dzisiaj 29 listopada

 

Jest taka w Krakowie ulica, która dzisiaj obchodzi swoje imieniny ( i urodziny zarazem), nazywa się właśnie aleja 29 Listopada.
Jest to chyba najdłuższa krakowska ulica, jest przedłużeniem Alei Trzech Wieszczy, pewnie dlatego w nazwie ma aleję.
Ciągnie się ona od Nowego Kleparza aż do wylotu na trasę Warszawską, w związku z tym jest chyba jedna z najbardziej ruchliwych arterii Krakowa.

A dlaczego jeszcze lubię dzień 29 listopada??? Bo to jest przedostatni dzień nielubianego prze zemnie miesiąca, pojutrze już zaczynamy magiczny miesiąc grudzień, oj, będzie się działo : i wizyta św Mikołaja,  ale tylko do tych grzecznych, więc nie wiem, czy się załapię ( niektórzy pewnie powiedzą, że na prezent nie zasługuję, najwyżej co na rózgę), ustrojone ulice i sklepy, przedświąteczna bieganina i zakupy, a potem już  wyczekiwanie na pierwszą gwiazdkę, Wigilia, kolędy, rodzinna atmosfera ( a nie ” tylko codzienne „żarcie ” miła M. ), Pasterka dla wytrwałych no i dwa dni odpoczynku. Jak wiecie tą Wigilię obchodzić będę inaczej niż zazwyczaj, jadę z Magdy rodziną do Zakopanego. Pewnie, nie będzie to tak jak zwykle, ale może i też uroczyście. Tak jak zwykle nigdy ( przynajmniej dla mnie) już się nie wróci, niestety.
Pamiętam taką jedną Wigilię, którą też nie spędziłam rodzinnie, byłam wtedy w Sanatorium w Krynicy, było mi bardzo smutno, płakałam, mimo, że rozmawiałam telefonicznie wtedy z Rodzinką, oni siedzieli razem przy stole, a ja gdzieś tam sama w pustym pokoju……….
Moi najbliżsi sercu, siostra, brat już odeszli, ale na szczęście mam jeszcze koło siebie ich dzieci i wnuki, nie będzie źle , zawsze ktoś mnie „przygarnie”

No i na koniec coś o wizycie u pana doktora Zbigniewa. Trochę mnie dziwi, że wszyscy mówią o  długich kolejkach do specjalistów, a może ja mam jakieś fory, a może i nawet szczęście?? Gdy przyszłam nikogo pod drzwiami pana doktora nie było ( a jestem tam przyjmowana na NFZ), po mnie przyszła jedna starsza kobieta.
Oczywiście dostałam blokadę, okazuje się, że nie muszę cierpieć i czekać, taką można robić nawet co dwa tygodnie. Trochę pan doktor mnie zmartwił, że żadna artroskopia nie jest w moim przypadku wskazana, muszę po prostu zażywać tabletki ( a co na to powie mój wrzód?), brać co jakiś czas blokady, tak już aż  do  samej śmierci.
Tylko czy pan doktor będzie tak długo pracował?????, bo zamierzam jeszcze bardzo długo żyć 🙂

A najnowsza polityczna ” plotka „???? Pis wyrównało i razem z PO według najnowszego sondażu mają po  28 procent. Wzrosło Pisowi ( ciekawe na czym), zmalało PO. Ale wydaje mi się, że wystarczy jedno kłapnięcie bzdury przez Kaczyńskiego i znów  poparcie jego partii spadnie. A on umie, jak nikt inny wszystko psuć !!. ( dla mnie i dla wielu innych na szczęście).
Na razie powstała awantura po odejściu samych prawicowych dziennikarskich ” szych” z czasopisma ” Uwarzam że „, oczywiście oni czują się męczennikami systemu, bez względu na to, jak jednostronne artykuły pisali. Nie szkodzi, dla nich na pewno znajdzie się szybciutko miejsce np w nowej gazecie ” W sieci „, znów tam jad „miłości” będą sobie już spokojnie, bez żadnych zakłóceń wylewać do woli.

Matko, znów stałaś się Ewuniu ” wielorybem”, po cholerę ci ta polityka??

No to miłego dnia, uściski ślę szczególnie do Poznania, czy też macie taką piękną, słoneczną  pogodę jak u nas w Krakowie???
 To słonko w Krakowie to pewnie specjalny dzisiejszy  prezent dla naszej  alei 29 Listopada  w dniu jej święta 🙂

Wieloryb???

