Palmowa niedziela

 

Niedziela palmowa to już przedsmak nadchodzących Świąt Wielkiej Nocy.

Czyli można powiedzieć, że już całkiem świąteczny, chociaż przed wieloma  paniami domów to okres

najwiekszych świątecznych przygotowań. Pewno generalne porządki  i wielkie zakupy już za nimi,

ale teraz będzie istne szaleństwo kuchenne : gotowanie, pieczenie, drobne jeszcze porządkowanie…

A za tydzień wszyscy za stołem zasiądą i te pyszne kąski zajadać będą.

Niejedna wątroba odpowie później  bolesnym uciskiem.

Niejedne bioderka pokryją się fałdkiem tłuszczu.

Ale to już tradycja…..

A ja dzisiaj mam gościa na popołudniowej kawusi i oczywiście nie obejdzie się bez 2-3 partyjek

remika.

Za tem miłej niedzieli nie tylko sobie życzę. 

 

 

Pan Twardowski…..

 

Pan Twarowski diabłu duszę oddał.

Pewnie i ja też podobnie zrobię 🙂

No nie diabłu i nie duszę ( to przenośnia) ale….

dla świętego spokoju i dla przespanych nocy……..

a o co chdzi z tą duszą???? ano wiadomo, że o plemiona.

Raz kozie śmierć.

Żaba też się zapierała i do błota weszła.

Oj, coś same przysłowia mnie się teraz czepiają……

kolejny weekend

 


 

Kolejny weekend przed nami. Tylko jeszcze parę godzin pracy i….

Ale za tydzień dopiero radość będzie, bo następny weekend juz świąteczny i dłuższy.

Ale na to trzeba jeszcze troszkę poczekać 🙂

A teraz coś napiszę, czego Magda nie powinna czytać

A nie mówiłam, żeś uzależniona od plemion??? pewnie zaraz mi powie !!!

Dzisiaj miałam prawie nieprzespaną noc, bo czuwałam i pilnowłam swojej wioski, na którą

szedl atak.

Prawie, bo jednak od godziny 22 do 1-szej w nocy troche się przespałam.

Wstałam, żeby wyłączyć komputer, a tu widzę, że atak na mnie idzie.

No to co robić miałam, jak nie czuwać???

Gdybym nie czuwala już bym jej nie miała, ot co Magdusiu.

Ona bardzo nie lubi, jak tutaj o niej piszę, zaraz na mnie się złości. Trudno.

Zawsze człowiek jest od czegoś uzależniony, ale przecież nie robię tego z żadną szkodą

dla rodziny ( bo jej nie mam). Najwyżej sobie sama robię na złość.

Ale skoro takie mam hobby ?

Gorzej, że zbyt dużo papierosów przy tej okazji wypaliłam.

Ale nie jestem stetryczałą babcią, która dzierga na szydełku, czy na drutach szaliczki i serwetki

dla wnuczków.

Zresztą nigdy dziergać nie potrafiłam………..

A teraz idę popracowac chwilkę do pracy i…….. weekend przedemną.

Szanuj zieleń

 

 

Idąc wczoraj do pracy napotkałam na swojej drodze grupkę młodych dniewnych uzbrojonych w patyki.

Nie były to co prawda kije bejsbollowe , ale wystarczyło, żeby obijać nim każdy napotkany krzaczek

i listki na drzewie. Krew we mnie się wzburzyła i już miałam powiedzieć, co o nich myślę, ale…

przyznam strach mnie obleciał, w okolicy tej byłam sama i na pewno nie wahali by się kijem i moją

głowę obić.

Strach teraz i w biały dzień po ulicach i okolicach chodzić…..

Ciekawe co robi służba porządkowa? Ano pilnuje, czy dobrze auta są zaparkowane, chociaż i to

nie tak całkiem do końca, bo np, na ulicy, którą przechodzę, niektóre auta stoją zaparkowane

prawie na całym chodniku, no i żeby go obejść, muszę chodzić po trawniku, albo po jezdni…….

No dobrze, wróćmy do szanowania zieleni.

