a dni uciekają…

jeszcze tylko dzisiaj i jutro i….znów będzie środa
Jeszcze tylko trzy dni i..październik zaglądnie nam do okien.
Czas ucieka jak szalony.
A co tam nowego w polityce?
Dla Niemiec wczorajszy dzień był bardzo waznym wydarzeniem, sąsiedzi wczoraj wybrali nowy Parlament i najprawdopodobniej nowego Kanclerza.
Oj nie będzie tak łatwo naszemu rządowi, bo wszystko wskazuje na to, że nowy Kanclerz nie będzie taki spolegliwy jak pani Merkel, cokolwiek miało by to oznaczać.
Ale cokolwiek by o niej powiedzieć, mądrą polityczką była, miała posłuch u siebie i ceniono ją za granicą.
I chociaz nasz rząd niejednokrornie na nią pomstował, pewnie jeszcze zatęskni za tymi czasami jej rządzenia.
Ona czuła niezwykły sentyment do naszego kraju i to wcale nie dlatego, że była zafascynowana rządami Tuska, ona po prostu miała polskie korzenie i zawsze swoją niezwykłą mądrością i wielkim politycznym wyczuciem starała sie doprowadzić te nasze dwa zwasnione kraje do jakiejś chociaż namiastki porozumienia, oczywiście nie za wszelką cenę ale potrafiła postawić na swoim.
Następny taki niemiecki rząd nie będzie tak łaskawie patrzył na kaprysy nieznośnego sasiada, co może się dla nas źle skończyć.
I chociaż Kaczyński i jego ekipa buńczucznie zapowiadają, że nie chca opuścic Unii i uczynią wszystko, żeby się w niej utrzymać, jest to tylko jawne kłamstwo, bo tak każą głosić wyniki sondaży, że wyprowadzenie nas z Unii nie będzie przez Polaków dobrze widziane, ale zrobią wszystko, żeby sama Unia nas chciała się pozbyć, beztrosko potem tłumaczśc ociemniałemu ludowi, że to Unia podstępnie nas się pozbyła.
Bo już ogłaszają, że Unia jest naszym okupantem, która robi Polsce na złość.
W naszym interesie są dobre między sąsiedzkie stosunki z Niemcami, wszak to oni mają z nami dobrze ustawioną współpracę gospodarczą no i przez ich czynne uczestnictwo właśnie w Uni możemy odczuwać militarne bezpieczeństwo, które ostatnio staje się co raz większym ogniskiem zapalnym.
Całkowitą głupotą byłoby więc niszczenie teraz tego wszystkiego, co działo się za czasów dobrych układów z ekipą pani Merkel .
Ale już doskonale przekonaliśmy się o tym, że nieodgadnione są zamysły Kaczyńskiego, który co innego mówi, a co innego robi i który niestety ciągle ma posłuch wśród swojej ekipy, co wcale z kolei nie dziwi, bowiem to bezwarunkowe posłuszństwo sobie kupił obdarowując swoich poddanych sowitymi wynagrodzeniami no i uczestnictwen w licznych rzadowych spółkach, tworząc swoistą sień korupcji politycznej.
I pomyśleć, że jego hasłem wyborczym, z którym przystępował do wyborów było STOP KORUPCJI I STOP NEPOTYZMOWI.
I to jest niezbity dowód na to, że pomiędzy górnolotnymi hasłami, a czynami jest wielka przepaść.
Niestety wciąż 30 procent Polaków tego nie widzi, chociazbardzo wyraźnie i dosadnie rzuca się to w oczy .
Zobaczymy, co przyniesie nam nowy czas rozdania.
Na razie cieszmy się piękną pogodą, która znów do nas zagościła i słonkiem i tym, że nie trzeba na razie ogrzewać mieszkań.