…… to całkiem poczciwe „zwierzę”, a że jestem nico puszysta ( skąd komentujący (a) to wie, zna mnie??), podobnie jak zresztą Rysiu K. to co?
Nie każdy może być być chudy i zgryźliwy jak ów komentator (ka).
Ale każdy może mieć swoje zdanie prawda?? Tylko czy to jest ta głoszona ostatnio walka z nienawiścią? Bo chyba trzeba kogoś bardzo nienawidzić, skoro na jego blogu od wielorybów się go wyzywa. A może to jest właśnie ta nowo – moda  pełnej katolickiej  miłości typowego przedstawiciela pisoluba?
Otóż panie komentatorze ( chociaż ciągle podejrzewam tą samą moją pseudo koleżankę, która tu od czasu do czasu zagląda aby mi  z miłości dokopać)) nie zmienię swojego nastawienia do sekty pod tytułem PIS, bo niestety po ostatnich jej ekscesach trudną ja normalną partią nazywać. Ale jeżeli lubisz być robiona w konia, lubisz być oszukiwana to całkiem twoja prywatna sprawa. Już ci raz pisałam, że nie masz obowiązku zaglądać na mój blog, lepiej poczytaj sobie Nasz Dziennik, albo tą nowo wydaną gazetę W sieci, gdzie są obecni ludzie tego samego pokroju i tego samego wyznania jak ty.Tam w komentarzach możesz sobie do woli pisać o wszystkich obecnych na tym nasze łez padole zwierzątkach i innych wrednych ludziach, którzy prezesowi w pas nie chcą się kłaniać.
A swoja drogą to musi być okropna masochistka, która zagląda na tutejszy blog tylko po to, aby się trochę podenerwować i spalić swoją energię.
No cóż, jeszcze polecam jej Wyborczą, tam też może się trochę po wyżywać  i nadmiar adrenaliny ( i żółci) wylać. Tam taż czasami zdarzają się tobie podobni i jadem na wszystkich niczym smok wawelski zieją.
No to przynajmniej i ja tutaj  dałam dzisiaj  upust nadmiaru swojej energii i czuje się o wiele  lżejsza. Ale na moim blogu przecież  mi wolno, zwłaszcza gdy ktoś sam pod moje pazury się wpycha.

No a teraz druga, spokojniejsza i ładniejsza część mojego wpisu:

Bo niby dlaczego mam ciągle pisać o rzeczach przykrych?
Dzisiaj dla mnie bardzo ważny dzień, bo najpierw idę do pracy a na godz. 14.30 mam wyznaczoną ” randkę” z panem Doktorem Zbigniewem.
Znów skończy się pewno  blokadą, a co potem????? Na ile taka blokada znów  starczy?

Dzisiaj jest jeszcze w miarę ciepły dzień, południe kraju objęte będzie  + 11 stopniową temperaturą, ale podobno nadchodzi mróz i śnieg, tak wiec się nie bójcie, św Mikołaj ( a to już przecież niedługo, w przyszłym tygodniu) przyjedzie do nas saniami wypchanymi prezentami.
A propo’s , właśnie 6 grudnia minie I-sza rocznica używania prze zemnie „elektrona” Już mi normalny papieros wcale  nie smakuje, może nadchodzi pora ograniczenia palenia  tego elektronicznego papierosa  aż do całkowitej  z niego rezygnacji?????? Muszę tą sprawę przemyśleć…..

W każdym bądź razie przyjemnego dzisiejszego dnia wszystkim Wam życzę, nawet mojej krytykantce też, a nóż się opamięta????

A dla Ulki oczywiście przesyłam tradycyjne, środowe uśmiechy i całuski 🙂

jak dobrze wstać skoro świt ?

No nie koniecznie, zwłaszcza gdy zadziała siła złego na jednego, czyli i ból ramienia i w dodatku skurcz łydki, okropieństwo.
Po drugie trudno, żeby 27 listopada świt zaczynał się o godz.4.30, to raczej była jeszcze pełna, czarna noc, gdy te wymienione powyżej niedogodności
wyciągnęły mnie z łóżka. Ale co tam będę pisała o dolegliwościach, wiadomo w pewnym wieku m u s i  boleć i już.
Zresztą jutro jestem już umówiona z panem doktorem Zbigniewem na kolejną blokadę, ile jeszcze takich przede mną?

