Dzisiaj róże dla Uleczki

Nie wiem, czemu ostatnio tak się opuściłam w moim blogu, chyba się wypaliłam, ale oczywiście dzisiaj o różach nie zapomniałam!!!
Patrzaj Uleczko! jeszcze dwie .środy temu śniegiem moja róża dla Ciebie była otulona, a dzisiaj….są już radosne wiosenne serduszka.
Na szczęście zima nam (tylko trochę???, tylko czasowo??) odpuściła, mam nadzieję, że już jednak zrobiła to na zawsze, ale….pamiętam Wielkanoc, którą podobnie jak i w tym roku będzie, obchodziliśmy na samym początku kwietnia i …była wtedy przepiękna, śnieżna zima, pełna śniegu, który wciąż sypał, jakby zapomniał, że to już kwiecień.
Ale co ja tak na przód wybiegam myślami, nadal tkwimy jeszcze w miesiącu lutym, chociaż już niedługo, bo już za 5 dni marzec do nas przybędzie.
A marzec to zawsze marzenia o prawdziwej wiośnie.
No i boćki już całkiem niedługo przylecą…….
I tego Ci Uleczko na dzisiaj życzę, tym bardziej, że w całej Polsce ma byc to przepiękny i słoneczny, prawdziwie słoneczny dzionek.
Pewnie już wzięłaś kijki w swoje ręki i gdzieś tam po jakimś poznańskim parku, albo o po innych, jeszcze wciąż nie zielonych, ale już i nie białych terenach sobie kroczysz, szukając śladów wiosny, prawda??
Tak każdy z nas już jest spragniony tego słonka, jak kania dżdżu, bo każdy z nas już zmęczony i tą zimą, która nagle nas dopadła, ale na szczęście krótko trwała, ale również przygnębiająco działają wciąż niezbyt dobre wiadomości dotyczące nowych zachorowań na COVID, nowych zgonów i w związku z tym wszystkim, co chwilę ogłaszanych jakichś nowych zaostrzeń, których co raz bardziej nie chcemy się już poddawać, bo co raz częściej widzimy, że na ogół są one po prostu niezgodne z żadną logiką , że rząd po prostu wykorzystuje je tylko po to, by ukryć swoja indolencję i stwarzać pozory, że cokolwiek w tej sprawie robi, podczas gdy jest głownie zajęty wewnętrznymi korytowymi rozgrywkami. Już dostrzegli, że grunt pali się im od nogami i nawet propaganda made in KURWIZJA nie jest wystarczająca, coraz więcej ludzi, którzy jeszcze niedawno wydawałoby się byli tak zwanym żelaznym elektoratem Pisu, zaczyna się od nich odsuwać. Nie oznacza to wcale, że oni wszyscy już przekonani są do skuteczności opozycji, czemu nie można się dziwić, bo wciąż ta opozycja jeszcze nie jest zdecydowana w którą ma stronę iść, ale już nawet wśród osób, których znam, a którzy jeszcze nie dawno wierzyli w tak zwana dobrą zmianę widać nie tylko zwątpienie, ale wręcz i niechęć do prawej strony polityki.
Ale nie ma się czemu dziwić, bo te wszystkie już całkiem jawne i coraz bardziej bezczelne rozgrywki polityczne wśród partii zawartych w tak zwanym Porozumieniu Zjednoczonej Prawicy mogą naprawdę zniesmaczyć każdego chociażby w miarę ogarniętego człowieka, a ich pazerność i arogancja wręcz nas poraża.
W dodatku wciąż jeszcze chcą się wozić na haśle „Bronimy Kościoła” włączając w te swoje hasła skrajnie prawicowe, faszyzujące ugrupowanie Obozu Narodowo – Radykalnego, czując w nich siłę ewentualnego poparcia, jakby nie przewidując, że taki sojusz przyniesie im polityczną klęskę, bo gdy ONR urośnie w siłę, a niestety teraz dzięki Pisowi są na etapie wzrostu, natychmiast swoich dotychczasowych sojuszników potraktuje jako potencjalnych wrogów, wymagających wręcz niwelacji, a zrobią to bez jakichkolwiek sentymentów, bo taki jest proces myślenia tych radykalnych polityków, dla których wzorcem niestety wciąż pozostaje Hitler.
Zresztą sam Kościół, którego rzekomo bronić chce Kaczyński, jest na etapie moralnego upadku i dalszy ich sojusz z obecnie rządzącą grupą może ich tylko jeszcze bardziej obciążyć
Reasumując: generalnie Polacy odsuwają się od Pisu, którzy okazali się politycznymi łajdakami, bezlitośnie wykorzystującymi łatwowierność części Polaków, którzy dali się na hasło „Dobra zmiana” i na populistyczne rozdawnictwo nabrać, ale w swojej arogancji doszli już do muru, który teraz coraz trudniej im zburzyć.
Jednocześnie Polacy oddalają się od całkowicie skompromitowanego Kościoła,, który kiedyś był jednak dla wielu Polaków wielkim autorytetem, ale dzisiejsza postawa wielu kleryków i biskupów niestety pokazuje tę ich ciemną stronę obłudy, braku empatii i zwyczajną pazerność , którymi zakrywają wszystkie niecne ich postępki.
W sumie można rzec, że Polacy są w tej chwili podwójnie pokrzywdzeni i przez Kościół i przez rządzących, a ten ich wspólny sojusz niestety tylko pogłębia moralny kryzys w Polsce, ludzie są głęboko podzieleni i w tej chwili zatraceni w pewnego rodzaju niebycie, braku poczucia bezpieczeństwa, braku możliwości korzystania z autorytetów, na których mogliby się oprzeć.
Przykre jest to tym bardziej, że kiedyś, chociażby w czasach walki z Komuną, Kościół był naprawdę wielkim autorytetem, na który można było liczyć, bo stał po stronie Człowieka a nie po stronie pustych sloganów, którymi zresztą sam ostatnio się posługuje.
Wiara każdego człowieka jest sprawą indywidualną, nie można nikomu jej narzucać, ale jeżeli już wierzę, chcę mieć pewność, że tu na ziemi będę zawsze miała poplecznika, który stanie po słusznej stronie sporu i nie wykorzysta mnie dla swoich partykularnych celów.
Niestety ostatnie lata przyniosły Polsce same złe rozwiązania i co gorsze, nic nie zapowiada, by w najbliższym czasie coś zmieniło się na lepsze, bo dzisiaj zarówno rządzący, jak i Kościół walczą, głównie broniąc swoich własnych interesów, nie bacząc na swój elektorat, czy na swoich wiernych.
Za to wymagają całkowitego posłuszeństwa, całkowitego poddawania się ich woli, co sprzeczne jest zarówno z ziemską Konstytucją a, co i niezgodne jest z prawami Bożymi, które chociażby objawione były w Dziesięciu Przykazaniach.
Już pierwsze Przykazanie Boże brzmi: nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną, niestety dla tych obu instytucji głównym bożkiem jest niestety MAMONA!!!!
Inne przykazania nakazują: nie kradnij, nie zabijaj (również nie zabijaj moralnie, ani psychicznie), nie cudzołóż, nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu , nie pożądaj żadnej raczy która jego jest.
Wydawało by się , że to są proste przesłanki , więc dlaczego przez tych, którzy tak chętnie nazywają się Katolikami i przez tych, którzy dobrowolnie wstąpili na drogę Służby Bogu nie są przestrzegane???
Nie wspomnę tu już o modlitwie i o ubóstwie, które każdy młodzieniec wstępując na drogę Kościoła przed Bogiem uroczyście ślubował.
Więc dlaczego na tych Bożych ścieżkach niektórzy się pogubili, albo wręcz świadomie z tych ścieżek na drogę zła zeszli?
Bóg ostrzegał nas wprawdzie „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Po owocach ich poznacie”
Niestety teraz te owoce zła zbieramy, coraz bardziej nie zgadzamy się z tym, by ono panowało nas nami, tylko że głosy tych kapłanów, którzy rozumieją prawdę i chcą ją nam objawiać i pomóc nam w odróżnieniu dobra od zła. niestety wciąż jeszcze są mało słyszalne, zagłuszane przez tych „wielkich”, którzy chcą wciąż utrzymać się na tronach rozpusty.
Niestety najwięcej na tym tracą ludzie prawi, ale niestety zbyt słabi, by przebić się prze ta kurtynę zła.
Nie każdy może chcieć być Katolikiem, jest wiele wyznawców innej niż chrześcijańska wiara, są też i ateiści, ale każdy z nich jest Człowiekiem, każdy ma prawo do życia, do ścieżki, którą sobie sam obrał, najważniejsze jest jednak by żył w zgodzie z własnym sumieniem, w zgodzie z innymi ludźmi i nie czynił im zła.
A o tym, czy któryś z nich zostanie, lub nie zostanie zbawiony, decyzja zapadnie już po jego śmierci.
A ponieważ jestem osobą wierzącą wiem, że kiedyś zarówno ja, jak i każdy inny odpowie przed Bogiem za swoje doczesne życie.
Czasami jednak wydaje mi się, że niektórzy katoliccy księża w to nie wierzą, mimo że sami wyrazili zgodę na wstąpienie do zakonów, czyżby więc to byli ci fałszywi prorocy o których Biblia wspominała???

