Dzisiaj poniedziałek i coraz bliżej spotkania w Krakowie,i chociaż to jeszcze ciągle czerwiec,przyznaję,że zaczynam się denerwować 
Wczoraj miałyśmy internetową naradę organizatorów,już jest pierwowzór dyplomów i po malutkiej korekcji ( ach ta szefowa/prezesowa )dzisiaj jeszcze będzie drukowany
Dzisiaj muszę załatwić jeszcze te indyfikatory,a co najgorsze pan z Bursy nie daje mi odpowiedzi,że potwierdza moja rezerwacje,jak się nie denerwowac?
Dzisiaj napisałam monit rezerwacji,zresztą będę dzisiaj też do niego telefonowała,
mam nadzieję,że mnie nie zawiedzie…..
Strasznie nerwowo jest być organizatorem (szczególnie szefowową/prezesową haha),szczególnie,gdy to robi się pierwszy raz.
Potem jakoś już lepiej,narazie brak rutyny i ciągle wydaje się,że o czymś zapomniałam…..
Ten tydzień jakoś jeszcze zleci,gorzej następny,dobrze,że w szpitalu będe miała urlopu kilka dni,zawsze więcej czasu do dokładnego wypolerowania sprawy.
Nie będzie źle.
W środę mamy znowu naradę organizacyjną ( hihi oficjalnie takl się to nazywa)
Oh.te narady………………….
No dobra nie marudzę już więcej,gnam do pracy.
Miłego dnia.
Miłego tygodnia.
