Czy to grzechy nasze tak sprawiły
że zamiast wielkanocnej wiosny śnieżne opady świat spowiły?????
Poranek drugiego wiellkanocnego święta przywitał nas swoja białością….
Padało całą noc….zupełnie jakby to Bożonarodzeniowe święta były……
A ja siedzę sobie na wsi i patrzę ze zdumieniem, co się dzieje w około.
Rodzinne święta to nawet całkiem fajna sprawa,ale nie ma to jednak to jak u siebie,we własnym domku.
Tego nie ruszaj, tego nie bierz, nie chrqp, nie tup nogami….okropieństwo.
Na szczęscie wizyta pomału dobiega końca, ku uciesze pewno i mojej, jak i gospodarzy.
Bo miły gość to taki, który krótką wizytę sklada………
Dzisiaj śmigus-dyngus, na szczęście zostałm potraktowana ulgowo.
I bardzo dobrze, wolę prysznic jednakowoż tylko w łazience zaliczać.