wieczorny spacerek

Dzisiaj po pracy ( czyli około 21.00) zrobiłam sobie miły spacerek po wieczorowym Krakowie.

Ruch na Krakowskim Rynku ( mimo ciemnej już pory), jak na Marszałkowskiej w samo południe.

Wszystkie ogródki wokół kawiarenek ( a jest ich całe mnóstwo, jeden ściśle przy drugim) wypełnione wesołym gwarem rozbawionej gawiedzi.

Kelnerzy uwijają się ze smakowitymi daniami i kuflami piwa……..

Jak ja to lubię…..widać, że Kraków żyje całą parą

I PO CO DO PARYŻA WYJEŻDŻAĆ?????????

KOLEJNY PONIEDZIAŁEK

 

                                           62 D  D  M  W  D  B – Z

 

I ZNOWU NADSZEDŁ NIESPOSTRZEŻENIE PONIEDZIAŁEK.

Kolejny, ale za to coraz bliższy do wymarzonego i wyczekiwanego urlopu.

Dwa dni spędzone na wsi to dla mojego organizmu potężna porcja relaksu, takiego, jakiego mi właśnie potrzeba.

No może niezbyt to korzystnie odbiło się na miom procesie odchudzania ( jak tu się oprzeć  grilowanym smakowitościom, tudziez ambasadorowi w  wykonaniu mamy Eli – pyszności nad pysznościami, czy serniczkowi na gorąco, który sam rozpływa sie w ustach, upieczonego przez Olę – sąsiadkę.

No dobra, jestem łakomczuch i basta!!!!!

Czasami człowiek musi, inaczej się udusi…….. U……………………

To co ja na początku pisałam, acha nowy tydzień zaczynamy i w tym nowym tygodniu samych pomyślności życzę.

No cóż, znów to nie ja trafiłam tą szóstkę w Totolotka, a szkoda……