po żywiole….

Nawet nie przypuszczałam wczoraj pisząc te słowa: idę na żywioł,że aż tak się sprawdzą,bo…..

Właśnie załapałam się na niezłą imprezkę-urodziny mojego siostrzeńca Marcina.Jedzenie:
Nakrycie

Oj było sporo pysznego jedzonka,ale też i sporo drinków….Napoje:
Butelki

Chyba za dużo,bo co prawda dojechałam do własnego domku( no dobra,zostałam odwieziona) ,ale zaraz padłam jak strucla do łóżeczka spać

Dzisiaj co prawda obudził mnie rześki poranek ( godz.5.20),ale ja sama niezbyt rześko się czuję,trochę mnie muli żolądek ( czyżby  skonsumowane raki bodły mnie swoimi szczypcami),raczej to jednak wynik nadmiarowego drinkowania,bo coś sucho mam bardzo w ustach,w głowie coś dudni  i pić się chce….

Jak to dobrze,że kupiłam wczoraj pyszne koneckie mleczko,bardzo mi rano dzisiaj smakowało,takie zimne,prosto z lodówki.

Cierp ciało,jakieś chciało……..

Pada deszcz

Pada deszcz,wiosenny (jesienny???) pada deszcz     

                                               

No właśnie,właściwie jaką to porę roku obecnie mamy??

Niby zielono wokoło,wcześnie robi się jasno,ale jest bardzo zimno,w górach pada śnieg,za oknem deszcz i ponury dzień spogląda…

Ech,pomieszanie z poplątaniem.

Dzisiaj idę pooddawać te papierzyska na Komisję,udało mi się nareszcie je wszystkie skompletować.

To ostatni dzień mojej "połówkowej"pracy,od poniedziałku zaczynam pracę na okrągły zegar,od rana do wieczora.

Tylko znowu "przegapię" imieniny Szefowej,dzisiaj Małgorzaty,muszę wykonać do niej i do kilku jeszcze innych Małgorzat  telefony ( a sąsiadka????)

Pomału wyjaśnia się sytuacja naszego szpitala.

To znaczy zostały rozpatrzone dwie dwie oferty na przemianowanie naszej placówki na prywatny szpital,przeszła oferta naszej spólki wraz z Mediciną,a także jakiegoś porozumienia polska-żydowskiego,z tym,że ci drudzy mają o wiele większe szanse przebicia,odrazu płacą gotówką,mają też sporo pieniędzy na inwestycje,które zapowiadaja zresztą z wielkim rozmachem( tylko dlaczego myślą też o rozbudowaniu parkingów???-dziwne).

Najważniejsze w tym jednak to jest to,że zapewniają zatrudnienie "białego personelu"szpitala.

Mnie to napewno za bardzo nie interesuje ( no,emerytura!!),ale wszyscy pozostali w szpitalu nareszie wezmą głęboki oddech po niepewnosciach ostatnich miesięcy.

No właśnie,ostatnie dwa tygodnie pokazały mi, ile wolnego czasu dziennie będę niebawem posiadała,ale czy ja wiem,czy mi się to podoba??

Ciągle sceptycznie podchodzę do wiszącej nademną emerytalnej wizji.

Bo z jednej strony emerytka,to znaczy już osoba starsza,niewiele licząca się w obecnym życiu,to też już olbrzymie ograniczenia finansowe,a z drugiej sporo czasu dla siebie ( nuda????) i odpoczynek.

Hmmmm  czas jednak okrutnie z ludźmi sie obchodzi.

Nie powinnam narzekać,mam drugą pracę w końcu i dopóki zdrowie pozwoli nie będzie źle.

Ale napewno inaczej………………Kaleidoscopic Flowers

do niczego

Domowy komputer zrobił  hopsztos :zgasł i juz więcej się nie włączył.

To było  dzisiaj rano.

Włączył się normalnie i działał,a potem sam od siebie plum zrobił i koniec…..

No tak,nowy wydatek……..

A jak na złość obcięli nam pensje w szpitalu ( nie wypłacili za dyżury,bo…..

za dużo osób ze szpitala oddało sprawę do komornika o to zaległe 203.)

Biednemu ZAWSZE WIATR W OCZY.

Serce

A serce mam jak ten dzwon….Tytuł kartki: Klucz do serca

Zdrowe i bije miarowo (słyszałam na badaniu takie bum, bum-fajne uczucie,gdy tak głośno słychac bicie własnego serca).

