Za chwilę ide na nocny dyzur,
kolejne godziny walki z ludzkim nieszczęściem i ze swoim zmeczeniem.
Musze opanować swoją złość,bo przeciez ludzie cierpią,sama wybrałam swój zawód,
No i co z tego,że nie mam siły?
Czasami dobre słowo czy drobny uśmiech jest balsamem dla kogoś,kto cierpi,kto jeszcze przed chwilą
był całkiem zdrowym człowiekiem,a splot nieszczęśliwych okoliczności pozbawił go normalnego funkcjonowania
A czy mnie nie mogło sie to tez przydarzyć??
Pewnie, obiektywne trudności ( ach te braki w szpitalu)powodują,że praca staje się nerwowa.
Ale pacjent nie moze o tym wiedzieć!!!
On jest człowiekiem cierpiącym,czekającym pomocy!
I dlatego dzisiaj postanowiłam się uśmiechać
Niech ten mój uśmiech będzie właśnie tym balsamem
On mnie nic nie kosztuje( no tylko sztuka zapanowania nad sobą)a dla kogoś własnie moze duzo znaczyć
Więc ubieram się i ide.
Z radościa.
A może własnie komuś dzisiaj będe bardzo potrzebna???
ŻYJEMY !!!!!!!!! 


moje ulubione danie :chimichanga