Moja walka

Moja walka z przeciwnościami losu narazie trwa i obiera pomyślny kierunek.

Narazie się nie poddałam,chociaz pokus  po drodze kilka było.

No dobrze,wiem,że asekurancko obieram wtedy inny kierunek,zbaczam na inne tory,ale każda metoda jest dobra.Każda która prowadzi do celu,a moim celem jest…………..

Dzisiaj niedziela,dla mnie pracowita.Zaraz idę na 24 godz do pracy.

Za oknem swieci słoneczko,ostatnie chyba promyczki tego lata.

Wczoraj w TV pokazywali opustoszałe plaże,jakoś tak dziwnie smutno mi sie zrobiło.

Nic to,moje szaleńcze plany obejmują i juz następny urlop,tym razem moze ciepłe kraje?

Narazie muszę po drodze wygrywać małe batalie,bym mogła powiedziec potem

WYGRAŁAM  CAŁĄ  WOJNĘ