych wojennych zawieruch przeżyć, nie jestem na to ani taka silna, ani taka odporna.
A co z resztą mojej Rodziny? jak sobie dadzą radę?????

Jedna myśl w temacie “a co u mnie słychać????

  1. annapisze19 6 lutego 2022 / 14:31

    Zdrówka Ewuniu. Kot jest przecudny i niech jak najczęściej grzeje Ci bolące miejsca. Koty czynią cuda, jeśli chcą 😺😺😺

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s