jest koncesja

Wczoraj Krajowa Rada Radia i Telewizji przyznała wreszcie koncesję dla TVN 24, z jednym jednak zastrzeżeniem: ponieważ Krajowa Rada nie jest upoważniona do wydawania ustawy, bo ta jest w kompetencjach Sejmu, Krajowa Rada wystąpiła o zbadanie w sprawie „podjęcia działań mających na celu uporządkowanie zasad rozpowszechniania programów radiowych i telewizyjnych w Polsce w zakresie możliwości działania podmiotów spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego”. Rzeczniczka rady przekazała, że uchwała była niezbędna dla podjęcia decyzji dotyczącej koncesji dla TVN24.
Czyli teraz Sejm wystapi do Trybunału pani Przyłebskiej o wydanie (lub nie) odpowiedniej decyzji, a to może być podstawą do zablokowania koncesji, czemu wcale bym się nie zdziwiła, jako, że fakt, który teraz zaistniał jest zdecydowaną porażką Jarosława, którego punktem honoru było zniszczenie TVN -24, jako stacji niepokornej, a wręcz obnażającej wszystkie przekręty tej partii.
Udało się Orbanowi całkowicie opanowac węgierskie media, więc wydawało się Jarkowi, że i jemu uda się ukrócić krytykę, która z wolnych mediów wypływa.
Można było by powiedzieć, że w psuciu wszelkich demokratycznychzasad miał już wprawę, opanował Trybunał Konstytucyjny, który jest całkowicie mu podsporzadkowany i wydaje takie ustawy, które on uważa za dopuszczalne, podporządkował sobie Sądy, wprowadzająć tzw Izbę Dyscyplinarną, mającą na celu całkowicie podporządkowac wszelkie ustawy pod pisie założenia, co mu się jednak nie do końca udało, bo jednak pozostała część Sędziów, którzy nie poddali się pisiemu terrorowi. Nastepne w kolejce było opanowanie mediów, co w pewny,m sensie niektóre z nich udało mu się dzięki wykupywaniu gazet i niektórych stacji, zresztą z pieniędzy podatników, podporządkować, ale TVN -24 niestety nigdy pokorne nie było i najprawdopodobniej nie będzie.
Niestety presja, jaką przede wszystkim wywarła USA wywarla na naszym rządzie, grożąc im sporymi restrykcjami, jakie sa gotowi wyciągnąć wobec rządzących w Polsce przestraszyła nieco pewnego siebie Jarosława, który zdecydowanie spuścił z tonu i przynajmniej na razie nakazał wydac tę koncesję.
Ale ja i tak nie wierzę temu cżłowiekowi, który wszelkie podstępne kroki ma już mocno we krwi krążące i na pewno już teraz siedzi i knuje, w jaki sposób przechytrzyć Amerykanów, a przede wszystkim stację Discovery, która zarządza między innymi stacjami TVN.
Dlatego zaleciłabym wielką ostrożność tym bardziej, że nie tak dawno prawa ręka Jarusia, niejaki Terlecki, zapowiedział już, że po chichu, w trakcie nocy przeprowadzi stosowne głosowanie Sejmu i jednak LEX TVN bedzie przeprowadzone., nawet kosztem narażenia Polski na wszelakie restrykcje i wyciągnięte konsekwencji tego czynu.
Już nie raz Jarosław pokazał, że z nikim się nie liczy, prowadząc podjazdowe wojny z Unią, Niemcami. Czechami, USA i i jeszcze nie wiadomo z kim, bo przecież on jest najwazniejszym człowiekiem na tym świecie, a jego decyzje sa niepodważalne i byle kto nie będzie nim rządził , trzeba tylko potulnie poddawać się wymysłom tego stetryczałego złośliwego karła, którym jedynym celem jest uprzykrzanie innym życia.
Dlatego dla naszego dobra, dla dobra Polski trzeba pogonić tych zdecydowanych wrogów naszego społeczeństwa.
Tylko…….no właśnie, ciągle nad nami wisi to słowo „tylko”
Nie może być tak, że 30 procent ciemnej połowy społeczeństwa ma mieć decydujący głos o przyszłości naszego kraju, bo kiedyś następne pokolenie będzie miało o to do nas wielką pretensję, że godziliśmy się na całkowite sponiewieranie Polski i uleganie złym wpływom, które niestety przez długie lata będą wciąż piętnem dla Polski.
I o tym nie mozemy zapominać.
Jestesmy to winni naszym dzieciom, wnukom i prawnukom, by Polska wreszcie wyszła z tego bagna i rozpoczęła normalne, aczkolwiek w tej sytuacji, w jakiej jestesmy bardzo trudne nowe kroki,
Nie wiem, czy znajdzie się ktoś w Polsce, komu uda się w miarę szybki spoosób naprawić to całe zło.
Ale jednak zanim zaczniemy odbudowywac Polskę z ruin trzeba zdecydowanie usunąć szkodników, którzy ciągle skutecznie nasz dom Polskę – niszczą.