Mogę jeść swoje ukochane boczusie ( chociaż kto wie,czy nie mam jakiegoś zwapnienia,nie przejmuję się tym bynajmniej).

Mogę hulac i kochać się do woli……( ale w kim?????)

ŚWIAT JEST JEDNAK PIĘKNY

                Wiosenne kwiaty    

0306-01230P

rześki poranek

Jest godzina piąta rano,a ja juz na nogach,tylko po co?Chmury:
Chmury

Stanowczo za szybko się budzę rano…….

Ale dzisiaj miałam jakieś bardzo męczące sny,jestem ……zmęczona.

Czeka mnie wizyta u kardiologa,będę miała echo serca robione,

ciekawa jestem,czy moja pompka należycie pracuje?

Za oknem już jasno,ptaszki świergolą.

Kolejny zimny wiosenny dzionek (w górach podobno ma nawet śnieg spaść)

Poplątanie z pomieszaniem wszystkich pór roku.

I jak się ma człowiek dobrze czuć???

papierkowy dzień

To będzie zwyczajny papierkowy dzień.Przedmioty:
Archiwizacja

Musze pozbierć masę jakiś karteluszków,wszystko przekopiować i wreszcie oddać na komisję.

Gubię się w tych papierkach,te tegoroczne,te stare i ciągle czegoś mi brakuje,co przed chwilką jeszcze miałam.

Okropnie jestem roztargniona……

Wogóle tych przeróżnych dokumentów tyle sie nazbierało,już pęka moja teczka od ich nadmiaru.

Okropna biurokracja nawet dom mój opanowała,dobrze,że mam duże mieszkanie,przynajmniej mam gdzie te papierzyska chować….

Moze następną sobotę poświęce na ich ponowne ukłądanie,tylko muszę jeszcze większy skoroszyt kupić.

Moja koleżanka Ulka już pewno siedzi w samochodzie i jedzie wraz z mężem na wczasy,fajnie jej,bo i pogoda jakoś się poprawiła,jest zdecydowanie cieplej niż wczoraj.

Uleczko życzę Ci  spokojnej drogi i wiele słoneczka i wspaniałego odpoczynku.

                                                    Krajobraz:
Droga

Już wczoraj  "wstępnie" z Magdą rozmawiałyśmy o możliwości naszego wyjazdu do Jastarni.

Tylko ona chciała jechać już w lipcu,pewnie mi sie nie uda tak urlopu dostać w szpitalu,najlepszy byłby początek sierpnia.

No to sobie na urlopik jeszcze poczekam.Krajobraz:
Fale

Wcześniej musze jakąś forsę w totolotka wygrać…………

Oj  przydałoby się troszkę,przydało…

zniesmaczona

Niesympatyczny bardzo ten Mariusz.

Przyszedł niby wytłumaczyć mi, o co chodzi z tym programem antywirusowym,a tylko sie wymądrzał,aż wreszcie powiedział,że nie ma czasu i…poszedł sobie.

A co sie będzie wysilał i jakiejś starej babie tłumaczył?

Niech (ona) lepiej weźmie szydełko i dzierga jak nie umie sie komputerem posługiwać.(tylko kurcza akurat dziergać też nie umiem,zawsze miałam do takich prac dwie lewe ręce)

Nowoczesności jej sie zachciewa,też coś !!!!!!

czyli nadal wiem,że nic nie wiem.Klawiatury:
Klawiatura komputerowa

Narazie mam "czysty "komputer (podobno),ale z tego co mi "wydziwiał" wogóle nie powinnam ściągać żadnych stronek,bo wtedy te adware nie będa mi sie zagnieżdżać w komputerze.

To co,mam postawić na stoliku i na niego tylko patrzeć????????

Ludzie:
Oko

Na pocieszenie ducha i ciała kupiłam dzisiaj pierwsze truskawki Warzywa i owoce:
Truskawki 8

Małe,kwaśne…….

więc zgrzeszyłam raz jeszcze : polałam śmietanką,posypałam cukrem obficie,a co mam sobie żałować…….

żyje się raz,tylko raz    Różności:
Rosa

robali ciąg dalszy

Od poniedziałkowego ranka muszę się denerwować

Tyle ich się wczoraj naganiałam po moim komputerze,tyle natłukłam i chyba nadal są………….ohydy……..Zwierzęta:
Gąsienica

A to wszystko dlatego,że mam   wgrany  program antywirusowy,którego nie rozumiem.