Jak już kiedyś pisałam, w okolicy mojej pracy , gdzie są ogródki działkowe i skwerek zamiast

zieleni istne śmietnisko – papiery. puszki i wszelakie inne odpady szwendaja się po trawniku,

więc jak ta mała trawka ma przebić się przez te zwały odpadów?

A też jeszcze kilka takich razów otrzymanych przez małe, jeszcze niezbyt rozwinięte listki też

chyba poprawnie na ich rozrost nie działa dobrze.

Oj, chciałoby się powiedzieć do tych niewyżytych gniewnych :

A może byście tak się na wzajem po głowie pouderzali tymi kijami, może by przynajmniej

oleju tam napłynęło?????

To już naprawdę lepiej w plemiona sobie zagrać , też wyżyć na kimś się można 🙂 

 Szkoda gadać. Idę.

P.S.Specjalny imieninowy całusek dla wszystkich Krystyn i Bożen

aby Wam się dobrze działo, a że działo to armata, aby Wam się armaciło

Przestroga !!!!

 


     


Nigdy nie jedz tego, co Ci nie smakuje.


Bo potem trzeba, tak jak ja dzisiaj  stosować : stoperan i trenowanie biegu maratońskiego 🙂


Stšd dzisiaj symboliczny żółty kwiatuszek w moim blogu hihi


A nie mówiłam, że ten żurek był wstrętny????


Za głupie 7 zł, o przepraszam, za 8 zł, bo złotówkę chrzan kosztował, zapewniłam sobie dzisiaj nie złš rozrywkę, haha.


Ale nie szkodzi, jak przyszła to i pójdzie sobie precz ( mam nadzieję).


Muszę się jednak do godz 12.30 wykurować nieco, bo jak do pracy dojadę. no jak???


Że co? że temat niezbyt ciekawy?


Może i nie, ale jakże życiowy, stšd moja przestroga.


No to może trochę o pogodzie na odmianę?


Też nudny temat, bo i pogoda nie ciekawa, pochmurno i chłodnawo.


Dzisiaj mi jednak nie dogodzi, trudno, bywajš gorsze dni.


No to życzę, aby ten  ewentualnie gorszy dzień tylko dla mnie się okazał

i już po spotkaniu

 

Było nas tylko cztery.

Jedna nie przyszła, bo ma niestety śmierć w bliskiej rodzinie, druga ma chorą mamę, trzecia jakieś ważne załatwienia, a czwarta nie dała znać, czemu nie przyszła. Może poprostu gorzej się poczuła?

Ale i tak miło było.

Acha żurek był wstrętny ( mimo, że z chrzanem) i jeszcze dotąd go czuję niestety.

Śledzik  też podobno był nie najlepszy.

Ale za to piwko z sokiem malinowym wybornie smakowało……. 

 

 

 

Babskie spotkanie

 

 

Dzisiaj po pracy idę znów na babskie spotkanie do "Cechowej"

Dlatego dzisiaj wyjatkowo do pracy idę sobie na 9-tą, a potem stamtąd prosto udaję się do

miejsca plotek.

Oczywiście tym razem spotka się kilka dziewczyn z Koletańskiej Uczelni ,  będzie z nami

też Majka, która do tej pory jeszcze pewno nikogo z koleżanek długie lata nie widziała,

  no oczywiście prócz mnie :-).

Ale też muszę przyznać, ze nasze spotkania z Majką ostatnio  też jakos się urwały,

dawniej mieszkałyśmy dwie ulice od siebie, potem ona wyprowadziła się na odległe osiedle,

a ja chyba za bardzo leniwa zrobiłam się już na długie wojaże po mieście. 

Mam nadzieję, że tym razem nie pomyliłam daty naszego babskiego spotkania, jak ostatnio???

Dobre kolezanki pamiętały, że dla mnie pewnymi dniami do spotkania jest piątek, gdy pracuję

tylko rano i ewentualnie wtorek, gdzie powiadomiona wcześniej mogę zmianę sobie w

harmonogramie uczynić.

A wogóle to wiosna szaleje już w pełni, listeczki coraz większe, słonko świeci, aż strach

pomyśleć, że znów nas pluchami  straszą………

A że wiosna w rozkwicie, najwyższa pora  jakieś wiosenne zobowiązania podjąć. 