No to dla odmiany słowo o politycznym zaufaniu. Największym bo 65 procentowym zaufaniem cieszy się prezydent Komorowski i chociaż ma wielu przeciwników, szczególnie w opozycyjnej partii, chociaż nawet wielu z członków opozycji też docenia  i popiera prezydenta, chociaż nazywają go nie wiadomo czemu pogardliwie  Komoruskim, trzeba przyznać, że stara się naprawdę być prezydentem wszystkich Polaków i wyciąga  do nas wszystkich swoja dłoń, nie patrząc na zapatrywania oponenta. A że jest nieco rubaszny? Cóż, to dodaje mu tylko osobistego uroku. Ale widać, że sprawa Polski i Polaków leży mu na sercu.
Drugie miejsce zajmuje mój ulubieniec Ryszard Kalisz. Chociaż nie jest z mojej bajki, bo nigdy nie byłam ( jak na razie dotąd) fanką SLD, nie można Rysiowi odmówić wielkiego osobistego uroku, oczywiście nie zaprzeczając jego inteligencji.
Szkoda tylko, a może i dobrze, że ma tak wiele fanek „zakochanych” w nim podobnie jak ja. Żarty na bok, też bardzo go cenię jako człowieka i polityka.
Jest bardzo wyważony w swoich ocenach, nigdy nie był napastliwy, chociaż zdarzało mu się podnosić nieco głos, gdy się zdenerwował , szczególnie gdy był Przewodniczącym Komisji i musiał  znosić napady furii  pani poseł Beaty Kempy.
Jest to człowiek mądry, ale i wesoły, chyba nieco rozrywkowy, ale nigdy w pracy większej gafy nie zrobił.
No i te jego bryki……..  takimi się przejechać, gdy Rysiu byłby za kierownicą …ech.
Jeżeli chodzi o zaufanie, to jeszcze chcę odnotować, że w pierwszej piątce znalazł się też nasz premier Tusk i co odnotowałam z wielkim zdziwieniem ale i radością, ostatnio odnotowano wzrost zaufania o kilka punktów, może to dobry znak, bo wbrew temu co się ogólnie o premierze mówi, a szczególnie rozpyla takie wiadomości wiadoma partia, aby go  zdewaluować,  ten premier akurat na te obecne czasy jest całkiem dobry, każdy inny też niewiele  więcej dobrego by zrobił, a niektórzy wręcz by Polsce szkodzili.
Ale czy to jest prawda pokaże się dopiero po pewnym czasie. Jak na razie na pewno jego działania są wyżej oceniane za granicą niż u nas.

Ostatnio bardzo wiele mówi się o walce z nienawiścią, o tym był między innymi wczoraj program Lisa. Wielka wrzawa podniosła się po tym, gdy pewien pisowiec na jakimś spotkaniu wyraźnie powiedział, że trzeba by wybrać  iluś tam redaktorów z Gazety Wyborczej i iluś redaktorów z TVN i ich rozstrzelać, co zostało przez audytorium przyjęte z wielkim entuzjazmem i aplauzem  –  z g r o z a !!!!!
Boże jedyny i kto mi teraz udowodni, że PIS jest partią miłości????? Bo ciągle słyszę z ust Hofmana albo Błaszczaka, że to Tusk sieje nienawiść, czy naprawdę czarne jest białe? Jak mogą robić z siebie takich idiotów i powtarzać oczywistą oczywistość prezesa??? Nie mają własnego zdania? Ano nie mają, muszą się kurczowo trzymać prezesowskiego paska  i nawet największe głupstwa powtarzać aby utrzymać się w politycznym światku przynoszącym im niezłe profity, inaczej, nic nie umiejąc robić zginęli by marnie.
Jak ” pełen miłości ” do Polaków Zbawca może nie reagować na tak straszne słowa?
Dokąd będą ogłupiać ten biedny moherowy naród????
Ale czemu się dziwić, przykład idzie z góry: najpierw Kaczyński sugerował ( zresztą nie po raz pierwszy), że rząd brał udział w najbardziej ohydnej zbrodni na prezydencie, zresztą ostatnio córka Lecha Kaczyńskiego w swoim wywiadzie z nowo powstającą gazetą potwierdziła, że jej ojciec został zamordowany, a rząd był i jest nadal ( przez mataczenie)  w tą sprawę zamieszany, potem jakiś pisowiec ( nomen omen Nicpoń) pytał, czy można przeprowadzić referendum w temacie zabicia premiera Tuska, tak jak zabija się psa ( co za subtelne i finezyjne porównanie), a teraz znów chcą rozstrzelać dziennikarzy……..
Boże mój jedyny, do czego prowadzi eskalacja nienawiści, i bezczelność zwalania  jej na całkiem inną stronę.
A to, że Tusk powiedział, że Pis to sekta, to niby nie jest prawda?????? Może mu się wymsknęło tylko, ale powiedział to, o czym mówi wielu ludzi i niestety mają rację. To nie jest opozycja, przynajmniej nie jest konstruktywna opozycja.
Zresztą sprzyjający Pisowi Rydzykowski „Król” dopełnia reszty indoktrynacji w i tak ogłupianych głowach moherowców. 
Na pewno Janosikiem nie jest, bo nie odbiera pieniędzy biednym i  nie rozdaje bogatym, wręcz przeciwnie od tych biednych emerytek i emerytów wyciąga ostatni grosz. Pewnie je karmi przy okazji przypowieścią  o wdowim groszu, tylko nigdzie w Biblii  nie jest napisane, że trzeba dokarmiać Pasibrzucha!!!!
Dosyć, bo zaczynam się rozpalać, a to też nie jest obrazem miłości, ale jak można miłością do partii Pis pałać, ja  jednak nie noszę moherowego beretu……