No znów się nieco rozpisałam (chyba dzisiaj nadrobiłam ostatnie dwudniowe moje „milczenie” ,a tu już południe przeszło do historii.

Dzisiaj mamy wspaniałą środę, nie tylko przez różę dla Ulki, ale za oknem wspaniale słonko świeci, więc się nim cieszmy.
Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale kilka wesołych promyków słonka radość i nadzieję wielką niesie

A taki piękny widoczek na niedzielę dzisiaj posyłam.Bo pogoda wprost cudownie wiosenna.
Ale u mnie w Parku na trawnikach sporo śniegu jeszcze leży, tak więc na spacer na razie nie idę.
Gości też raczej dzisiaj się nie spodziewam, bo wczoraj odwiedzili mnie Maciek i Darka, dzisiaj pewnie więcej czasu a świeżym powietrzu czas spędzą, bo pogoda jest w sam raz do rowerowych eskapad, a nie do odwiedzin u Ciotki Ewy.
A na obiad dzisiaj serwuję kotleciki z jajek taka, odmiana od mięsa jest od czasu do czasu potrzebna potrzebna.
A przepis bardzo łatwy: 3 jajka na twardo drobno w salaterce widelcem rozkruszę, wkroję zieloną cebulkę, dodam łyżkę jogurtu (można użyć majonez, ja jednak wolę dodać jogurt, bo będzie nieco lżejsza ta potrawa), dodam surowe jajko i łyżkę lub dwie tartej bułki.oraz oczywiście sól i pieprz do smaku, oraz trochee czosnku w proszku.Wszystko dokładnie wymieszam i z masy uformuję małe kotleciki, które jeszcze otoczę w bułce tartej i dam na rozgrzany na patelni olej Każdy taki kotlecik po kilka minut obsmażę i zjem z ziemniaczkami puree. Obiad powinien być przepyszny.
No o tak dzisiaj zamiast blogu politycznego zrobił mi się blog kulinarny.
Ale od polityki też trzeba od czasu do czasu odpocząć, chociaż przyznam się, że podobnie, jak kiedyś Gowin, nie cieszyłam się, ale dwa programy polityczne czyli Kawa na ławę i Lożę Prasową sobie oglądnęłam.
Pewnie z polityki załapię się jeszcze dzisiaj na Szkło Kontaktowe, ale to dopiero późnym wieczorem..
Po prostu ich lubię, bo z wielkim dystansem i ze sporą dozą humoru do polityki podchodzą.
No to biegnę kulinarne specjały w kuchni przygotowywać, a Wam życzę bardzo miłej i słonecznej i wesołej i bez trosk niedzieli.

