Niesympatyczny bardzo ten Mariusz.
Przyszedł niby wytłumaczyć mi, o co chodzi z tym programem antywirusowym,a tylko sie wymądrzał,aż wreszcie powiedział,że nie ma czasu i…poszedł sobie.
A co sie będzie wysilał i jakiejś starej babie tłumaczył?
Niech (ona) lepiej weźmie szydełko i dzierga jak nie umie sie komputerem posługiwać.(tylko kurcza akurat dziergać też nie umiem,zawsze miałam do takich prac dwie lewe ręce)
Nowoczesności jej sie zachciewa,też coś !!!!!!
czyli nadal wiem,że nic nie wiem.
Narazie mam "czysty "komputer (podobno),ale z tego co mi "wydziwiał" wogóle nie powinnam ściągać żadnych stronek,bo wtedy te adware nie będa mi sie zagnieżdżać w komputerze.
To co,mam postawić na stoliku i na niego tylko patrzeć????????
Na pocieszenie ducha i ciała kupiłam dzisiaj pierwsze truskawki 
Małe,kwaśne…….
więc zgrzeszyłam raz jeszcze : polałam śmietanką,posypałam cukrem obficie,a co mam sobie żałować…….