Ciężki czas przed nami i naprawdę teraz potrzewbna jest bardzo zdecydowana postawa opozycji, która razem może dokonac tej swoistej bezkrwawej rewolucji, podobnie, jak wtedy, gdy obalaliśmy w Polsce komunizm.
Tylko w jedności siła i o tym wszystkie ugrupowania opozycji powinny teraz rozmyślać.
Jak widać, nie ma rzeczy niemożliwych do przeprowadzenia, czego wczoraj przyznana koncesja udowodniła, tylko trzeba być konsekwentnym i bardzo ostrożnym, bo zraniony, chytry lis moze jeszcze bardziej boleśnie uderzyć.

Dzień dobry Uleczko

Jaki to dzień dzisiaj mamy???
Ależ tak, dzisiaj jest środa, nasza środa Uleczko !!!!!
No i jesień już za oknem się ukazała, niestety jest pochmurnie i czasami pokapuje deszcz.
Ale dzięki tej naszej róży w każdą środę jest wiosna.
Serdecznie Cię Ulu pozdrawiam i jesienne podmuchy do Poznania posyłam, całe szczęście jeszcze na te nie całkowicie jeszcze chłodne dni, chociaż kto wie, czy w przyszłym tygodniu nie zawita do nas prawdziwa zima ze śniegiem i lodem. Kto wie………
Dziwna jest ta pogoda, właściwie to prócz kilku lipcowych ciepłych dni nie było takiego prawdziwego lata, może dlatego nam się wydaje, że lato odeszło już dawno temu???
A ja czekam z niecierpliwością już na wiosnę, chociaż ona dopiero przyjdzie za kilka miesięcy
Wiosna to zawsze pewna odnowa, może i ta następna jakieś pozytywne zmiany przyniesie, bo ostatnie wiadomości są tak nie korzystne, że aż trudno się nimi nie przejmować,
Jest po prostu źle i wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze gorzej, a niestety co jest dla mnie całkowicie nie zrozumiałe, zło nie tylko wciąż zwycięża, ale ma coraz większe poparcie.
Jesteśmy jak ten Chochół z Wesela Wyspiańskiego, też wpadliśmy w trans niemocy i poruszamy się w takt jakiejś szalonej pieśni propagandy, ktora uniemożliwia nam jakieś sensowne działanie, by raz i stanowczo zło przegonić.
Są oczywiście przebłyski ze strony ludzi, którzy chcą naprawdę coś zmienić, ale niestety ci ludzie natychmiast są skutecznie niszczeni, obrzucani kłamliwymi inwetktywami, a ponieważ propaganda jest w pełnym rozkwicie, udaje sie tych ludzi odsuwać od prawdy, od podejmowania decyzji lepszych niż obecne.
I nadal brniemy w tym błocie kłamstw i oszczerstw, a Polacy, mimo, że niby widzą, że nie jest tak jak powinno być, potulnie sie godzą, tak, jakby bali się podejmowania jakiegokolwiek ryzyka ewentualnych przeobrażeń, bo…….. właśnie bo co? już niewiele możemy przecież stracić, już bardziej Polska może tylko padać jeszcze niżej, a przez zmiany najwyżej Polska może zyskać, ale wciąż jest za mało wspólnych zgodnych decyzji, by uzupuratorów tak zwanej dobrej zmiany pokazać w prawdziwej ich odsłonie, bo to ewentualnie może być prawdziwą i jedyną szansą na powrót do normalności.
Niestety teraz cały świat jest podpalany widmem wojen i niepokojów i właśnie w tej chwili potrzebujemy jak najbardziej wsparcia, a nie kłótni z krajami, którzy w razie potrzeby mogą nam tej pomocy udzielić.
Dlatego właśnie wszystkie zagraniczne kontakty są dla nas ważne i całkowitym nieporozumieniem jest to, że nie szukamy consensusu , tylko stajemy na wojennej ścieżce z potencjalnymi sojusznikami.
Jesteśmy jak uparte bachory, które mimo przestrogi pchają ręce do ognia i mimo, że zaczynamy sie już parzyć, nadal usilnie ten sam błąd popełniamy i nadal te paluchy tam pchają ze słowami , „nie ustąpimy, nie, bo nie”.
Zresztą takie hasło już poznaliśmty podczas wyborów prezydenckich , widać są one obligacyjne dla pewnej grupy polityków, całkowicie niekompetentnych do sprawowania władzy.
Ale przecież ta władza potrzebna jest im tylko wyłącznie dla własnych celów, które niestety udało im się osiągnąć i teraz nie chcą od tego się odsunąć i bronią się rękami i nogami, by ciągle przy tej władzy trwać.
Ale jednak czy nadal musimy być tacy ślepi i pozwalać po prostu złym, nieudolnym ludziom prowadzić nasz kraj , naszą Ojczyznę ku upadkowi???
Coraz większe wątpliwości mnie dopadają, bo okazuje się, że życie nie jest bajką, w której dobro zwycięża, niektóre diabelskie moce są naprawdę tak silne, że trudno je pokonać. Czy nam się to w końcu uda??? – nie wiem…..

