i już po spotkaniu

 

Było nas tylko cztery.

Jedna nie przyszła, bo ma niestety śmierć w bliskiej rodzinie, druga ma chorą mamę, trzecia jakieś ważne załatwienia, a czwarta nie dała znać, czemu nie przyszła. Może poprostu gorzej się poczuła?

Ale i tak miło było.

Acha żurek był wstrętny ( mimo, że z chrzanem) i jeszcze dotąd go czuję niestety.

Śledzik  też podobno był nie najlepszy.

Ale za to piwko z sokiem malinowym wybornie smakowało……. 

 

 

 

Babskie spotkanie

 

 

Dzisiaj po pracy idę znów na babskie spotkanie do "Cechowej"

Dlatego dzisiaj wyjatkowo do pracy idę sobie na 9-tą, a potem stamtąd prosto udaję się do

miejsca plotek.

Oczywiście tym razem spotka się kilka dziewczyn z Koletańskiej Uczelni ,  będzie z nami

też Majka, która do tej pory jeszcze pewno nikogo z koleżanek długie lata nie widziała,

  no oczywiście prócz mnie :-).

Ale też muszę przyznać, ze nasze spotkania z Majką ostatnio  też jakos się urwały,

dawniej mieszkałyśmy dwie ulice od siebie, potem ona wyprowadziła się na odległe osiedle,

a ja chyba za bardzo leniwa zrobiłam się już na długie wojaże po mieście. 

Mam nadzieję, że tym razem nie pomyliłam daty naszego babskiego spotkania, jak ostatnio???

Dobre kolezanki pamiętały, że dla mnie pewnymi dniami do spotkania jest piątek, gdy pracuję

tylko rano i ewentualnie wtorek, gdzie powiadomiona wcześniej mogę zmianę sobie w

harmonogramie uczynić.

A wogóle to wiosna szaleje już w pełni, listeczki coraz większe, słonko świeci, aż strach

pomyśleć, że znów nas pluchami  straszą………

A że wiosna w rozkwicie, najwyższa pora  jakieś wiosenne zobowiązania podjąć. 

Ja mam w planie dwa takie zobowiazania nawet, nic nie piszę narazie, by znów nie zapeszyć..

No, ale napewno smakowite lody Grycan przynajmniej w jednym z tych zobowiązań

stanowczo przeszkadzać będzie.

A ja tak lubię lody tej firmy, szczególnie malagę z rodzynkami. Mniam. 

A teraz idę się już stroić , coby jako tako na tym babskim spotkaniu wyglądać.

Cześć