wszystko w natarciu

Koronaworus w natarciu, wiosna w natarciu……….
Jedno cieszy, drugie martwi…….
Co prawda nie powinnam się tym wirusem przejmować, bo już mam, albo przynajmniej już powinnam mieć pełną odporność przed tym cholerstwem, ale kto wie?
Podobno bywają wypadki, że mimo zaszczepienia i tak są ludzie, którzy nie mogą odeprzeć od siebie tej choroby.
A teraz jeszcze mamy dodatkowe rzuty tych coraz bardziej udziwnionych wirusów, a to z Wielkiej Brytanii do nas one napływają, a to ktoś je gdzieś z głębokiej Afryki do nas przywlókł……
Jedno jest pewne, trzeba na siebie uważać i te maseczki jednak nosić na miejscu dla nich przeznaczonych, a nie na przykład na brodzie., tak tylko na odczep się, bo przecież mam założoną maseczkę, więc o co chodzi?
Jednak okazuje się, że te bawełniane maseczki nie są wystarczające, bo poprzez materiał i tak wirusy przenikają, wiadomo, maseczka jest zrobiona nie z jednolitego, ale „uplecionego” materiału i jakieś szpary pomiędzy tymi włóknami występują, a to wystarczy wirusowi, by przez nie przeniknąć. i zaatakować niewinne istoty.
Teraz propagują kupno maseczek z odpowiednimi filtrami, tylko niestety nie są one wcale takie tanie, nie każdego będzie na nie stać, a i niestety dostęp do szczepionek jest bardzo ograniczony, tak więc w najbliższym czasie żadnych pozytywnych zmian w tym kierunku nie będzie.
Ale za to mamy prawie że wiosnę. Temperatury widocznie skoczyły w górę i podobno jeszcze maja wzrosnąć, śniegi i kry topnieją, co niestety może przynieść niebezpieczne skutki, mianowicie powodzie.
Ale gdy człowiek popatrzy na to nareszcie niebieskie, a nie stalowe niebo, na to uśmiechające się słonko od razu jakąś dawką optymizmu zostaje nakarmiony.
Taką własnie słoneczna sobotę dzisiaj mamy i nic nie jest ważne, ani to, czy Kaczyński już pozbył się Gowina i przy okazji Ziobry, który też zaczął Kaczyńskiemu podskakiwać, ani to, czy Kowalskiego usuną wreszcie z rządu (na co w pełni zasługuje), ani to, co mądrego wymyśli jeszcze Dworczyk, czy minister zdrowia, który ciągle nas straszą, niestety żadnych mądrych rozwiązań nie pokazując.
Zresztą ostatnie fakty zachodzące w naszej Polsce staja się coraz bardziej żenujące, bo czy może być większa kompromitacja państwa niż powołanie na prezesa IPN byłego zażartego ideowego ONR–owca, który jeszcze nie tak dawno, jako wyznawca idei Hitlera, chciał strzelać do Żydów i do Polaków, a teraz ma reprezentować Izbę Pamięci Narodowej
Jakiej pamięci się pytam?? Tych plugawych czasów kolaboracji z Hitlerem, prowadzących do tragedii wielu Polaków???
Czy wydaje mu się, że słowo PRZEPRASZAM” wystarczy, by zamydlić oczy i tak już całkiem ogłupiałemu narodowi i powiedzieć im potem : „Polacy nic się nie stało!!!!Polacy nic się nie stało!!!!”
Otóż stało się! Staliśmy się peryferiami Europy, a teraz odsuwamy się jeszcze dalej.
To jakaś całkowita historyczna ironia losu , pogłębiająca nasz kraj w coraz ciemniejsze odmęty piekła, które znów próbuje się odnowić.
Hitler za grobu śmieje się do rozpuku!!! STRASZNE!!!!
A może celem tych wszystkich przebiegłych działań jest Polexit, bo skoro rząd nie jest w stanie przeciwstawić się ponad 80 procentom Polaków, chcących pozostać w Unii, trzeba użyć podstępu, by nas stamtąd wreszcie na pysk wyrzucili?
Bo niestety coraz bardziej swoimi antydemokratycznymi działaniami na taki krok zasługujemy.
„Dziękujemy” ci DOBRA ZMIANO za to, że dzięki Wam jesteśmy wstrętnym obłudnym i zaściankowym państwem odstającym od jakichkolwiek europejskich norm.

Ale dzisiaj jednak chciałoby się zaśpiewać „Wiosna, znów nam ubyło (a raczej chyba powinno być) przybyło lat…
No bo przecież słonko nareszcie zaświeciło!!!!!
Tylko czy na to jeszcze nie za szybko?
No tak, za szybko kwiatku, za szybko……
Wszak do końca lutego lutego jeszcze trochę ponad tydzień nam pozostało, a potem…jeszcze trzy tygodnie i na kalendarzu pokaże się słowo WIOSNA.
Więc póki co, cieszmy się tą słoneczna sobotą. Cześć !

