Taka słodka nazwa. Powinna oznaczać drobną , śliczną kobietę, a tu oznacza zniszczenie i tragedie.
Orkan Emma przywędrował do nas z Niemiec, z Autsrii, gdzie porobil wiele szkód, u nas niestety
też kilka osób zginęło pod jego działaniem. Straszne.
A dotychczas wydawałoby się, że wszelkie orkany są domeną zamorskich krajów.
Chcieliśmy się zamerykanizować? to mamy, nawet te negatywne ich cechy.
Pewno, że Ameryka akurat nic do tego nie ma, poprostu klimat jest teraz tak przedziwny, że nie można przewidzieć jej
zawirowań i zmienności.
Wiosna – zimą, zima – wiosną………
Jasne, pogoda jest rodzaju zeńskiego, więc jak i kobieta zmienną jest…..
….. i potrafi czynić destrukcje.
Trawa też potrafi zniszczyć kamień ( patrz zdjęcie), silne korzenie rozratsają się pod ziemią i rozpychają wydawało by się
silny kamień ( bo on jest rodzaju męskiego).
Czyli jednym słowem kobiety górą !!!!
A ja rozpocząłam miłą niedzielę od przyjemnych rozmów z Darusią i Wikusią.
Co prawda telefoniczną, ale zawsze.
Moje kochane dziewczynki, tęsknię za nimi bardzo.
Ale jak się nie ma co się lubi………
To wcale nie znaczy, że resztę dziciaków z mojej rodziny nie lubię, nic takiego nie napisałam.
Ale z Darią i Wiką jestem szczególnie związana, przecież najmłodsze ich lata dzieciństwa
były pod moim okiem. To ja je usypaiłam w łożeczku, opowiadałam im bajki na dobranoc, śpiewałam kołysanki……..
No i komu ja tu się tłumaczę , no komu????
Już czuję, co jedna rodzinna zazdrośnica o tym sobie pomyśli i co najgorsze potem mi wygarnie.
Nie szkodzi, piszę to co myślę, a zazdrośnicę też bardzo kocham, ha ha.
Też kiedyś jej kołysnaki śpiewałam, tylko kiedy to było???????
No dobra, dosyć tych moich miłosno – rodzinnych wynurzeń, wracam do rzeczywistości.
Milusiej niedzieli wszystim życzę.
P.S.A jednak to miłe uczucie, gdy rodzina rywalizuje o moje uczucia wobec nich !!!