Dzisiaj posyłam pozdrowienia dla tych wszzystkich, którzy jesień lubią i potrafią w niej znaleźć kawałek piękna w postaci spadających zazółconych liści, złotem i czerwienią kapącymi drzewami, spadającymi kasztanami i wiewiórkami, które przed zimą szykują swoje orzeszkowe zapasy w swoich spiżarniach.

Po prostu miłej i spokojnej środy.

ale mam cieplutko w moim mieszkanku

Wreszcie sie złamałam i włączyłam ogrzewanie.
A co mi tam, będę o te parę groszy biedniejsza, ale nie będzie mnie bolał przynajmniej kregosłup, który w ciepełku teraz, po ostatnich ekscesach RWY kulszowej szczególnie muszę trzymać, no i nie będzie mnie kręciło w nosie katarzysko.
Coś za coś.
Niestety życie kosztowne jest, nie da się ukryć.
Ale o tym dopiero przekonam się za kilka dni, gdy dotrze do mnie nowy rachunek za prąd, a najpewniej już w tych dniach będzie licznik odczytywany i wyrok wydany.
Tylko dzisiaj rano przeczytałam nowy sondaż, w którym jak się okazuje, największym zaufaniem Polacy (tylko którzy Polacy???) darzą Dudę, Morawieckiego i….Kaczyńskiego.
To oznacza, że im większy szubrawiec i złodziej, ten ma większy posłuch i większe uznanie w Polsce.
Czyli można rzec, jeszcze nadal dobrobyt mamy, skoro bieda nie dała niektórym po plecach.
A może jednak niektórzy liczą na ten cud gospodarczy Morawieckiego, pod tytułem Polski Ład.
Tylko zdecydowanie Unia postanowiła pokazać swoje rogi i powiedziała, nie będziecie przestrzegac praworządnoścu, dostaniecie guzik, a nie pieniądze. I z czego ten Polski ład teraz będzie rząd układał? Które pieniądze będą wkładali do własnych kieszeni? przeciez nie po to jest Polski ład, by się Polacy wzbogacili, im wystarcza ochłapy i….miska ryżu.
Rząd już ma wiele we własnych kieszeniach, ale w miarę jedzenia apetyt rośnie, chcą mieć jeszcze więcej, każdym możliwym sposobem, a ślepa wiara ciemnego ludu zdecydowanie im w tym pomaga.
Oj, słabo coś widzę te przyszłe wybory, jednak szczujnia Kurskiego nadal bardzo sprawnie działa. Prawie pół wiadomosci poświęcone jest Tuskowi, którego wiadomości przedstawiają jako naczelnego wroga Polski, który kłamie, kradnie i jest służalczym niemieckim podnóżkiem.
A ciemnyh Lud niestety w te brednie wierzy,
To nie obecny nieudolny i niekompetentny rząd prowadzi do upadku polską gospodarkę, która jeszcze wciąż dzięki rozwojowi inwestycji przez poprzenie rządy jakoś jeszcze sobie daje radę, jeszcze to wahadlo raz puszczone w ruch działa, ale kiedyś zabraknie tych zasobów i wtedy będzie całkowity KRACH, oczywiście wszystko jest wina Tuska, bo wrócił do Polski i pokazuje prawdę, więc tym samym staje się niebezpieczny dla obecnego rządu i trzeba go jak najbardziej obrzydzić Polakom, co niestety wciąż się Pisowi udaje.
Więc wcale nie będzie mi ich żal, gdy pewnego ranka obudzi się ta durna część Polaków głodna i chłodna, ich przebudzenie będzie bolesne, bo ma być bolesne.
Tylko dlaczego przy okazji cierpieć będą ci, których zabawy starszego pana wcale nie bawią, a wręcz zdają sobie sprawę z czyhającego na Polskę niebezpieczeństwa?????
Niestety (już o tym pisałam) historia pokazuje, że Polacy to durny naród, któremu można każda ciemnotę do głowy włożyc i na tym Pis bazuje.
No cóż, Kościół też dokłada się do nagonki na KO, bo zdfają sobie sprawę z tego, że wraz z końcem rządów Pisu skończy sie ich DOLCE VITA.
Słowa, skąninąd chwalebne, BÓG, HONOR , Ojczyzna zostały wymienione na słowa PIENIĄDZE, PIENIĄDZE, PIENIĄDZE, oczywiście tylko dla tych wybranych, z wyższej półki, reszta to chołota, która moze przymierać głodem, a którą dodatkowo jeszcze podatkami i drożyzną ujarzmią.
I co gorsze, nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższym czasie się coś zmieniło.
Kłamstwo goni kłamstwo, a zachwycony lud w łapki klaszcze i woła jeszcze, jeszcze, tylko Kaczynski nas wyzwoli.
Boże, w jakim państwie przyszło mi na stare lata żyć?
Inna sprawa, że opozycja zamiast coraz silniejsza jest coraz słabsza, coraz bardziej podzielona, a to doprowadzi nas do jednego, będzie PRL- BIS przez następne 40 lat.
Naprawde chcecie takiej Polski???
Chcecie powrotu Rosji i biedy, która nas w związku z tym czeka?
Młodzież nie pamięta pustych haków, octu na półkach i paszportu, który był przechowywany nie w domu, a na Milicji, a otrzymanie go graniczyło z łaską rządzących, jak ktos sie nie spodobał, paszportu nie dostał, nie mógł nigdzie poza Polskę wyjechać.
Młodzież nie zna czasów, gdy nie można było ot tak sobie na weekend do Madrytu czy do Paryża wskoczyć.
A teraz na nasze własne życzenie taka własnie nam się Polska szykuje. Koniec studiowania za granicą, wracamy do siermiężnych czasów sprzed 50 lat.
30 procent Polaków tak zadecydowało !!!!!!!!

