Pozdrowienia znad morza

 

            4 9  D  D  M  W  D  B  –  Z

 

pozdrowienia znad polskiego morza od pana.K

Pobyt nad naszym polskim morzem jest rodzajem gry w ruletkę, albo trafimy na dobrą pogodę, albo urlop można uznać za całkiem nieudany.

Dlatego kto mądrzejszy  ciuła te grosze, aby 2 tygodnie nad ciepłym morzem gdzieś w ciepłych krajach spędzić.Wydatek może to i pozornie większy,ale napewno jest wtedy pewne ograniczenie na wydatki bieżące,albowiem zawsze brakuje nam wtedy waluty, więc siłą faktu oszczędzamy.Zresztą przeważnie wszystkie te wczasy są całkiem znośnie i wystarczajaco zaopatrzone w należyte wyżywienie, wiec po co trwonić na darmo pieniadze??

Inaczej jest nad naszym polskim morzem, tam już niestety stołówki nie są tak bogato wyposażone ,a w dodatku co krok spotykamy wszelakie budki z frykasami od ryb po lody i gofry i inne wymyślne desery wyposażone, więc pokusa niestety przeważnie bywa silniejsza, niż zdrowy rozsądek, szczególnie, gdy ma się koło siebie pociechy, świetnie wyszkolone w naciąganiu na różności.

Zresztą porównujac ceny w którymkolwiek polskim uzdrowisku z podobnymi w innych częściach kraju można zauważyć szalona różnicę cen na korzysć tych drugich, w końcu dla wszelakiej działalnosci gospodarczej w uzdrowiskach nadmorskich jest to jedyna szansa na zarobek, przez resztę roku naogól panuje tu cisza, tylko bywają tu  sporadyczni turyści więc i obroty wtedy tubylcom  spadają.

A po za tym człowiek machnie ręką, bo wreszcie po to cały rok pracował by teraz właśnie przestać na chwile oszczędzać….

A potem wraca taka rodzinka do domu, skrobiąc się po głowie, skąd zebrać fundusze, aby nadrobić budżetową dziurę.

A więc to, co pozornie może jest droższe, okazuje się całkiem niewielką różnicą

od pozornie tańszych wczasów nad naszym polskim morzem,a i napewno przynajmniej pogoda w tym pierwszym przypadku jest na 100 procent zapewniona.

Ale mnie to i tak wszystko nie dotyczy, nie jadę niestety nad żadne morze, ani to nasze zimne Bałtyckie, ani nad ciepłe w odległych krajach, tak sobie tylko troszkę pofilozofowałam przy okazji otrzymanego MMM-sem powyższego zdjęcia. 

Zresztą do mojego wyjazdu wciąż jeszcze bardzo daleko.

A dzisiaj cieszę sie spokojną i samotna niedzielą w domowych pieleszch i odpoczynkiem przed następnym pracowitym tygodniem

I jest mi całkiem dobrze, prawie jak na urlopie.