Tradycyjnie więc życzę miłego wtorku.

po japońsku czyli…

….jako tako minęła ta noc. Po silnych, podwójnych środkach przeciwbólowych boląca ręka budziła mnie tylko chyba trzy razy, co to jest na przeciw poprzedniej prawie nieprzespanej nocy….
Dochodzi do tego, że gdy nadchodzi już pora kładzenia się spać, zaczynam się po prostu jej bać i odwlekam tą chwilę do ostateczności.Czyli znów muszę uśmiechać się do Maćka, by mnie na tą środę zarejestrował do mojego ulubionego doktora Zbigniewa, mam nadzieję, że nie odmówi mi on następnej porcji blokady, tylko jak długo tak można?, tym bardziej, że ten czas pomiędzy blokadami wyraźnie się zmniejsza. Ciekawa jestem, czy jest jakaś granica, po której już takiego leczenia nie można przedłużyć??? To by było dla mnie straszne, bo po pierwsze nie mogłabym inaczej opanować bólu, a po drugie ( to już piszę z uśmiechem na twarzy i z przymrużeniem oka ) nie mogłabym spotykać mojego miłego pana doktora. Żarty na bok, sprawa jest coraz bardziej poważna, bo jak już wspominałam i czasami druga ręka ( drugi bark) też od czasu do czasu mi się przypomina, a tak właśnie lekkimi bólami zaczęła się historia mojego lewego barku…., oby historia się nie powtórzyła.
Czy ja już naprawdę jestem taka do niczego?? taka prawdziwie opanowana przez to SKS?????

Wczoraj przed Parlamentem odbyła się manifestacja przeciwko stosowania GMO. W tej manifestacji brały też udział i celebryci i celebrytki, między innymi Doda, która dla  udowodnienia wiarygodności szkodliwości GMO ucharakteryzowała swoją  twarz ( mam nadzieję, że tylko ucharakteryzowała) na twarz z bardzo zniszczoną cerą, na wskutek stosowania takiej przetworzonej żywności.
Nie mam na ten temat  właściwie swojego zdania, jest wiele  fachowych głosów przeciwko stosowania GMO, są i też głosy, że żywność taka nie jest szkodliwa dla zdrowia, ja tylko wiem, że bardzo lubię truskawki, a w sumie one też należą do grupy żywności przetworzonej. Mniam, truskawki ( świeże) ze śmietaną, sama pychotka lubiana przez wiele osób, nie wyobrażam sobie, żeby i ją wycofano z naszego żywienia, inaczej czerwiec nie miał by swojego przecież uroku.
A tak poważnie, czy my do końca wiemy, co jemy? Tyle się mówi o żywności bio, a bardzo często ta bio marchewka, czy bio pietruszka rosną co prawda w ogródku, ale niedaleko, a czasami wręcz przy samej drodze, gdzie tam i z powrotem jeżdżą samochody, wydzielające trujące spaliny………
Czasami podziwiam też te stoiska warzywne, umieszczone przy ruchliwej ulicy, po której jeżdżą auta.
A pieczywo? Rzadko kiedy w piekarniach można spotkać ” prawdziwy” chleb, teraz są one wzmagane jakimiś ulepszaczami, pieczywo co prawda  robi się wtedy puszyste, ale smakuje jakby było napompowane powietrzem, no i o wiele szybciej traci swój smak, staje się niejadalne.
Pamiętam,że gdy wracałam z USA i po przesiadce we Frankfurcie podali nam chleb normalny, nasz polski, prawie wszyscy pasażerowie jęknęli z rozkoszą, nareszcie normalny, pyszny chleb, nie ten amerykański, „napompowany”. Teraz niestety i nasze piekarnie podobne „napompowane” powietrzem pieczywo wyrabiają, szkoda, najlepsze pieczywo jest jednak to wykonane według starych przepisów.

