WYGRAłAM

  


Magda to ma szczęśliwą rękę, no może nie całkiem do końca szczęśliwą, ale zawsze.


Poszła nadać  mi wczoraj totolotka – 2 zkłady po 2 zł i…wygrałam dwie trójki.


A nie mogła to być jedna szóstka??


Może ktoś się  ze mną  wymieni????


Ale fakt, jeszcze tak nie miałam, żeby postawić dwa zakady i oba wygrywają.


Zainwestowałam 4zł a wygrałam 32zł


Proszę, 30 zł na czysto.


W końcu Rockefeller też rozpoczął jako pucybut, a do jakiej fortuny doszedł??


Chociaż jak do tej pory życia, milionerką nie zostałam, raczej mi to nie grozi.


Ale zaryzykować zawsze można.


Poki co, póki milionerką jeszcze nie jestem, pędzę do pracy.


A jutro już majówka!!!! 

Siła złego

 

 

Siła złego na jednego!

Nie dość, że kolanka bolą, a stópki puchną, to jeszcze mój żołądek odmówił mi posłuszeństwa.

Jest wiosna, więc zgodnie z kalendarzem dolegliwośvci wrzodowe się odzywają

( czy ja wyglądam na wrzodowca???),a w dodatku zażywam te wszystkie wstrętne medykamenty,

żołądek nie zdzierżył i też zaczął dokuczać.

A co, jemu niby nie wolno????

Więc nie ma mowy teraz o żadnym odchudzaniu, bo muszę swojego wrzoda głodomora nakarmić,

prawie jak oseska , na żądanie, bo inaczej ssie i boli jak cholera.

Dzisiaj przechodziłam koło Zakładu Pogrzebowego i tak się zastanawiałam, czy tam nie wstąpić i jakąś wygodną trumienkę sobie zamówić, położyć się do niej i sobie poczekać na….

Ech, czarne myśli precz, jeszcze nie pora….

Dobra wiadomość:

 

Dobra, a nawet powiedziałabym świetna wiadomość dla leniuchów takich jak ja:

TEN TYDZIEŃ PRACY BĘDZIE TRWAŁ TYLKO 3 DNI !!!!!

 

Mamy poniedziałek, śliczny i pogodny , zapowiadają bardzo ciepły i słoneczny dzień. a człowiek do pracy

musi iść…….

I bardzo dobrze, bo ile można leniuchować przed następnym leniuchowaniem????

Najchętniej wzięłabym swoje manatki i gdzieś sobie na te kilka dni pojechała.

Z dala od Krakowa, ludzi. szumu samochodów i….komputera.

Niestety, to jest raczej nie możliwe .

Ech, gdybym miała chociaż samochód, wsiadłabym w niego i pojechała sobie, gdzie mnie oczy, a raczej kółka cztery poniosą.

Znów nie możliwe.

Ale podobno., co niemożliwe moze stać się możliwym ( ale masło maślane), więc jeszcze wszystko

przedemną.

Byleby nogi i kręgosłup nie odmawiały posłuszeństwa.

Dzielnie i bardzo regularnie ( co dla mnie jest wielkim osiągnięciem) zażywam te zadane mi lekarstwa

i…… raz jest dobrze, raz całkiem nie.

Trudno, nie ma lekarstwa na wiek.

W moim wypada, żeby coś bolało.

Tylko wolałabym, żeby od czasu do czasu, a nie stale.

Miłego tygodnia, odpoczywajcie sobie przez te kilka dni wiosennego, długiego weekendu.

A dzisiaj trochę popracujcie, bo świadomość, że przed nami tyle wolnych dni dodaje do pracy

impulsu.

Zobaczymy dzisiaj, czy mnie też

Weekend??

No nie dla wszystkich zaczyna się dzisiaj weekend.

Ja na ten przykład jeszcze jutro na chwilkę do pracy wpadnę.