PANIKA NA MARSIE !!!!

ZIEMIANIE WYLĄDOWALI!!! AMERYKAŃCY!!!!!
Całe szczęście, że już nie ma tego rudego oszołoma na prezydenckim stolcu, bo kto wie, co by z naszym poczciwym Marsem chciał zrobić, ale i tak sytuacja staje się niebezpieczna, a taki spokój mieliśmy tutaj na tym Marsie, a oni pewnie teraz już skolonizować nas będą chcieli, a potem zechcą się ze swoim ziemiańskim dobytkiem do nas przenieść!!!!
Na razie co prawda tylko jakiś wehikuł czasu posadzili na naszej Czerwonej Planecie, wdzięcznie zresztą nazwany ten łazik Perseverance , co na ziemsko -polski język przełożywszy oznacza Wytrwałość i teraz będą nas mierzyć, ważyć, grzebać w naszej glebie i w naszej atmosferze, fotografować i badać każda skibę naszego marsjańskiego pyłu i zaburzać nasz marsjański ład..
O!!! ich niedoczekanie, my ich tutaj wcale nie chcemy, kochamy nasze zimne jaskinie, w których teraz musimy się poukrywać i na przeczekanie ich wziąć.
Wcale nam się ichniejsza cywilizacja nie podoba, nie chcemy samolotów, pociągów elektryki i smrodzących kominów i jakichś jeszcze innych ziemskich wynalazków, nie chcemy żadnej partii, która natychmiast uchwalić będzie chciała jakąś Konstytucję, która będzie nami rządziła i mówiła, co mamy robić, a czego nam robić nie wolno.
NIECH ŻYJE WOLNY MARS, bezpieczny i całkiem niezależny od ziemskich najeźdźców!!!!!!
Niech sobie wracają szybciutko na Ziemię i tam zamęt czynią, skoro im taki tryb życia odpowiada.
My kochamy nasz Marsjański spokój i nie pozwolimy nigdy tego zmieniać.
Będziemy im tak długo utrudniać wszystkie badania, aż pojmą, że ich ingerencja jest tutaj zbyteczna….

No dobrze, żarty na bok, pośmialiśmy się trochę (jak to mówią), a teraz całkiem na poważnie.
Niewątpliwie jest to wielki krok w przyszłość (cokolwiek miałoby to znaczyć), chociaż na tę eskapadę wydano takie mnóstw pieniędzy, że na pewno można by całkowicie zniwelować głód na świecie i te biedne, umierające z głodu dzieci nareszcie doznały by godnego żywota.
Ale kto o tym myśli?
Teraz najważniejszą sprawą jest kariera, naukowa czy jakakolwiek inna, nakarmienie własnego EGO i ta myśl, jacy to jesteśmy wielcy i wspaniali, że nawet Kosmos nie jest w stanie nam się sprzeciwić.
Trzeba przyznać Amerykanom tę wielkość, z tym, że w tym wielkim procesie podboju Kosmosu można odnaleźć i polski , co prawda niewielki, ale jednak, pierwiastek, mianowicie kilku bardzo młodych polskich studentów brało udział w komponowaniu tego łazika,tworząc tak zwaną pępowinę marsjańskiego łazika, czyli urządzenie odpowiedzialne za zwalnianie pola elektrycznego, potrzebnego przy lądowaniu łazika na powierzchni Marsa.
Na pokładzie łazika zamontowane były trzy czipy z nazwiskami 11 milionów osób biorących udział w akcji „Kup bilet na Marsa”, jednym z nich jest nazwisko naszego rzecznik Planetarium Śląskiego w Chorzowie pana Jarosława Juszkiewicza – no proszę, a jednak jakiś Jarosław na Marsie wylądował, szkoda, że nie ten, o którym wszyscy teraz pomyśleliśmy 🙂
W maszynę wlutowano też niewielką aluminiową płytkę Prostokąt o wymiarach 8 na 13 centymetrów ma wygrawerowaną Laskę Eskulapa. Ma być to hołd dla pracowników medycznych walczących z pandemią koronowirusa.

No tak, mieliśmy kiedyś Twardowskiego na Księżycu, teraz będziemy mieć Jarosława na Marsie 🙂

A co u nas na tej poczciwej planecie Ziemia słychać?
Ogólnie mówiąc, idzie jakieś niespodziewane ocieplenie, nawet do 15- 20 stopni Celsjusza, chociaż jeszcze nie tak całkiem dawno prorokowane olbrzymie, syberyjskie mrozy.
No tak, w Kosmos latamy, a zwyczajnej pogody porządnie przewidzieć nie umiemy.
Tak więc można powiedzieć, że sezon narciarski, którego właściwie tej zimy całkiem z powodu pozamykanych stoków nie było, już pomału zanika.Kto może jeszcze na nartach szusuje, nawet nasz PO Prezydent też ostatnie zjazdy na nartach zalicza (potem pozostanie mu tylko zjazd w liście zaufania społecznego).
Ja tam znowu wcale brakiem zimy się nie martwię, ba, nawet powiem, że się cieszę, że chodniki trochę są bardziej suche, chociaż wczesnym rankiem mogą być zwodnicze, bo wy stepujący jeszcze wtedy niewielki mrozik może spowodować na nich powstawanie lodowej tafli (zresztą podobnie jest i na jezdniach, szczególnie na peryferiach miasta i poza nimi), w sam raz dobry do łamania rąk i nóg.
Podobno zima, czyli niewielki śnieżek jeszcze ma do nas powrócić (przecież wciąż jeszcze mamy miesiąc luty), ale te mrozowe bestie raczej do nas już nie napłyną.
A wiosna już za miesiąc przecież nadejdzie!!!!!!
Na piątek i na cały weekend życzę miłego odpoczynku, dobrych narciarskich i saneczkarskich zjazdów i miłych spacerów. Podobno gdzieniegdzie już przebiśniegi się pojawiają….. to .symbol, ze wiosna o nas nie zapomina………