Tu można powiedzieć, że samo życie jest szkodliwe, tyle oparów i spalin, tyle smogu i innych świństw w powietrzu się unosi…. A chociażby sławna dziura ozonowa, która określona jest jako spadek ozonu w powietrzu, a najczęściej jest ona spowodowana stosowaniem freonów mających zastosowanie w przemyśle chociażby kosmetycznym, czy w urządzeniach klimatycznych i chłodniczych, a także i w medycynie.
Nie darmo  teraz jest cały „wysyp” chorób nowotworowych, na które zapadają nawet dzieci.
Ale jeżeli jest możliwość naszego zaangażowania w walce z takimi nieprawidłowościami, jak stosowanie takiej żywności, czy w walce w zwalczaniu np.natężenia szkodliwych substancji w powietrzu ( tu trzeba zwrócić uwagę na brak odpowiedzialności wielu fabryk, którzy wolą nawet  płacić  kary za nieprzestrzeganie kryteriów szkodliwości, niż te nieprawidłowości zwalczać), to czemu nie, jestem za takimi protestami.
Przynajmniej są one słuszne, obejmują całe społeczeństwo i nie pachną bzdurnymi oskarżeniami jak  rozruchy z 11 listopada, czy planowanym na 13 grudnia protestem zwolenników Pisu.
Te przynajmniej mają  jakiś sens !!!

Pozdrawiam wszystkich w nowym tygodniu, do świąt Bożego Narodzenia coraz bliżej.
Podobno na 5 – 6 grudnia zapowiadają mrozy i śnieg i bardzo dobrze, bo inaczej św. Mikołaj nie miał by w jaki sposób ze swoimi saniami wypchanymi prezentami do nas dotrzeć.
Słonecznego poniedziałku – u mnie już od rana słoneczko przyświeca.

sponiewierana

Czuję się okropnie sponiewierana po dzisiejszej nocy. Ten mój  ukochany bark dawał mi tej nocy do wiwatu, chyba z dziesięć razy budził mnie okropnym bólem.
Obawiam się, ze jednak uszkodzony jest ten stożek  rotatorów, a to leczy się operacyjnie. Nie wiem, czy NFZ takie operacje finansuje, ale jeżeli nawet tak, to terminy na taką operację są pewnie za jakieś trzy lata. A niestety na prywatną  taką operację mnie nie stać, nie ma co kryć.
Czyli co? trzeba cierpieć, raz na jakiś czas robić sobie blokadę i czekać aż znów zacznie boleć.
Jestem całkiem niewyspana, ale mam czas na spanie popołudniu, może ten bark do tego czasu nieco przestanie boleć.
Słuchałam właśnie  audycję Radia Zet „siódmy dzień tygodnia” i nie wiem czemu, ale po raz n-ty pan Hofman wyszedł z tej audycji z głową osła.
Jego buta i pewność siebie chyba go kiedyś zabiją politycznie. A już jego stwierdzenie, że pan Marian Opania odmówił zagrania roli Lecha Kaczyńskiego ponieważ aktor jest złym kabareciarzem wykazało szczyt Hofmanowskiej głupoty, dobrze, ze ktoś zwrócił temu bufonowi uwagę, ze Lech Kaczynski jednak w kabarecie nie występował, co dziwne, że takie stwierdzenie właśnie   z ust samego Hofmana padły. No cóż głupota jest miarą pisowską, może ustanowić ją stopniami Hofmana? Czyli np głupota 3 stopni Hofmana, albo 4 stopni Hofmana itd.
Wkraczam znów na polityczne tory, a dzisiaj niedziela, trzeba od polityki odpocząć.
Miłej niedzieli zatem życzę

spóżniony wpis

 

Nieco spóźniłam się dzisiaj z tym sobotnim wpisem, ale to wszystko przez mdłą pogodę, ale jest i dobra strona takiej pogody, całkiem smacznie przy niej się śpi.
Ponieważ nic ani nikt mi dzisiaj nie przeszkadza, co jakiś czas sobie smacznie drzemię pod ciepłym kocykiem i jestem całkiem happy.
Nawet TV mi nie przeszkadza , powiedziałabym, że wręcz przeciwnie, nawet mnie kaja w takiej słodkiej drzemce.
W łazience mam własnego ducha, słowo, światło samo mi się zapala i samo gasi, co prawda  nie zawsze w niezbyt odpowiednim momencie, bo to całkiem niemiło jest, gdy jestem właśnie w kabinie  pod prysznicem a tu pstryk i samo światło gaśnie, żeby po jakimś czasie samo od siebie się zapalało. Cuda, czy co?
Był kiedyś taki nawet wiersz Juliana Tuwima:

