Pada deszcz,wiosenny (jesienny???) pada deszcz
No właśnie,właściwie jaką to porę roku obecnie mamy??
Niby zielono wokoło,wcześnie robi się jasno,ale jest bardzo zimno,w górach pada śnieg,za oknem deszcz i ponury dzień spogląda…
Ech,pomieszanie z poplątaniem.
Dzisiaj idę pooddawać te papierzyska na Komisję,udało mi się nareszcie je wszystkie skompletować.
To ostatni dzień mojej "połówkowej"pracy,od poniedziałku zaczynam pracę na okrągły zegar,od rana do wieczora.
Tylko znowu "przegapię" imieniny Szefowej,dzisiaj Małgorzaty,muszę wykonać do niej i do kilku jeszcze innych Małgorzat telefony ( a sąsiadka????)
Pomału wyjaśnia się sytuacja naszego szpitala.
To znaczy zostały rozpatrzone dwie dwie oferty na przemianowanie naszej placówki na prywatny szpital,przeszła oferta naszej spólki wraz z Mediciną,a także jakiegoś porozumienia polska-żydowskiego,z tym,że ci drudzy mają o wiele większe szanse przebicia,odrazu płacą gotówką,mają też sporo pieniędzy na inwestycje,które zapowiadaja zresztą z wielkim rozmachem( tylko dlaczego myślą też o rozbudowaniu parkingów???-dziwne).
Najważniejsze w tym jednak to jest to,że zapewniają zatrudnienie "białego personelu"szpitala.
Mnie to napewno za bardzo nie interesuje ( no,emerytura!!),ale wszyscy pozostali w szpitalu nareszie wezmą głęboki oddech po niepewnosciach ostatnich miesięcy.
No właśnie,ostatnie dwa tygodnie pokazały mi, ile wolnego czasu dziennie będę niebawem posiadała,ale czy ja wiem,czy mi się to podoba??
Ciągle sceptycznie podchodzę do wiszącej nademną emerytalnej wizji.
Bo z jednej strony emerytka,to znaczy już osoba starsza,niewiele licząca się w obecnym życiu,to też już olbrzymie ograniczenia finansowe,a z drugiej sporo czasu dla siebie ( nuda????) i odpoczynek.
Hmmmm czas jednak okrutnie z ludźmi sie obchodzi.
Nie powinnam narzekać,mam drugą pracę w końcu i dopóki zdrowie pozwoli nie będzie źle.