P.S. Okazuje się, że obecnie noszone maseczki wcale nie zabezpieczają nas przed zachorowalnością na koronowirusa i trzeba je będzie, obowiązkowo oczywiście, na takie ze specjalnymi filtrami wymienić.
Moje pytanie: KTO ZNOWU CHCE SIĘ NA EPIDEMII WZBOGACIĆ???
JAKI NOWY KORONAWIRUSOWY PRZEKRĘT NAM RZĄD SZYKUJE??????

a za oknem deszcz bębni o parapety…..

….jesień to, czy zima, kto to wie.
Zresztą Polska pogodowo też jest podzielona, w niektórych rejonach mamy prawdziwą mroźną zimę, a w niektórych (w tym w Małopolsce) łzawe i bardzo ponure dni z dodatnią temperaturą, ale niestety z deszczem.
Każdy dzień jakieś zmiany przynosi, ale tylko w pogodzie, bo w polityce jest niezmiennie.
Dalej kto, kogo i jak mocno w łeb uderzy.
Dzieli się nam ta Zjednoczona ( jednak niezjednoczona) Prawica, najpierw zamąciło się w Porozumieniu Gowina, który nie wiadomo już do końca czy Gowina, czy Bielana jest ci on, teraz znów w zaczyna się cos kręcić w Solidarnej Polsce……..
Nie ma co się tą polityką przejmować, bo (na szczęście) obecny rząd wyraźnie dogorywa i jeszcze kilka dreszczy co prawda przeżyje, ale potem będzie już krucho i przewiduję, że jednak drugiej kadencji obecny rząd nie przeżyje, tym bardziej, że Jarosław Gowin zaczyna co raz bardziej poważnie traktować ewentualne porozumienie z PSL-em, co obu stronnictwom wyszło by na dobre, jako że samo PSL też nie wiele zdziała, a losy Gowina w obecnym rządzie są już przekreślone, wyrok został wydany.
Mam nieco ambiwalentny stosunek do Gowina, może nie tylko dlatego że „zdradził” Tuska, ale tym, że swoimi niezrównoważonymi decyzjami postąpił jak ten szczur, który z tonącego okrętu uciekł prosto w ramiona autorytarnego satrapy, zapewne zdając sobie sprawę z tego kim jest Kaczyński, by zapewnić sonie następny etap politycznej kariery, ale również trzeba Gowinowi przyznać, że stworzył w miarę silną koło siebie partię (jeżeli można w ogóle tu o jakiejkolwiek sile mówić), która potrafiła w kilku sprawach ostro zareagować na niektóre złe rozwiązania.
Pewnie, że w dużej mierze zadziałały tu względy arytmetyczne, bo bez poparcia tej partii nie przeszło by wiele innych ustaw, na których Kaczyńskiemu zależało, niestety równie wiele z nich dla Polski nie było korzystne,ba, nawet niezgodne z Konstytucją, jak chociażby powołanie nowego KRS czy nowego Trybunału Konstytucyjnego, ale jednak nie do końca Kaczyński mógł być pewny pełnego służalstwa, co przełożyło się na kilku ważnych sprzeciwach Porozumienia i co spowodowało zamęt w Zjednoczonej niby Prawicy, która jednak nie do końca jest taka silna, jakby sobie tego Kaczyński życzył.
A ponieważ wyrok na partię Porozumienie Centrum Jarosława Gowina został już wydany ten teraz musi znaleźć swoje inne miejsce w polityce, albo….całkowicie się z polityki wycofać, na co najwyraźniej nie ma wcale ochoty.
A co to oznacza dla nas wszystkich?
Wyraźny brak tej będącej jeszcze do niedawna przewagi rządzących w Sejmie, co może doprowadzić. (ale nie musi) do stworzenia rządu mniejszościowego, praktycznie więc nie mogącego przeprowadzać żadnych poważnych reform, które są w obecnej chwili konieczne, by Polska całkowicie już nam się nie rozlazła.
Najsensowniejszym krokiem w takiej sytuacji byłaby dymisja obecnego rządu i stworzenie tymczasowego rządu złożonego ze specjalistów mogących opanować ten chaos, który w Polsce zapanował i po pewnym już czasie wyprowadzenia Polski na nowe tory mogących przygotować do ewentualnie nowych już wyborów.
Niestety na dobrowolną dymisję tego rządu nie ma co liczyć, bo wyznają oni zasadę: raz zdobytą władzę łatwo nie oddamy, poza tym mają oni świadomość karnej odpowiedzialności za świadome łamanie Konstytucji,, której zostaną poddani, już o względach materialnych nie wspominając.
Trudno więc w tej chwili przewidzieć dalsze polityczne losy Polski, bo wszystko to zależy tylko i wyłącznie od zjednoczenia całej opozycji. Co prawda jest malutka nadzieja, bowiem w sprawie Mediów cała opozycja jednym wspólnym głosem swój akt sprzeciw wyraziła, czyli w ważnych sprawach potrafią oni się zjednoczyć.
Ale może gdy wszystkie ważniejsze i liczące się partie zrozumiały, że takie porozumienie utworzyłyby nowy tylko przejściowy rząd, który nie poprzekreśla żadnych szans w przyszłości w starciu o nowe władze, że najważniejszą sprawa jest teraz odsunięcie szkodników Polski od władzy, sprawa wydawałaby się lżejsza do przeprowadzenia?
Bo w sumie co powinno się liczyć, czy własne polityczne ambicje jakiejś tam partii, czy dobra wspólna współpraca ???
Przecież zawsze powstanie jakaś opozycja, której celem powinno być nie dzikie zwalczanie rządzących, ale pilnowanie, by wszystko było przeprowadzane zgodnie z dobrem Polski i Polaków i ewentualnie pomocne ale merytoryczne rady, w jaki sposób niektóre ustawy trzeba zmieniać.
Oj, coś. mi się wydaje, że takie polityczne operacje chwilowo nie są łatwe do przeprowadzenia, musiałaby się zmienić mentalność polityków, co jest mniej prawdopodobne niż to, że dzisiaj na Marsie bezpiecznie wyląduje łazik badający tę planetę.
Może i kosmiczne porównanie, ale……
Zatem wszyscy dzisiaj wieczorem zasiadamy przed telewizorami, by śledzić tę historyczną chwilę, bo może kiedyś doczekamy się chwili, że ta nasza planeta Ziemia będzie zbyt mała, by zapewnić dobre warunki życia dla człowieka i będziemy szukać innego, dogodnego dla nas miejsca na dalsze nasze bytowanie.