Sterczy w ścianie taki pstryczek,
Mały pstryczek-elektryczek,
Jak tym pstryczkiem zrobić pstryk,
To się widno robi w mig.
Bardzo łatwo:
Pstryk – i światło!
Pstryknąć potem jeszcze raz –
Zaraz mrok otoczy nas.

Tylko, że u mnie ten pstryczek u mnie działa całkiem samodzielnie, niewspółmiernie z moimi poczynaniami i zamierzeniami. Rzecz jest co najmniej dziwna i podejrzana, będę musiała się jakiegoś elektryka popytać.

Wielki Zjazd Unii już się zakończył i jak na razie nasz premier wrócił na tarczy, ku chyba uciesze pewnej opozycji, ale nie maja się co cieszyć, bo podobno PIS dogadał się w tej sprawie z Cameronem ( co prawda Cameron wcale sobie o takiej rozmowie nie przypomina) i na pewno w nowym rozdaniu Polska złupi od Unii ile się da, ale nie więcej jednak, bo czasu bardzo trudne, kryzys Europę dosięgnął dosyć obficie, a każdy premier bardziej dba o losy swojego kraju niż o interesy nawet zaprzyjaźnionych krajów Unii i nie ma się za bardzo czemu dziwić, bo każdy Anglik, Francuz, czy Niemiec bezie rozliczał swojego premiera z tych unijnych uchwał, a nie obcych.
Na razie pewne jest jedno, nie dostaniemy tylu pieniędzy ile się spodziewaliśmy, czyli tych obiecanych w  czasie kampanii wyborczej  300 miliardów , ale moje wrażenie jest takie, że powinniśmy się zastanowić dobrze nad tym, co ważnego dla naszego kraju zrobimy z otrzymaną uniowską fortuną

Życzę miłego sobotniego popołudnia

jedno słowo

Tylko jedno słowo, a jak bardzo zranić może. Tak było wczoraj, ale to już wczoraj, mam nadzieję, że ta osoba, która to słowo powiedziała już się  dzisiaj zreflektowała. Nie czekam na przeprosiny, po prostu nie chcę już do tej sprawy wracać, to było przecież wczoraj…….

A w Brukseli szczyt szczytów, wszyscy nerwowi, jedni chcą ciąć, inni chcą wyciągnąć ile się da z  unijnego budżetu, aby potem z tarczą do swojego kraju z wielką chwałą powrócić. Tylko ile by nasz kraj nie „ugrał” i tak zawsze ktoś powie, że to jest za mało, niestety.

Nareszcie piątek, jutro odpoczywam, to dobrze, znów będę miała „dni ciszy”, od razu z góry uprzedzam, psyche moje się popsuło, potrzebuję wyciszenia i spokoju, aby ukoić naderwane nerwy. Co się ze mną dzieje???? To jesienne złe samopoczucie, wszystko na ten karb zrzucam, a może coś ostatnio w główce mi się poprzestawiało? Może, ale na razie jeszcze myślę normalnie, chociaż dzisiaj też mam napompowaną głowę i wydaje mi się, że mózg zaraz wyleje mi się na podłogę.
E tam, zbieram się  i idę do pracy, to tylko babskie fanaberie

 

Gdybym

 

Gdybym mieszkała w USA, musiałabym dzisiaj szczerzyć zęby radości i zajadać się indorem, albowiem Amerykanie dzisiaj obchodzą kolejny raz Dzień Dziękczynienia. Dziękują Bogu za wszystkie dary, jakimi och obdarza każdego dnia.
Całe szczęście, że nie muszę dzisiaj jeść tego indyka, bo wcale za nim nie przepadam, jest taki łykowaty.
Mam nadzieję, że to ichnie święto nie zostanie, podobnie jak Halloween, czy Walentynki, na siłę do Polski przeniesione. Bo my Polacy zachwyceni Ameryką mamy takie tendencje do obchodzenia świąt, które nigdy całkiem polskie nie były i nie są.
A Mikołaj Rej powiadał : A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają, tradycje nasze własne, polskie też mamy i wcale obcych zapożyczać nie musimy!!.