Niby wszystko wywalam,a robaki nadal są???

Dzisiaj muszę poprosić o zmianę programu na jakiś normalniejszy,przynajmniej w polskiej wersji.

Poniedziałek,najdłuższy dzień tygodnia,ale jeszcze nadal mam w szpitalu urlop,więc dosyć szybko będę w domku.

Niektórym to dobrze,bo albo już wyjechali,albo właśnie wyjeżdzają na zasłużony po całym roku odpoczynek.

Życzę tym wszystkim wspaniałej zabawy,miłych i słonecznych dni.

                                            Krajobraz:
Morze

Ja jeszcze muszę poczekać (a wogóle nie mam żadnych pomysłów na tegoroczny urlop,może jak rok temu je spędzę nad morzem a może tym razem w domku???)

Dni Krakowa

Minęła jakos ta sobota,ale coś niezbyt się czułam dobrze,głowa,żołądek,no a rano obowiązkowo praca..

Byłam niemiła dla jednej mojej koleżanki,wiem.

Ponieważ w sumie dzień niezbyt mi się układał,postanowiłam się przynajmniej wyspać

Ale zapomniałam,ze obchodzone są Dni Krakowa,więc obudziły mnie ogromne wybuchy fajerwerków i jakaś niesamowicie rycząca melodia,płynąca aż do mnie znad Wisły.

W pierwszym momencie nie wiedziałam,burza to,czy co (trochę grzmiało jak zasypiałam),ale nie wstałam oglądać do okna,prześpię myślę sobie,ale gdzie tam ,za chwilę nowa eksplozja fajewerków postawiła mnie na prawie równe nogi.

Najwyraźniej wcześniejsza burza i padający deszcz( ale szumiało cały czas za oknem!!!) nie zepsuły imprezy plenerowej-ale to chyba zaczyna być tradycją,że w Dni Krakowa akurat pada.

Wytrzymało prawie cały dzień,było słonecznie i wręcz parno,a gdzy impreza z Błoń,gdzie hasały Lajkoniki i Smoki przeniosła sie nad Wisłę,pogoda sie załamała.smok, wg proj. Z.Stryjeńskiej, ok.1919

Wspominam jedną z takich imprez nad Wisłą,gdzie z kuzynką Marysią i kuzynem Andym ze Stanów własnie oglądaliśmy wianki nad Wisła i złapała nas ogromna ulewa,Z początku zaczęliśmy uciekać,ale ponieważ ulewa i tak nad dopadła stanęliśy na środku plant,wzięliśmy się za ręce i zaczęliśmy tańczyć nucąc  Deszczową piosenkę…

Byliśmy przemoczeni do suchej nitki,ale bardzo roześmiani i szczęśliwi.

Po wejsciu do bramy została po nas tylko ogromna kałuża,tak wiele wody po nas spływało.

Ach młodość,młodość……

Pan Stop

http://www.inf.sgsp.edu.pl/pub/MALUNKI_DUZE/PINGWINY_DUZE/ Koło mojej kamienicy jest prywatna szkoła dla dzieci VIPów,a pod nią urzeduje Pan Stop…..

Stoi biedaczek z tą swoją tabliczką  od bladego świtu aż do popołudnia i kieruje ruchem pod szkołą.

Teraz ma nieźle ( chociaż nogi chyba bolą),ale co będzie podczas ulewy,burzy czy śnieżycy?

Ale każdy zarabia jak może,pewnie  on nie ma innej możliwości….

Dzisiaj spałam jak prawdziwa smoczyca  Smok - ilustracja z

Już dawno nie obudziłam się tak późno,czyli 20 minut po 7-mej.

Pewnie dlatego,że czytałam sprawozdanie IPN-u dotyczący O.Hejno.

Sporo tam tego, nie doczytałam do końca,ale mam ściągnięte na pulpit,zawsze mogę sobie doczytać.

Mija kolejny dzien mojego połówkowego urlopu i nie jest tak źle.

Muszę się przyzwyczajać powoli,że juz niedługo tak właśnie tylko będę pracowała.

Nie będę już chodziła do pracy do szpitala,do pracy na cały dzień.

I wygląda na to,że nie będzie tak tragicznie……