przebudzenie

Zapadłam w głęboki, popołudniowy sen, cisza wszędzie, TV wyłączony, telefony też 🙂

Należało mi się.

Obudzilam się po jakimś czasie ( nawet nie wiem ile spałam) i….

z ulgą westchnęłam, że sobota wciąz jeszcze  trwa, że jutro też jeszcze przedemna wolny dzień.

Popoudniu pojechałam na chwilkę zrobić zdjęcie rtg  ubitego palca ( na szczęscie nie złamanego) komuś z mojej dalszej rodziny i zrobiłam po drodze całkiem nie małe zakupy, nawet nie wiem na co mi 100 zł poszło????. OKROPNA DROŻYZNA!!!!

No cóz, piewrszy dzień wekendu już za mną, szybko zleciał……

 

MIŁE CHWILE

                     

                                             4 3 D  D  M  W  D  B  –  Z

 

Tak bardzo napawam się miłą wolnością w domowych pieleszach, że o mało co nie przegapilam dzisiaj wpisu do mojego blogu.

Nie może być, chyba mi się to pierwszy raz zdarzyło…..

A co takiego porabiam? ano oczywiście troche przestawiam wojska w moich i nie tylko moich wioskach, troche oglądam TV, a generalnie mówiąc , totalnie leniuchuję.

I o to chodzi. od tego w końcu tą wolną sobotę się ma, co , nie?

 

Lord Barkley opowiada swoim przyjaciołom o swoim pobycie na Dzikim Zacgodzie:

– to było okropne,z prawej strony Indianie, z lewej strony Indianie, przedemna Indianie, za mna Indianie…

– i co  pan zrobił Milordzie?

– Cóż mogłem zrobic? kupiłem jeden z tych kolorowych koców, które mi polecali…..