Fajnego i interesującego czwartku

i ciągle ta zimowa róża ………

Popatrz Uleczko, dzisiaj ptaszek przyleciał podziwiać Twoją środową różę 🙂
Tak niby niepozornie gdzieś z boku okna stoi, ale jednak i ją ptaszek dostrzegł i teraz podziwia.
A może on bardziej chętny jest na te mandarynki, które dla Ciebie dzisiaj przygotowałam????
Życzę Ci Uleczku przyjemnej Środy, bo taka nieco cieplejsza niż poprzednie dni dzisiaj nam się zapowiada.
Mimo, że w swoim wyrazie jest może nieco smutna,bo dzisiaj Popielec mamy, trzeba głowę popiołem posypać i powtarzać sobie MEMENTO MORI !!!!!!
Może właśnie dlatego tego dnia nie lubię? bo im więcej mi latek przybywa, to i myśli bardziej czarne się w tę Środę Popielcową mi nasuwają……….
No, ale jednak niektórzy tak tego dnia na pełnię rozmyśleń o wieczności całkiem serio nie traktują.
A najbardziej tragiczne w tym jest to, że ci, którzy przewodnikami naszych dusz być powinni, dają wręcz przeciwne wierze świadectwo.
Pycha, rozwiązłość, kłamstwo – to niestety jest domeną tych, którzy na Boga się chętnie powołują, a ich życie o całkiem innych, całkiem przyziemnych przywarach świadczą i najgorsze w tym jest to, że robią to z pełną świadomością i z wielką perfidią
MEMENTO MORI KAPŁANIE!!! Ta przestroga i ciebie dotyczy, tym bardziej, że to ty sam podjąłeś kiedyś decyzję o wstąpienie na drogę Boga, wiedząc, że Jego ścieżki są bardzo wyboiste, wielu wyrzeczeń wymagających i nie ma teraz z tej ścieżki odwrotu, bo cokolwiek złego czynisz, występujesz przeciwko Temu, kogo sam kiedyś wybrałeś.
Nikt ci nie kazał iść do zakonu, mogłeś prowadzić normalne życie takie, jakie prowadzi każdy z nas, co wcale nie oznacza, że daje ci to prawo do marnotrawienia swojego życia na zbytkach, rozpuście i co gorsze świadomie źle wybranych, krzywdzących innych decyzjach.
Przy narodzinach każdy z nas dostaje swój krzyż, który musi całe życie dźwigać i nie można go ot tak wyrzucić gdzieś w krzaki, trzeba umieć godnie nieść go codziennie, obojętnie na jakie przeszkody po drodze napotykamy.
Rozumiem, księża też są ludźmi tak jak my i pewnym słabościom ulegać mogą, ale nie oznacza to wcale, że z racji swojej posługi dostają jakiś wyjątkowy bonus na życie niezgodne z przykazaniami i po prostu z ludzką powinnością wobec bliźnich.
Jakże często niestety kapłani o tym zapominają, a im bardziej wyżej w hierarchii Kościoła stoją, tym bardziej czują się bezkarni.
Zresztą zastanówmy się nad tym , co oznacza słowo WIARA????
Czy publiczne, na pokaz bicie się w piersi jest dowodem na naszą wiarę, czy odprawianie Mszy świętej, karmienie się Hostią, będąca symbolem Boga jest wystarczającym dowodem na ich wiarę?
Przecież często księża po tę Świętą Hostię chwytają brudnymi rękami, którymi jeszcze niedawno grzeszyli, sięgając nimi tam, gdzie nie wolno im było tego czynić, nie patrząc na to, że ten gest przynosi drugiej osobie wielką krzywdę
Ich serca nie są przepełnione miłością bliźniego, do której się zobowiązywali, są pełne zwykłej chorej żądzy, niezaspokojonej chuci , nasycone przebiegłym egoizmem, wypełnione słowem JA!!!!!
Można nie byc wcale człowiekiem wierzącym by być dobrym człowiekiem, niestety wielu kapłanów raczy o tym zapominać, tak jakby nie wierzyli, że to nasze doczesne życie przecież kiedyś się kończy, a potem nastąpi już tylko jego rozliczenie.
Oni mają poczucie bycia TU I TERAZ , czyli są w jasnej sprzeczności z tym, co sami z ambon kościoła głoszą.
Kościół w obecnej formie nie jest już tym samym Kościołem, który św Piotr na Skale zbudował.
Właśnie, zbudowany na skale, jakże był kruchy i na niepewnym terenie stojący, ale się obronił przed wszystkimi przeciwnościami, które nimi miotały, bo wzmocniony był prawdziwą wiarą, dzisiaj mamy wybudowane Świątynie pełne złota i przepychu, a w nim królują słabi, chciwi ludzie, którzy siebie ponad wszystko wywyższają, pomiatając tymi, którym mają służyć.
Są oni tak zagłębieni w tej swojej pysze, że z dzikością bronią swoich przywilejów, które sami sobie nie wiadomo czemu nadali.
Dzisiejszy Kościół to jeden wielki biznes, z wiarą nic wspólnego nie mający, a ci nieliczni kapłani, którzy stawiają opór w takim traktowaniu Kościoła, są po prostu odsuwani, niszczeni,pozbawieni prawa głosu.
Smutne jest to, że właśnie w takim dniu jak dzisiaj muszę tyle zła panującego w Kościele wytknąć ale ostatnie wydarzenia, które wyszły na światło dzienne, nie pozwalają mi milczeć, bo tym samym dawałabym świadectwo mojej zgody na wszechobecne zło i na to, że nie oczekuję lepszego życia w przyszłym świecie, a to by stało w sprzeczności z tym, w co jednak wierzę.
Nie wiem. czy jest dobry sposób na rozwiązanie tych wszystkich problemów, bo niestety Kościelna Klika trzyma się bardzo mocno, ale nasz głos niezgody na to zło, które się dzieje może powinno trochę ostudzić rozpalone do czerwoności biskupie umysły i powinny przywołać im poczucie chociażby zwyczajnej ludzkiej przyzwoitości o powołaniu, którego kiedyś się podjęli nie wspomnę.
Ot to są takie moje dzisiejsze Popielcowe rozważania, chociaż i ja sama powinnam mocno dzisiaj w piersi się uderzyć i swoje przewinienia wspomniawszy, głośno rzec MEA CULPA !!!