Za oknem zimno i ponuro, kręgosłup nieco mi się „naprawił”, ale jeszcze boję się wychodzić na zewnątrz, zresztą w jedzenie na razie jestem wciąż zaopatrzona, glodu nie cierpię.
Najważniejsze, że jest mi cieplutko, o czym już na początku wpisu wspominałam.
Zresztą z tego co wiem, w mieszkaniach komunalnych też już ogrzewanie włączyli, czyli nie jestemw walce z chłodem osamotniona .
Podobno ma jeszcze powrócić temperatura nawet około 20 stopni, co prawda nie wiem, czy to prawda, najwyzej wtedy na troszkę wyłącze ogrzewanie i znów go włącze, gdy temperatura znów spadnie. Mam tą wyższosc nad innymi, że sama, w zależności od temperatury na dworze mogę sobie regulować ogrzewaniem.
To tyle na dzisiaj.
Życzę jednak miłego wtorku

a wczoraj…

Siedzę sobie wieczorem w domku i oczekuję na Darkę, która już z ostatnim zastrzykiem miała do mnie wpaśc i co słysze? Ktoś dosłownie dobija się do drzwi.
Otwieram więc, a tu z wielkim piskiem wpada Sisi. oczywiście kładąc się na plecach i wystawiając brzuszek do głaskankia, ach, jak ona lubi takie nizianie.
A potem zaprowadziła mnie do kuchni, usiadła pod lodówką i woła: dawaj mi tego smakołyka, którego tam przede mną schowałaś
Cóż miałam zrobić, musiałam się moją kolacją z nią podzkie.ić, bo gość, to gość, chociaż 4 nogi ma, ale jest bardzo ważnym i sympatycznym gościem.
Ale nie długo u mnie siedziały, bo Sisi przypomniała sobie, że w pobliżu jest Park, który trzeba oldwiedzić i wszystkie pozostawione tam przez pobratyńcach ślady trzeba obwąhać.
Tak więc znów zostałam sama i tak sobie już samotnie ten wieczór spędziłam.
A chłodno jednak u mnie w mieszkaniu jest, chyba czas zaprzestać być krakowskim centusiem i włączyć ogrzewanie.
W każdym bądź razie pół niedzieli przespałam, zwłaszcza, że znów kregosłup dawał o sobie znać. Ale już zakonczyłam tę zastrzykową sesję, pozostały mi tylko tabletki przeciwbólowe i na razie muszą one wystarczyc. No chyba, żeby znów ten ból się mocno nasilił, wtedy będe najwyżej brała drugą serię zastrzyków, ale ta decyzja jeszcze nie jest na już, tym bardziej, ze zastrzyki już się skończyły, trzeba by było następną serie wypisać. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, może te tabletki wystarczą?
Jak widzicie,, dzisiaj wpis zamieszczam dopiero późnym popołudniem, bo dzisiaj u mnie obowiązywała NIEDZIELA ŚPIOCHA.

Bo ból i zimno najlepiej przespać, a pogoda dzisiaj jest istnie barowo – łózkowa. A ponieważ alkohol to mój wróg, pozostało mi tylko spanko.
A tak wspaniale mi się śniło, miałam piękne, kolorowe sny, które całkowicie od politycznej rzeczywistości mnie odsunęły, tak wiec nawet Kawę na ławe i Loże prasową, krtóre zawsze oglądam tym razem przespałam.
