Wezmą młot pneumatyczny i rozwalą……
a na gruzach (szpitala) powstanie na ten przykład hotel.
Smutne.
Ale coraz bardziej ,coraz bliżej REALNE !!!!!!!
Dlaczego mężczyni sa tacy beznadziejni??
Nie mają serca tylko…….
Co prawda tym razem na szczęscie nie mnie sprawa dotyczy
( oj ja juz raz na zawsze się wyleczyłam i w męska stronę nie patrzę,chyba,że z przyjacielskim ukłonem i nic więcej), ale po tym,o czym zwierzyła mi się koleżanka widzę,ze jednak mężczyźni w genach niosą ze sobą bardzo podobne cechy,a najwazniejsza z nich to
SAMOLUBSTWO i MIŁOŚĆ WŁASNA…………
MIŁOŚĆ WŁASNA……….. właśnie
Oszukują te biedne kobiety,dyrdymały im opowiadają,a kobieta to istota krucha,wrazliwa,a gdy juz sie zakocha wierzy bez żadnych zastrzeżeń.
Myslałam,że to tyczy tylko kobiet niezbyt urodziwych,ale nie prawda i te młode i te śliczne również cierpią przez mężczyzn….
KOBIETY NIE PODDAWAJMY SIĘ TYM SAMCOM!!!!
Uwielbiam taką "grę",chociaż przyznam,że dawno już tego nie czyniłam
Siadam w autobusie i trafiam sobie"Ofiarę"
Wpatrując się w jej oczy,dokładnie w kąciki oczów,patrzę w dal,tak,jakbym przeszywała ją na wylot i cicho w myśli wydaję polecenie do wykonania.
Polecenie jest krótkie,typu chwyć sie za ucho,czy nos,albo podrap w oko.
Więc dalej spokojnie sobie siedzę.z lekko przymrużonymi oczami i jakieś wybrane mi polecenie wielokrotnie powtarzam,a reakcja po jakimś czasie danej osoby jest bardzo ciekawa
Widać,że polecenie odbiera,bo najpierw kilkakrotnie wymienia ze mną spojrzenie,a po chwili zaczyna się lekko wiercić,jakby wiedział,że coś od niego chcę,coś ma wykonać.
No i zawsze uda mi się to doprowadzic do końca,w rezultacie po dłuższej chwili ( w zależności od odporności na telepatyczne możliwości) wykonuje daną czynność.
Naprawdę tak jest.
Wtedy bardzo ucieszona daję danej osobie"spokój" i ewentualnie,w zależności od czasu mojego przejazdu wyszukuję sobie nastepną osobę.
Wczoraj w jednym autobusie "zmusiłam" w ten sposób dwóch facetów:jeden musiał podrapać sie w oko,a drugi chwycić za nos.
Gorzej było w powrotnej drodze,bo facet miał okulary,więc skryty był za szkłami( w dodatku usiadł na miejscu za szklanną szybką).więc sporo czasu musiałam przekonywać go,żeby chwycił się za swoje wspaniałe wąsy i gdy już prawie zwątpiłam w swoje zdolnosci telepatyczne w stosunku do tego pana nagle ziewnął i…wspaniale przejechał ręką po swoich wąsiskach.
A propos tego przypomina mi się właśnie taki kawał:
Chłopak chciał pochwalić się zdolnościami telepatycznymi przed swoją dziewczyną i mówi do niej:popatrz na to okno na drugim piętrze,to za żółtymi firankami,za chwilę pojawi się w nich facet i wyrzuci przez okno swój kolorowy telewizor.
Po chwili owe okno rzeczywiście się otwiera, a stojący w nim facet krzyknął na cały głos:dajcie mi święty spokój,nie mam kolorowego telewizora.
HAHAHAHAHAHAHAAHA
Ja aż takich "wymagań" nie mam,ja tylko tak dla hecy,a moje polecenia nie
zmuszają nikogo do jakichś wyrafinowanych poczynań,ale przyznaję,że jest to w jakis sposób moja ingerencja w zaburzenie czyjegoś spokoju ….