A za oknem właśnie sobie śnieg prószy……….

bardzo ciekawa debata medialna

Abstrahując od powyższego, niezbyt poważnego zdjęcia,(ale na uśmiech też trzeba sobie zasłużyć), dzisiaj odbyła się bardzo merytoryczna debata w sprawie zamachu na nasze media, oczywiście transmitowana przez normalne Media czyli TVN -24
W konferencji tej prócz znanych polityków, wywodzących się oczywiście z opozycji, brali tez udział przedstawiciele bardzo kompetentnych osób związanych z tą naszą rzeczywistością, która odstaje od pisowskiej propagandzie i która potrafi odróżniać to co jest prawdą, a co nachalnym kłamstwem.
Bardzo cieszy mnie to, że własnie prócz polityków w debacie brali udział również i wybitni profesorowe oraz osoby powiązane z różnymi społecznymi instytucjami, a konkluzja tej debaty jest jedna: zdecydowany sprzeciw na bezczelne zawłaszczanie mediów poprzez nakładanie na nich absurdalnych dodatkowych haraczy, co w sumie doprowadzać miało do zamknięcia ust dziennikarzom i zakaz rozprzestrzenia prawdziwych, acz niewygodnych obecnemu rządowi faktów.
Niestety udało się to Orbanowi, dlatego wolne media na Węgrzech nie istnieją,tam nie potrafili skutecznie przeciwstawić się zawłaszczaniu prawdy i przerabiania jej na tę jedną słuszną, a ostatnio własnie na Węgrzech zostały pokonane ostatnie wolne media przez odebrana koncesji ostatniemu działającemu Wolnemu Radiu.
Kaczyński bardzo chętnie bierze przykład z autorytarnych zapędów Obrana, z tym, że napotkał na olbrzymi opór i wszystko wskazuje na to, że przynajmniej chwilowo będzie musiał się z tego pomysłu wycofać, a potem….a potem to może już go nie będzie przy sterach rządowych……
Bo skoro opozycja zaczyna już w kilku sprawach mówić wspólny językiem, może to, oczywiście przy bardzo wielkiej sprawności w porozumieniu się między sobą, doprowadzić do wspólnego frontu stworzenia rządu tymczasowego, który skutecznie odsunie Kaczyńskiego od władzy, a który doprowadzi w stosunkowej przyszłości do stworzenia normalnego, już w pełni demokratycznego rządu.
Ciężki to będzie niestety bój o nową Polskę, ale jest spora szansa na razie na pierwszy krok, czyli zablokowanie tej ustawy, co dzięki arytmetyce sejmowej jest całkowicie możliwa do przeprowadzenia.
Oczywiście na pewno to Jarosław Gowin poniesie największe polityczne koszty tego medialnego zawirowania, ale skoro sam kiedyś całkowicie świadomie wstąpił na ścieżkę Kaczyńskiego, z nadzieją na zrobienie wielkiej politycznej kariery, teraz będzie musiał ponosić tego konsekwencje. Niestety swoimi kilkoma posunięciami bardzo naraził się Wodzowi, który znany jest ze swojej mściwości i z tego, że nie odpuszcza tym, którzy śmiali się mu sprzeciwić, co zresztą Gowin powinien wcześniej przewidzieć, chociażby na przykładzie Leppera, którego najpierw Kaczyński przygarnął do serca, a uczynił to tylko z własnej politycznej kalkulacji, a potem potraktował jako przystawkę do pożarcia. Niestety ludzie pokroju Kaczyńskiego się nie zmieniają, wręcz nawet powiedziałabym, że z wiekiem stają się jeszcze bardziej pazerni i niebezpieczni.
Dlatego gdy usłyszałam, jak Budka, Czarzasty, Kosiniak i też polityk związany z Hołownią mówią dzisiaj jednym głosem, nabrałam jakiejś cichej nadziei na poprawę polskiej sytuacji.
Jedna jaskółka ponoć wiosny nie czyni, ale zawsze ten pierwszy krok jest najważniejszy i oby zaowocował w następne, już całkowicie skuteczne, bo nadchodzi na to odpowiednia pora.
Kaczyński i spółka muszą odejść do Lamusa i nigdy już więcej nie będą mogli podnieść swoich brudnych rąk na bezprawne zawłaszczenie Polski.
A wolne media są niestety odpowiednim bardzo potrzebnym narzędziem do pozamiatania wszystkich brudów które ostatnio się w naszym kraju rozgościły i co gorsze, wciąż czuja się bezkarne. Są jak takie wielkie, ohydne potwory, które swoimi mackami oplatają wszystkich i wszystko dookoła. Rozpełzły się te maszkary niestety po całej Polsce i czują się bezkarne.
Trzeba zakazać z pełną bezczelną perfidia karmić biednych Polaków propagandowymi kłamstwami i trzeba pokazywać, jak bardzo wielkim szkodnikiem jest obecna władza, która pod fałszywym hasłem „DOBREJ ZMIANY” zawładnęła umysłami rodaków.
Z rodzimej historii znamy już takie przypadki kłamliwych szczekaczek, najpierw tych przeprowadzanych przez naszych wrogów, Hitlerowskich Niemców, potem przez komunistów, którzy działali pod protektoratem naszych wrogów ze wschodu, przykre, że teraz niestety mamy swoich własnych wrogów, którzy świadomie, już nie pod dyktandem innych, ale z własnej chciwości pogrążają nasz kraj, bazując na prymitywnych, acz bardzo chwytliwych hasłach.
Dlatego mamy prawo powiedzieć głośno ; STOP PISIEJ PROPAGANDZIE, PRECZ Z KACZYZMEM!!
I życzę Wam i sobie też, by to zdanie w jak najkrótszym czasie się spełniło.

