Dzień minął…

Brak zlych wiadomości, to dobra wiadomość.

Więc nieco się uspokoiłam.

Napewno wiem, że Julka była wtedy poza Minneapolis, o losie reszty mojej rodziny narazie żadnych wieści nie mam, ale mam nadzieję, że wszystko z nimi O.K.

Dzisiaj podjęłam ważną dla mnie decyzję, zrezygnowałam z gry w Plemiona.

Elegancko  pożegnałam się na świecie nr 9 , oddając dobrze wypasiona swoja wioskę w rece koleżanki Izy, a na ósmym świecie najlepszą ze swoich wiosek, w której doszłam do szlachcica ( udało mi się poprostu) oddałam mojemu Maciusiowi.

I mam święty spokój.

Po co mi te wszystkie nerwy były???

O mało co nie pzypłacilam tych wszystkich ataków załamaniem nerwowym.

Nie spałam do drugiej w nocy  pilnuąc wiosek,wstawałam o 5 rano żeby robić, punkty a potem w pracy, jak nie miałam mozliwości wejść na plemiona,  truchlałam, czy już na mnie napadają.

Kompletny obłęd !!!

Widać, rzeczywiście nie nadaję się do takiej gry!!!!

Nie umiem do niej podchodzić na luzie, obojętnie czy to ja napadam, czy napadają na mnie…….

Znajdę sobie napewno coś innego, też eksytującego, ale  za to mniej strresującego.

Już nawet mam pewną grę " na oku", spacer po wirtualnym Krakowie.

Tylko muszę się do niej dobrze przysposobić, a na to narazie nie mam za wiele czasu.

PRZERAŻAJĄCA WIADOMOŚĆ

       

   

                                                 66     D  D  M  W  D  B – Z

 

Co najmniej siedem osób zginęło w Minneapolis w wyniku zawalenia mostu na rzece Missisipi w stanie Minnesota – poinformował szef straży pożarnej Jim Clack.

– Na tym etapie mamy potwierdzonych siedem ofiar śmiertelnych, ale spodziewamy się, że ten bilans wzrośnie – zastrzegł Clack, dodając, że hospitalizowanych jest 60 osób.

Clack poinformował też, że akcję ratunkową przerwano po zapadnięciu zmroku. Według gubernatora Minnesoty Tima Pawlenty'ego most przeszedł kontrole techniczne w 2005 i 2006 roku i nie stwierdzono żadnych usterek.

Liczba zabitych może wzrosnąć, gdyż na moście, który zawalił się o godz. 18.05 czasu miejscowego (1.05 w nocy czasu polskiego), znajdowały się setki pojazdów, z czego około 50 wpadło do rzeki.

Do katastrofy doszło w godzinach szczytu. Jak opowiadają świadkowie, najpierw usłyszano dudniący odgłos, a w chwilę potem most, zawieszony około 25 metrów nad powierzchnią wody, złamał się w kilku miejscach i zawalił.

Na moście, będącym fragmentem autostrady międzystanowej 35 West, znajdowały się m.in. dwa autobusy szkolne, ale wszystkie dzieci, w sumie około 60, udało się uratować. Część jednak jest rannych, w tym dwoje ciężko.

Telewizja amerykańska pokazuje obrazy zwalonego mostu, na którym wciąż widać część samochodów, niektóre zmiażdżone w miejscach pęknięć i złamań betonowej konstrukcji. Jedna z ciężarówek stanęła w ogniu. Wszyscy ludzie znajdujący się w czasie katastrofy na moście zostali stamtąd ewakuowani.

Nieznane są na razie przyczyny zawalenia się mostu. Władze wykluczają jednak zamach terrorystyczny. Most, zbudowany w 1967 r., przeszedł ostatnią kontrolę techniczną w 2004 r. W czasie katastrofy prowadzono na nim roboty drogowe, ale tylko na nawierzchni.

Gubernator stanu Minnesota, Tim Pawlenty powiedział na konferencji prasowej, że nie stwierdzono "żadnego defektu ani żadnego problemu" w strukturze mostu. Podejrzewa się jednak przeciążenie i zmęczenie materiału.

Senator republikański reprezentujący stan, Norm Coleman, określił katastrofę jako "zupełnie niezrozumiałą".

Tam mieszka część mojej Rodziny : Stryj z żoną, jego dwaj synowie ze swoimi rodzinami.

Tam też jest z wizytą nasza Julka,córka Moniki.

Boże, miej ich w swojej opiece !!!!.