pierwszy dzień pracy po urlopie zazwyczaj bywa koszmarny.
Brakuje wtedy wszystkiego,tych wolnych chwil dla siebie,tego spokoju,braku pośpiechu.Zaczyna się obowiązek. No i cóz z tego,że odpoczełam?
Dzisiaj wstałam z bólem głowy,zmęczona jak diabli,może jeszcze nie odespałam tej szalonej podróży????
No i juz od wczoraj nerwy,czy uda mi się zorganizować cały następny tydzien w obu pracach bez szwanku?Okazuje się,że znowu muszę przemieszczać sie taksówkami( brak czasu między jedną i drugą pracą),robić podmiany w którejś z prac-slowem wróciłam boleśnie do rzeczywistości.
No bo pierwszy dzień pracy po urlopie bywa koszmarny,jednak koszmarny