Już powinnam się przyzwyczaić……
Mój brat ma 10 wnucząt,moja siostra "tylko" 7.
Wczoraj po raz 17-ty zostałam ciocią-babcią
Urodziła się śliczna dziewuszka o imieniu jeszcze mi nie znanym,
zapytana przez brata maluszka o pomysł na imię( brat jest o równo 20 lat starszy) kropnęłam bez namysłu…Ksantypa?????
Nie bez kozery,bo w tej rodzinie imona raczej są wymyślne,z patosem : Ksawer,Julka,Pola,Zojka…może być i Ksantypa.
Narazie mała z mamą są w szpitalu i raczej bedą tam conajmniej tydzien,a potem przyjdą do domu ( tak,tak,do tego samego,w którym i ja mieszkam) i zacznie się wtedy pewnie znowu wojna ze mną o papierosy.
A moze nie?
Grzecznie palę w oknie,o wiele mniej,wydaje mi się,że dym poza mój pokój nie wychodzi,ale to mi sie takl wydaje……
No cóż,napewno za to zaczną się nocne płacze,a będę ją miała za ścianą,w następnym pokoju.
Znowu spokój mego istnienia w tym domu jezeli nie ulegnie jakimś strasznym peturbacjom,to przynajmniej ulegnie niepokojom.
Tak,czy siak,trudno.
Przyszło nowe życie.
WITAJ MAŁA NA TYM ŚWIECIE !!!
I TAK SIĘ CIESZĘ,ŻE JESTEŚ …….![]()
PS. Rodzina skutecznie za mnie wyrabia normę,pewnie dlatego dla mnie nie pozostało nic własnego……..