Ja mam w planie dwa takie zobowiazania nawet, nic nie piszę narazie, by znów nie zapeszyć..

No, ale napewno smakowite lody Grycan przynajmniej w jednym z tych zobowiązań

stanowczo przeszkadzać będzie.

A ja tak lubię lody tej firmy, szczególnie malagę z rodzynkami. Mniam. 

A teraz idę się już stroić , coby jako tako na tym babskim spotkaniu wyglądać.

Cześć 

nie lubię poniedziałku???

 

           
 

No to poniedzieli, którą przeżyłam z wyrzutami na pysku i na na sercu, nastał następny tydzień.

Przyznam się, łamałam się wczoraj, czy decyzji swojej nie zmienić, ale stwierdzilam, że okażę się tylko kłamczuchą.

Tak jakbym nią nie była, haha.

Najgorsze, że ten ktoś, kogo okłamałam , pewno dobrze o tym wie, bo głupi nie jest i nieźle kojarzy.

Ale tak postanowiłam i tak się stało, nie ma co teraz płakać nad rozlanym mlekiem.

Miałam nieco urozmaiconą grę wczoraj, bo kilka ataków jakoś szczęśliwych przeżyłam – oczywiście

chodzi o plemiona – przynajmniej coś się działo. Adrenalina nieco sie podniosła.

I jak już pewna byłam, że niedługo będę lżejsza o jedną wioseczkę, nagle ustały ataki.

I dobrze , bo żal by mi znowu było.

Wczoraj ksiądz w kościele na bardzo ładnym skąd inąd kazaniu mówił o zgorszeniu, który

jest grzechem.

Zastanawiałam się, czy moja gra w plemionach nie jest zgorszeniem, bo zły przykład może

innym ludziom daję …….

Może zgorszenie, może uzależnienie, ale skoro już gram, to trochę czasu muszę temu poświęcić.

Jedni piją wódkę, inni grają w karty, to czy moje uzależnienie jest aż tak bardzo szkodliwe??

Ech, coś za bardzo filozoficzno – usprawiedliwieniowo zaczynam ten tydzień.

Ja Ewa W. nie jestem ubezwłasnowolniona i co mam ochotę  robić – robię i już.

No to teraz idę pooglądać sobie kawę czy herbatę, bo do pracy na popołudniu dopiero mam.

Miłego tygodnia i miłego poniedziałku oczywiście życzę.

 

 

 

W DNIU KOBIET

 




W DNIU KOBIET WSZYSTKIM KOBIETOM ŻYCZĘ UŚMIECHU I SZCZĘŚCIA


NIE TYLKO W TYM WIELKIM, ŚWIĄTECZNYM DNIU !!!


Niby taki normalny dzionek, ot taka tam sobie sobota.


A jednak nie………


Wiele kobiet w tym dniu otrzyma od swego mena kwiatuszek i jeden całus, ot tak, niby od niechcenia.


Potem będzie uroczysty obiad, a może nawet i kolacja przy świecach i…wszystko powróci do normy…


Właśnie w TV wspominali czasy, gdy kobiety w pracy dostawały po jednym goździku, po talonie na


rajstopy i jak określili, na małe przyzwolenie na niewielka bibkę w pracy.


Oczywiście kto te czasy pamięta wie, że obowiązkowo jeszcze trzeba było dokonać podpisu


na liście, że owe prezenty się otrzymało.


Teraz w pracy podejrzewam, nikt z tej okazji prezentu już nie otrzyma.


No więc właśnie wracając do tematu, jedyna okazja to  obchodzić taką rocznicę, szczególną


rocznicę, w domowych pieleszach, przy akompaniamencie szanownego współmałżona i dzieci.


Mnie taka okazja nie dotyczy, jako że singlem jestem, ale na małego kwiatuszka z tej okazji przyznam,


liczę.


A jak będzie się świętował ten dzień ????, jeszcze nie mam żadnej koncepcji.


Może coś wymyślę, a może nie????? 


ALE NIECH SIĘ  ŚWIĘCI  DZIEŃ KOBIET !!


NIECH !!!