
O wsi spokojna,o wsi wesoła
ciszą zalegasz tam dookoła.
Kusisz zielenią,kusisz swą wonią,
gamą kolorów, wspaniałą tonią,
jakże cię teraz mam nie docenić
i wrzawę miasta na ciebie nie zmienić???
Opuszczam Kraków, słońcem rozgrzany.
wsiadam do busu,chociaż zapchany,
by się choć trochę,godzin niewiele
cieszyć naturą na tą niedzielę.
By nabrać siły,nerwów spokoju
dla następnego tygodnia znoju…..