i jeszcze coś ciekawego

 otrzymałam dzisiaj od mojej Sabinki:



Dla wszystkich coś wesolego!!!!!!


Przed ślubem:







Ona: Ciao…
On: No nareszcie, już tak długo czekam!
Ona: może chcesz żebym poszła?
On: NIE! Co ci przyszło do głowy? Sama myśl o tym jest dla mnie straszna!
Ona: Kochasz mnie?
On: Oczywiście. O każdej porze dnia i nocy!
Ona: Czy mnie kiedyś zdradziłeś?
On: NIE! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona: Chcesz mnie pocałować?
On: Tak, za każdym razem i przy każdej okazji!
Ona: Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył?
On: Zwariowałaś? Przecież wiesz jaki jestem!
Ona: Czy mogę ci zaufać?
On: Tak.
Ona: Kochanie…






Trzydzieści lat po slubie:


Teraz, jeszcze raz przeczytaj od dołu…

 

SAMO ŻYCIE 

 


P.S. załatwiłam sobie dzisaj nowy monitorek do mego komputera


Fajny, płaski ekran,  21 cali.


Niestety tem, który obecnie mam, dożtwa ostatnich swoich godzin.


Nic nie trwa przecież wiecznie. 

Historyjka a nawet dwie

 

W pewnej rodzinie w Wielką Sobotę okazało się, że nie ma kto iść do kościoła poświęcić koszyczek.

Pan domu ( jak na pana domu przystało) zasiadł za gazetą, dzieci się ulotniły na wszelki wypadek z domu.

Biedna pani domu, która jeszcze na głowie miała swiąteczne przygotowania szybciutko zapełniła koszyczek i poleciala w ostatniej chwili z nim do kościoła.

Na szczęście jeszcze święcili.

Ksiądz zaczął już modlitwy gdy nagle odezwał się głos z koszyczka:

Hej myszko, odbierz to ja twój kotek. Dzwonię do Ciebie. Miau.

Tren dzwonek ukochany mąż własnie ustawił na komórcenaszej bohaterce dzień wcześniej.

Pani zaczęła nerwowo przeszukiwac torebkę, a telefon dalej wydawał te swoje dźwięki.

Proboszcz obrażony, ludzie ciekawie na nią spoglądali, więc zaglądnęła na wszelki wypadek jeszcze

do koszyczka… i… no tak w pośpiechu zamiast do toreki zapakowała swoją komórkę do koszyczka.

Wyleciała czerwona z kościoła, a tu odzywa się jej mąż: kochanie, kup po drodze piwo.

No nie, chyba zabić takiego męża, co?

No to dla równowagi  coś  na odwrót , też wesołego

Kowalski do swojej żony, która robiła zakupy:

– Kochanie, nowy płaszcz, nowa sukienka, nowa torba do czego Ty mnie doprowadzisz?

na to żona ze spokojem :

Do dzialu obuwniczego.

No to koniec wesołości na dzisiaj Wystarczy