zaspana

Spałam tej nocy tak mocno,aż przespałam  godzinę.o której zazwyczaj wstaję.

Nieprzytomnym wzrokiem popatrzyłam na budzik…….jejku za -pięć siódma?

Zryw z łóżka,szybki prysznic i juz trzeba wyjść

Nie starczyło czasu oczywiscie na rytualne i ukochane poranne zwyczaje-kawusia przy komputerze.

Nie wiem jak udało mi się bez kawy do pracy dotrzeć,a co najważniejsze nie zasnąc na nowo w autobusie.

Zaczynam nowy i pracowity dzień.