I bardzo dobrze, bo przynajmniej nie musiałam się denerwować.
A jutro zaczynamy nowy tydzien i……… zobaczymy
Ale jużą podjęłam decyzję, dzisiaj na noc włączam ogrzewanie w mieszkaniu, bo zimno niestety szkodzi mojemu biednemu, schorowanemu kregosłupowi.
A pomyśleć, że są miejsca na ziemi, może nawet nie tak daleko, jakieś 3000 – 4000 km od nas, gdzie temperartura dzisiaj jest 32 stopnie Celsjusza, świeci słonko, a od morza wieje delikatna bryza.
Ech, tylko pozazdrościć………

Dzisiaj trzymam kciuki za dwie moje dziewczyny: za Darię i za Matyldę, bowiem dzisiaj przystępują obie do swojego ostatniego egzaminu, zwanego popularnie LEP, czyli Lekarski Egzamin Państwowy , po którym uzyskują pełne prawa wykonywania zawodu lekarza.
A to oznacza, że już definitywnie zakonczyły studiowanie, ale i tak jeszcze będa musiały w przyszłości zdawać egzaminy potrzebne do specjalizacji.
Na razie w październiku rozpoczynają swój 13- sto miesięczny staż w szpitalu, po którym będa starały się o rezydenturę, trwająca około 5- 6 lat, a po niej dopiero mogą przystąpić do egzaminu specjalistycznego.
Jak znam życie, Matylda na pewno pójdzie w ślady swojego Dziadka Krzysztofa (mojego Brata) i najpewniej bedzie robiła specjalizację z radiologii, podobnie jak te specjalizację mają już Jej Ciocia Monika i Wujek Łukasz i będzie tę Wyrobkowską tradycję podtrzymywać i tym samym będzie już czwartym pokoleniem Radiologów w naszej Rodzinie.
Natomiast Daria pójdzie najpewniej w ślady swojej Babci Ani (mojej Siostry), zostanie internistą i będzie dalej prowadziła Przychodnię, ktorą kiedyś właśnie moja Siostra w Krakowie założyła, czyli będzie kontynuowała internistyczną rodzinną nić.
Pamiętam, że marzeniem mojej Siostry było, by któreś z Jej dzieci zostało lekarzem, Maciek co prawda skończył Medyczne Studia Ratownictwa, ale nie został lekarzem, teraz właśnie Jej wnuczka Daria, a za trzy lata siostra Darii, Wiktoria, która studiuje Medycynę za Sląskiej Akademii Medycznej spełnią marzenia swojej Babci Ani.
Szkoda tylko, że ani Ania, ani Krzysztof nie doczekali się tej chwili, by być dumnym ze swoich Wnuczek.
Za to ja, jako Ich Ciocia Babcia jestem dumna z obu dziewczyn i zarazem jestem szczęśliwa, że podjęły trud utrzymania rodzinnej tradycji. A mój Tata, a ich Pradziadek, jako założyciel tych medycznych rodzinnych tradycji na pewno z Niebios patrzy na Obie swoje Prawnuczki z wielkim poczuciem zadowolenia i podziwia Ich mądrość i ich samozaparcie i odwagę, które pozwoliły Im te bardzo trudne studia ukończyć.
No to moje Kochane Panie Lekarki, życzę dzisiaj Wam na tej nowej Waszej drodze dużo siły, szczęścia i odwagi w odkrywaniu medycznych tajników i wykorzystanie swojej wiedzy, by nieść medyczną pomoc chorym .