A czy mamy też się radować, skoro w Polsce dobrze nie jest? Są ciągle polityczne kłótnie, podejrzenia,, okropne słowa.
A właściwie powinniśmy podziękować, że mamy spokój, że nie ma wojny  podobnej Izraelowi, możemy pracować (  to dla tych, którzy szczęście posiadania pracy mają)
Już niedługo nadejdą Święta ( o ile oczywiście zła wróżba końca świata 21 grudnia się nie spełni) i wszyscy zasiądziemy do wspólnego stołu dzieląc się białym opłatkiem i życząc sobie i zdrowia i szczęścia, może na ten czas przynajmniej nieco polityczne kwasy zostaną zredukowane, bo często zdarza się, że nie tylko kraj ale i rodziny są politycznie podzielone.

Teraz trzymamy kciuki, aby naszemu premierowi udało się załatwić jak największą kwotę – dotacje z Unii, co nie jest wcale łatwe, mimo, że podobno mamy poparcie ze strony angielskiej ( to załatwił ponoć Kaczyński) i ze strony Niemiec i Francji (  to załatwił podobno Tusk), czyli teoretycznie kłopotów być z tym nie powinno, ale……..

Pogoda? wiadomo rano ponuro, popołudniu pojawiać się mają skromne słoneczne promyczki.
Słonie?, owszem dalej tuptają mocno  po moich ramionach i to się nie zmieni, może ciut lepiej będzie na wiosnę?
Brak słońca bardzo mi dokucza, czuje się ciągle taka ” zamulona „, dlatego tak uparcie tej wiosny wypatruję, to jednak najlepsza pora roku.Cała przyroda odradza się do życia i my też do tego życia wtedy sięgamy z większą radością i większym optymizmem.

Dziwny kraj

Dziwny ten świat śpiewał kiedyś Czesław Niemen i chyba miał rację….

Zaiste dziwny ten nasz kraj : wczoraj zatrzymano profesora, przy którym znaleziono kilka ton materiałów wybuchowych, którego ślady planowania zamachu na Sejm i Prezydenta widać w Internecie, bo  tam wcale się ze swoimi zamiarami nie krył, a są tacy, którzy uważają, że ta cała ta sprawa to jest tylko prowokacja ABW, że to jest następny pijar naszego rządu. Pytam: czy niektórzy Polacy są naprawdę mądrzy?? Jeszcze gotowa jestem zrozumieć, że mówi to jakaś babcia – moherówa, która ślepo powtarza to, co w Radio Maryja usłyszała, a sama  w ogóle nie zna się ani na polityce, ani tym bardziej na materiałach wybuchowych, ale skoro podobne bzdury sugerują takie „asy dziennikarstwa „: jak Wildstein czy Terlecki, którzy wręcz naśmiewają się z akcji ABW i poddają te akcje wątpliwościom, to ręce opadają. Rozumiem, że kocha się Jarusia do grobowej deski ( w przenośni, bo nie życzę mu wcale  śmierci), ale gdy jest się już dziennikarzem przynajmniej odrobina obiektywizmu powinna temu zawodowi  towarzyszyć. To jest odpowiedzialność, której ci panowie się podjęli podejmując zawód dziennikarza.

Dziwny ten kraj, dzisiaj wreszcie  aresztowano  po raz trzeci morderczynię, matkę małej Madzi, która ( jak prawie już udowodniono) pozbawiła życia swojej malutkiej córeczki. Dwa razy wypuszczano ją już z więzienia, miała poddawać się cotygodniowym policyjnemu dozorowi, a ona po prostu sobie zniknęła i zaszyła się w jakiejś miłej norce koło Białegostoku. Teraz powinna poprosić, aby odwieźli ją do aresztu znów do Katowic, bo tamtejszy sąd z niewiadomych powodów za każdym razem jest dla niej nader łagodny i po prostu ją z więzienia wypuszcza. I znów problemem jest tutaj odpowiedzialność pani sędziny, która tak lekceważy sobie swoją profesję i beztrosko podejrzaną jako morderczynię na wolność wypuszcza ( a już wiele było dowodów na mataczenie Katarzyny W), podczas gdy w więzieniu siedzą osoby oskarżone lub podejrzane o wiele mniejszego kalibru przestępstwa. Ciekawe, czy teraz pani sędzina odpowie za swoją niefrasobliwość???

