Wielki żal, wielka strata

Tej nocy odszedł od nas na Wieczną Scenę Wielki Mistrz Sceny Aktorskiej

śp. GUSTAW HOLOUBEK

Nic nie jest w stanie oddać Jego wielkiego kunsztu i straty, jaką polska kultura odniosła.

Jeszcze dwa dni temu oglądałam program z udziałem Jego żony,  Magdy Zawadzkiej, która

wspominała, jak wspaniałym był On człowiekiem.

Dzisiaj Go już zabrakło z nami. 

ŻEGNAJ MISTRZU 

ja mała różyczka…..

 




i nie powiem, kogo w buzię pocałowałam wręczając tą różę.


to moja słodka tajemnica…..


A dzisiaj drugi z trzech dni wczesnoporannych.


Chyba pomału już przywyknę do tego wstawania o koszmarnie wczesnej godzinie, nie mam


innej alternatywy……


Ale za to jaki długi dzień potem przedemną?


Wczoraj, jak już wiecie, śnieżyło.


No to na wszelki wypadek dzisiaj w botki wskakuję spowrotem, coby mi nózki


całkowicie nie odmrozily się i nie odpadły.


Chociaż przypominam sobie, że jeszcze nie tak dawno, sama, dobrowolnie i bez żadnego


przymusu do kabiny krio właziłam,a tam temperatura napewno niższa była, niż obecnie


na dworze.


Przecież wciąż jest temperatura plusowa!!!!


No jest jednak pewna różnica. Może i temperatura dużo niższa była, ale poddawana jej


byłam tylko przez 3 minuty.


Wczoraj był dzień wspomnieniowy, porozmawiałam sobie przez telefon z Marysią, z którą


ongiś pracowałam w przychodni.


A że dawno się nie słyszałysmy, rozmowa trwała bardzo długo – a rachunek telefoniczny??


Hm, czasami trzeba.


To tak jak te dwie baby, które 25 lat razem siedziały w celi, a jak obie wyszły na wolność


jeszcze cały dzień przegadały pod więziennym budynkiem…….


No nic, już pora zbierać się pomalutku, bo potem musiałabym autobus gonić.


Ciekawe, czy wreszcie napiszę do szanownego MPK, co myślę o lini 164  rzadko jeździ i w dodatku się spoźnia, a potem


autobus zapchany jest do wiwatu.


Ale czy oni się tym przejmą?


A mogłam jeździć samochodem, nie narzekałabym wtedy…


Ech, kiedy to było…. PA