I i już jest o wiele lepiej, biby troszkę mi jeszcze dokucza ten kręgosłup, ale ten drąg z niego już gdzieś został usunięty, przynajmniej mogę chodzić po mieszkaniu.
Jak to dobrze mieć swojego prywatnego lekarza. A wydawało mi się, że nigdy się nie doczekam.
Fakt, Daria naprawdę tę medyczną smykałkę (chyba po Babci Ani), bo nawet i niekcja, którą mi robi codziennie Olfenu prawie wcale nie boli.
Prócz tego mam jeszcze przeciwbólowe (i przeciwzapalne) tabletki Doreta.
Oczywiście trzeba przyznać, że to pani pani doktor Marysia, czyli prawdziwa moja pani doktor pierwszego kontaktu doskonale dobrała ten zestaw, Darka jeszcze wciąż się musi wdrażać w medyczne tajniki, ale wierzę, że niedługo Uczeń przerośnie Mistrza.
Najważniejsze, że ten ból ustąpił, zresztą i tak w takim stanie jak byłam nawet wizyta u pana Bartka nic by nie dała, bo nie można rehabilitować sie w czasie stamu zapalnego, jakim była moja RWA.
Ale nich już wszystko się uspokoi i wtedu oddam sie w zbawcze ręce pana Bartka, który na mój obolały płacz o ratunek zorganizował szybko pomoc.
Właściwie to mogę powiedzieć, że mam szczęście, że zawsze szybko na wszelaką medyczną pomoc mogę liczyć, bo sami wiecie, jak to jest z tą naszą Ochroną Zdrowia, zanim człowiek taką pomoc uzyska musi się nacierpieć, albo…….sięgnąć głeboko do swojej kieszeni, bo niby leczenie jest darmowe, ale niestety wciąż nie ma specjalistów i stąd są takie kłopoty z leczeniem i niestety nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższym czasie cokolwiek na lepsze się zmieniło.
Niby Mredycy strajkują upomijanąc się o większe nakłady na Ochronę Zdrowia, niestety nasz rzą dosyc lekceważąco się do tych protestów odnosi mówiąc znaną regułke „nie ma p[ieniędzy”
Tylko dlaczego te pieniądze są nas podwyżki dla posłów i senatorów, czemu dotacje są dla Rydzyka i dla TVP, a tam, gdzie sa one potrzebne zostają tylko puste słowa?????
Najgorsze jednak jest to, że nawet jeżeli zmieni się ten rząd (a nic na razie na to nie wskazuje, bo ludzie nie wiem czemu ciągle jeszcze złodziejom chca wierzyć) będą potrzebne tak wielkie zmiany, że pewnie znów ktoś uzna, że na Ochronie Zdrowia można zaoszczęśdzić i chwilowo odłoży sprawę do Lamusa.
Nie wiem, czy znajdzie się ktoś na tyle mądry, żeby ten węzeł gordyjski rozwiązać.
Bo niestety z pustego nawet Salomon nie naleje, a na razie nie można powiedziec, że mamy odpowiedniego ministra Zdrowia. Zresztą nigdy Służba Zdrowia nie miała szczęścia do odpowiednich dotacji, bo zawswze było coś, co wydawało soie dla kolejnych rządzących wazniejszym problemem i teraz mamy tegoi skutki
No nic, leczymy się sami tyle ile się da licząc na szczęście, że trafi się na odpowiednich lekarzy


























































z