🙂 czywiście chodzi o ostatni dzień koszmarnie wczesnego wstawania.
Dwa już miałam za sobą, dzisiaj po raz ostatni budzik bladym świtem zaterkotał.
I w dodatku już po godzinie 14 znów rozpoczynam weekend.
Ale ulga !!!
Dzień rozpoczął mi się całkiem miło, bowiem zostałam przyjęta do plemienia, o które ubiegałam.
Co prawda jeden malusi zgrzyt to to, że musiałam się do mego wieku przyznać, ale co tam, jeszcze
stu lat przecież nie mam !!!
Niech sobie zobaczą w profilu plemienia, że babcie też grać potrafią !!
A teraz ponieważ już okropnie poźno ( zbyt dużo porannego czasu straciłam na podziwianiu
nowego plemienia) muszę kończyc ten wyjatkowo króciutki wpis i pędzę do
pracusi ukochanej.
Wygląda na to, że to będzie słoneczny dzionek.