Chwilkę, jak chwilkę, jakieś 5 godzin będę się tam nudziła, bo pewnie i telefonów

nie wiele będzie.

Wszyscy gdzieś pewno na ten pięknie zapowiadający się weekend wyjadą.

Kto by tam do Centrum telefonował.

Za to za tydzień…….ech znów kilka dni wolnego.

Właściwie to nie bardzo lubię weekendy przez…zakupy.

Zawsze wtedy trzeba wiecej kupować, aby na wszystkie dni starczyło i przez to więcej

pieniążków na jeden raz trzeba wydać.

A wydawać pieniążków to ja bardzo nie lubię.

Wiadomo, mój znak zodiaku to byk, a byki lubią czar fortuny.

Nawet gdzieś widziałam takie logo byka, trzymającego w zębach monetę i sprawdzającego,

czy aby ona jest na pewno prawdziwa.

No dobra, nie rozdrabniam się, tylko znikam.

Czekają na mnie w pracy.

P.S. A jak są żonkile, to znak, że już prawdziwa wiosna

Tyle słońca w moim mieście

 

I znów wiosna się rozszalała za okne.

Ciepełko i słoneczko.

A w weekend pewnie znów zimno się zrobi……..

Już nawet zapowiadają zmianę pogody.

A co u mnie?

Ano nic specjalnego, ten tydzień będzie nieco dłuzej pracowity.

No i moze wreszcie zabiorę się za ten referat z WHO, bo czasu coraz mniej…

A juz na pewno nikt w ten weekend nie będzie mi przeszkadzał

Planowałam małą uroczystość rodzinową, ale jakoś ( jak zwykle) z panem K. sie nie dogadaliśmy.

I dobrze, przynajmniej nie będzie mnie głowa bolała……. 

urodzinowe towarzystwo

 

Okazało się, że 22 kwietnia prócz mnie i oczywiście nieśmiertelnego Lenina urodził się jeszcze sam

Premier Donald Tusk

Czyli samo doborowe towarzystwo !!!

Ma się te plecy…. prawda?

Dziękuję wszystkim za życzenia urodzinowe, mam nadzieję, że były na tyle szczere,

że się spełnią.

Dostałam kilka telefonów i miłych maili. Miło, że nawet koleżanki z mojej klasy też pamiętały

o moim święcie.

Doszłam do wniosku, że gdybym urodziła się gdzieś na Zachodzie, np, w Angii, Niemczech czy w

USA. obchodziłabym właśnie tylko dzień swoich urodzin.

Dlatego z tejże okazji zakupiłam wczoraj tort Czarny Las i poczęstowałam nim swoich

współpracowników w Przychodni.

A co, jesteśmy prawie jedna nogą prawie że na Zachodzie.

Nawet ceny są u nas całkiem zachodnie, szkoda, że z pensjami , już nie mówiąc o emeryturach

jest całkiem "wschodnio".

Co do emerytur, to tyle pisali o dewaluacji i o konieczności wyrównania tych braków finansowych

w biednych emeryckich kieszeniach, że postanowili wreszcie zrewaloryzować te groszowe sumy.

Owszem, zrewaloryzowali ( ja dostałam całe 70 zł więcej), ale w międzyczasie nowe podwyżki

energii elektrycznej, gazu i co za tem idzie wszelakich innych dóbr materialnych wzrosły

wielokrotnie, tak, że tą rewolaryzację amba dawno zeżarła.

Acha, wczoraj z okazji moich urodzin zrobiłam sobie mały prezencik – puściłam totolotka,

zaszalałam, za całe 6 zl i wygrałam aż trójke, czyli 9 zł.

Zawsze te 3 zł jestem do przodu,Kiedyś kupilabym za to 3 precle, teraz niestety tylko dwa

Wiadomo, podwyżki cenowe…..

Dzisiaj dzień popularnuch imienin Jerzego i Wojciecha

Jeżeli któryś z Solenizantów przypadkiem zaglądnął by dzisiaj na mój blog niech wie, że życzę mu wszystkiego co jest naj.