A teraz coś z innej beczki.
Jeżeli jesteś mieszkańcem Krakowa, polecam stronę http://www.samsam.pl.
Jest to strona niewielkiego sklepiku internetowego, w którym można zrobić podstawowe zakupy, z dowozem do domu, co dla zwłaszcza starszych osób jest dość wygodną formą zakupów w dobie i epidemii i śliskich chodników.
Co prawda korzystałam Kilkukrotnie z pomocy Darki, ale ile można wykorzystywać Rodzinę?
Zwłaszcza, że przy zakupach ponad 50 zł dostawa jest darmowa.
No i skorzystałam z tego, że ostatnio wprost oszalałam przez….nie, nie przez te oczy zielone, ale przez jabłka, które uwielbiam jako pyszną przekąskę i przywieźli mi (między innymi) aż 5 kilogram moich ulubionych championów, muszę je tylko dobrze zabezpieczyć, by się nie zepsuły no i potem je sukcesywnie chrupać

To tyle na dzisiaj, bo znów się nam popołudnie jakoś szybko zrobiło, a tu blogu jak nie było, tak nie ma.
Oj, muszę się poprawić…….
Jutro już środa, więc najpewniej nowy wpis w blogu, oczywiście z różą i pozdrowieniami dla Ulki, będzie zamieszczony nieco wcześniej, ale kto wie……
Ale na razie wszystkiego dobrego na resztę wtorku !!!!!!

i co to się znowu stało?????

Nic się nie stało, po prostu zagapiłam się.
Pewnie dlatego, że dzisiaj z otwartymi ze zdziwienia ustami podziwiałam na zdjęciach nasz zamarznięty Bałtyk.
Piechotą można by dzisiaj do Szwecji się dostać, ale nie radzę, bo gdzieś tam w jego głębi pewnie są szczeliny w lodzie i można by było zaznać nieszczęśliwej kąpieli zimowej, czyli po prostu się utopić.
Ale sami musicie przyznać, że widok jest wspaniały, a te górki to są po prostu zamarznięte w biegu fale.
Dzisiaj sporo ludzi wybrało się na zimowy spacer nad morze, jakże dzisiaj jest inne, niż pamiętamy go sprzed kilku miesięcy, nie mniej bardzo urokliwie to wygląda.
Tylko bardzo na tych spacerach trzeba uważać, bo śnieg całkowicie zakrył granicę pomiędzy morzem, a plażą i spacerując możemy nie zauważyć, że już w środku morza jesteśmy.
Tak dokładnie zamarzniętego Bałtyku nie widziano od wielu, wielu lat.
A ja podziwiam go tylko na zdjęciach, bo po pierwsze tak jest bezpieczniej, a po drugie i tak od Bałtyku dzieli mnie około 600 – 700 km, a podróż w tej chwili jest raczej nie możliwa do zrealizowania.
No i co niby miałabym powiedzieć? Jadę nad morze poślizgać się trochę na jego tafli????? 🙂
Życzę zatem miłego popołudniowego oglądania cudu polskiej zimowej natury o do jutra.