No to teraz coś z zagranicznego podwórka : dzisiejsza prasa doniosła o kobiecie cierpiącej na syndrom Śpiącej Królewny. Spała 64 dni, przespała najfajniejsze dni roku Święto Dziękczynienia, Święta Bożego Narodzenia a także i Sylwestra. Co prawda kilka razy przerywała na krótko swój sen, aby skorzystać z toalety, albo coś przekąsić, ale i tak w tym czasie była nieświadoma tego, co robi, nic potem nie pamiętała.
Na świecie zdarzają się takie przypadki, cierpi na nie kilka tysięcy osób, ale takie napady śpiączki zdarzają się u nich stosunkowo bardzo rzadko.

A ja się zastanawiam, czy nie można by specjalnie dla mnie wynaleźć choroby pod tytułem „syndrom niedźwiedzicy”, bardzo chętnie przespałabym sobie tą
szaro burą jesień i jeszcze całą zimę i obudziła się piękną wiosną………
Tylko kto wtedy robiłby za mnie zdjęcia na Żabińcu???? – czyżbym czuła się niezastąpiona?

Miłej środy i oczywiście  środowe całuski dla Ulki

 

 

Do czego prowadzi nienawiść?

 

Zaowocowały te wszystkie nienawistne wobec rządu akcje. Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że ABW udaremniło atak terrorystyczny na najważniejsze instytucje kraju, na rząd, na Prezydenta, na sejm.

Proponuję panu K. wziąć 13 grudnia zapalone pochodnie, wszak planuje na ten dzień następny marsz nienawiści wobec rządu i podpalić Pałac i dom premiera,
Skoro ktoś nie umie wygrać wyborów w sposób demokratyczny, kiedy ktoś 6 razy pod rząd dostaje czerwoną kartkę z napisem  N I E !!!!!!, nie powinien na siłę pchać się do rządu, a tym bardziej nie powinien podsycać niepokój w kraju. Bo przecież Jarosław nie kryje się z tym, że na 13 grudnia, dzień dla nas symboliczny szykuje następny nienawistny marsz, aby obalić rząd, czyli wyprowadza niektórych zawróconych ludzi na ulicę. Po co???
Przecież pan K. czyta prasę ( albo mu czytają???) i wie, że zdecydowana większość nie chce go jako premiera, więc po co na siłę chce się na ten stołek pchać, mimo sprzeciwu demokracji???
A tu odezwa do naszego rządu : zróbcie wreszcie coś konkretnego z sytuacją w Polsce, zdelegalizujcie te pseudo partie szerzące zamęt w Polsce i przynoszące jej prawdziwe zagrożenie, a wcale nie mam tutaj na myśli tylko PIS. Powstało wiele frakcji jeszcze bardziej groźnych dla naszej polityki, którzy pod płaszczykiem demokratycznych  idei  dążą do przewrotu w Polsce.
Kraj wewnętrznie rozbity, z ludźmi, którzy się na siebie zaparzają ( wystarczy przeczytać komentarze na forum) jest słaby!!!!! To jest tylko pożywka dla naszych sąsiadów, czy ci, którzy ten zamęt powodują nie zdają sobie sprawy, że sprowadzają na Polskę wielkie niebezpieczeństwo???????
Czy to są na pewno PATRIOCI, czy raczej WICHRZYCIELE?????

Biedna ty moja OJCZYZNO, nie zaznasz spokoju tak długo, aż niektórzy nieodwołalnie i na zawsze znikną z polityki……….
Bo po co nam demokracja, skoro ich zasad  niektórzy ludzie nie przestrzegają??????
No dobrze, nie jest łatwo żyć w naszej Ojczyźnie, ale czemu nikt nie kładzie tego na kryzys, który i do nas w końcu dotarł ?
Przypuszczam, że jakakolwiek partia byłaby przy sterach , ten kryzys też by u nas występował i wcale nie znaczy, że nagle mielibyśmy wszyscy masę pieniędzy, ogólny dobrobyt, czyli HIGH LIFE!.
Pewnie wiele błędów i niedociągnięć czyni nasz rząd, ale nigdzie na świecie żadne zmiany w kraju nie są entuzjastycznie witane, zawsze są pomruki niezadowolenia. Nie rozumiem tylko, dlaczego dobre i mądre poczynania naszego rządu są raczej pozytywnie oceniane poza granicami naszego kraju, a  u nas podlegają tylko ciągłej krytyce, szczególnie przez tych, którzy też u sterów rządów byli i też niewiele wtedy zrobili.

Dosyć polityki na dzisiaj.
Teraz idę zaczarować słonko, aby chociaż kilka promyczków ku nam wysłało.
Miłego dnia 🙂