Zresztą pozostałym też życze miłego dnia i wszelakiej pomyślności. 

22 KWIECIEŃ

 


HAPPY BIRTHDAY DEAR EWA


 


Nic dodać i nic ująć.


Poprostu jestem o rok starsza i już.


Dzisiaj od samego rana miałam już dwa okazacjonalne telefony i jeden sms.


Pamiętają o mnie , to znaczy, że mnie lubią chyba, co?


 


No to jeszcze sama sobie zamieszczę z tej okazji piękną różę.


W sumie to jest dzień taki sam, jak każdy inny .


Za oknem pada deszcz ( wiosenny??), do pracy trzeba wyruszyć……


Miałam w planie poświętować trochę w sobotę, ale plany mają to do siebie,


że ulegają zmianie.


W końcu to nie jest żadna okrągła ( jeszcze) rocznica.


Poprostu odnotowuję w kalendarzu:


to jest kolejny, któryś tam 22 kwiecień w moim życiu.


Po nim przyjdą następne.


I już.




 


 


 

o dobrym słowie


 


Cóż wart byłby tydzień bez mojego poniedziałkowego wpisu wraz z życzeniami miłego tygodnia ????


Prawda, to takie ważne, jak ktoś miłego coś powie, czy napisze?


Kilka dni temu dzwonila moja Przyjaciółka Basia z Australii i właśnie na temat tych miłych słów i usmiechów rozmawiałyśmy.


Ogólnie mówiąc nasz polski naród jest tak bardzo ciągle gdzieś zabiegany, zamyślony, że nie ma już czasu na zwylły uśmiech, czy


 dobre słowo  dla drugiego człowieka.


Na ogół na siebie warczymy.


Opowiadała mi Basia, że robi zakupy w jednym ze swoich sklepików, gdzie zawsze pani sprzedająca, wcale jej dobrze nie znajoma,


ot,  tylko tak z okazj tych wizyt w sklepie, zawwsze z nią kilka słów miłych zamieni.


Spyta na przykład : a co dobrego dzisiaj Pani na obiad gotuje, jakiś nowy przepis między sobą wymienią…


To tak nie wiele z siebie trzeba dać.


Ja też mam sklepik, w którym często robię zakupy i wychodząc z niego życzę miłym dziewczynom


obsługującym klientów miłego dnia.


Pamiętam, że miałam kiedyś takiego sąsiada, który zawsze, gdy mnie rano spotkał, życzył mi


miłego dnia i co ciekawe, zauważyłam, że ten dzień rzeczywiście zawsze był miły, nic złego w


nim mnie nie spotkało.


Gdy byłam w Stanach ( kiedy to było), dziwiło mnie trochę, że nieznajomi tak często do mnie


w sklepie, czy na ulicy ( ja spacerkowałam, oni na ogół jeżdzą samochodami) szczerzą zęby.


Chciałam to potem, pamiętam, wprowadzić w życie po moim powrocie do Polski, ale mój


uśmiech w stosunku do nieznajomych, spotykanych na ulicy, na ogół powodował zdziwienie.


Uśmiechajcie się Kochani, bo każdy uśmiech przedłuża życie i powoduje, że staje się ono


milsze w tych cięzkich i zabieganych dniach , staje się promykiem słońca w szarości kłopotów


i zmartwień.


Prawda, jak to ładnie napisałam, trochę patetycznie, ale prawdziwie, od serca. 


A więc życzę miłego poniedziałkowego dnia ( to tak daleko jeszcze do weekendu) i samych


promiennych i słonecznych dni tygodnia.


P.S. A jutro już ( niestety) będę znów o jeden rok starsza 🙂


Dzisiaj  spotkało to królową Anglii Elżbietę II-gą, pamiętam, że ona swoje Birthday obchodzi


dzień wcześniej niż ja.