Przez moment

Przez moment myślałam, że dzisiaj już piątek i nawet bardzo się ucieszyłam.

Rozczarowanie przyszło chwilkę później.

No cóż. Czasami człowiek na kalendarzu się nie zna.Daty mi się pomyrdały.

Ale co tam jeden dzień w tą, jeden w tamtą, wszak  piątek już przecież jutro!

Zapowiadali dzisiaj burzę, jakoś Kraków (szczęsliwie) ominęła , ciekawe, jak jest w innych regionach.

o porannej kawie

 

                             5 9  D  D  M  W  D  B  –  Z

       

Poranna kawa smakuje wyśmienicie, powinna być  czarna, gorąca i gorzka.

Teoretycznie, bo ja piję kawę rozpuszczalną, z niewielką ilością mleka ( czasami bywa, że śmietanki) i z  odrobiną cukru.

Jaka by ona nie była ( a ja pijam naogół Nescaffe Gold) jest moim pierwszym śniadaniem, podstawą mojego poranka, bez której nie mogłabym wyruszać na podbój świata……

Ot, takie jedno z moich porannych przywyczajeń.

Specjalnie wstaję pół godziny wcześniej, aby mieć czas spokojnie wypić moją kawę, oczywiście przy akompaniamencie komputera i programu "kawa czy herbata" – z niego dowiaduję się  przynajmniej, jak należy ubrać się na dzisiejszy dzień, ich prognoza pogody  rzadko kiedy się myli..

Dzisiejszy program "Kawy i herbaty" jest transmitowany z Mrzeżyna, miejsca, w którym  kilka lat temu spędziłam swoje wakacje,wspomnienia, wspomnienia…

A teraz już pora  przerwać ten poranny relaksik i do pracy się czas zbierać

no to jeszcze "coś" ma wesoło:

Trzej naukowcy spierają się, czy lepiej mieć żonę, czy kochankę.

pierwszy twierdzi, że lepiej mieć żonę, bo zawsze wszystko na czas ma się przygotowane i pod nos podłożone, drugi twierdzi, że dla relaksu psychicznego dobrze mieć kochankę, bo zawsze jest jakieś urozmaicenie w tym monotonnie  ułożonym życiu, a trzeci …..stwierdził : dobrze mieć i żonę i kochankę, bo żona myśli,że jestem u kochanki, kochanka, myśli, że jestem u żony, a ja sobie tup tup szybciutko do biblioteki….

Miłego dnia