A to za sprawą moich koleżanek-asystentek,
które już o rana pogoniły mi kota
i zaprzęgły mnie do wydajnej pracy,dzięki czemu wykonałam całe mnóstwo mniej lub bardziej potrzebnych,mniej lub bardziej nerwowych rozmów,ale okazało się,ze mam na 100 procent zaklepane noclegi dla naszych koleżanek i kolegów na ten nasz zjazd,a również znalazłam w masie moich karteluszków ten najważniejszy,czyli potwierdzenie rezerwacji restauracji
Jejku ja w tych karteluszkach poginę chyba kiedyś…..
Potem ja za to pogoniłam jedną z moich asystentek ( a co,kto tu w końcu rządzi???),druga na wszelki wypadek wyłączyła komórkę (spryciula) ale i jej się nie uopiecze, o nie,już w tym moja głowa.
A wszpitalu???
Minorowe bardzo miny,bo dzisiaj Sejmik Krakowski ogłosił,że nasz szpital przestał isnieć.
Już pierwsi pacjenci zostali przewiezieni do innych szpitali,a mu czekamy
na……….wypowiedzenia.
Jednym słowem już mogę głosno powiedzieć:



