12ddmuu
już tak blisko,że właściwie mogę się juz pakować.
No oczywiście ze przesadzam.
Ale chyba najwyższa pora załatwić sobie kuszetkę,potem może byc za późno.Na co ja czekam??
A wracając do wczorajszego dnia…..nie powinnam żałować,bo i po co?
Spędziłam bardzo miły wieczór,może nie do końca było tak,jak sobie wymyśliłam,
chyba jednak jestem marzycielka i za wiele sobie wyobrażam???
Od dzisiaj będę się cieszyć tym co mam,nie będę chciała sięgać chmur.
Nonsens…życie i tak pisze własne scenariusze,nie muszą się one wcale
pokrywać z naszymi ,wydumanymi.
Jest ok.
niesamowity widok,z jednej strony morze,z drugiej zatoka ,a samego lądu (pólwyspu) jest tak niewiele!!!!!!!!


którą chętnie pokazuje innym
którą skrzętnie chowa,chociaż nie zawsze mu się to udaje.