… ostatnio mój blog.
Ale rano znów kilka razy próbowałam , bezskutecznie.
Potem poszłam na zakupy z panem K. , a po zakupach graliśmy u mnie w remi brydzą.
Bilans: raz wygrałam, trzy razy przegrałam.
Beznadzieja…….
Ale sobota miło minęło, nie licząc lekkiej peturbacji,wynikłej (chyba) z braku potasu
w moim organiźmie.
Dziwna niemoc w nogach i rękach mnie wzięła, serce trochę sie potłukło….
Ale po podwójnej dawce Asparginu wszystko minęło jak reką odjął.
Oj, psuje się człowiek na starość, psuje.
Co chwile coś dolega.
I tak już do śmierci samej będzie 😦
NIESTETY