tak ostatnia pracowita noc przed moim urlopem
nie sądziłam,że nareszcie sie doczekam…stop jeszcze (aż)15 godzin
te pare minut sobie podaruje…
a więc kilka jeszcze zrobie zdjęć rtg,może zaoszczędzi mi los pijaczków oglądać,potem cisza nocna( pewnie przerywana,ale cóż za coś przecież płacą).
Zawsze uwielbiałam tą chwilę poranną gdy juz wychodze po ze szpitala,szczególnie,gdy nie muszę w tym dniu iść już do pracy
A jutro rano właśnie będzie taki szczęsliwy dzień,trochę dłużej nie pojdę do pracy,będę się relaksowała
