już po śniadaniu

Miałam zrobić wpis skoro świt, ale niestety tutaj net działa w kratkę, raz jest, raz go

nie ma…

Dzisiaj mija już 10 ty dzień mojego pobytu w Mszanie Dolnej.

Muszę dodać, że owocnego, bo ćwiczę bardzo solennie i nawet  są

jakieś rezultaty, wczoraj już schodziłam po schodach w miarę normalnie, a nie

po jednym schodku.

Ale niestety nie jest to trwałe zjawisko, musiałabym codziennie ćwiczyć.

Dostałam już parę cwiczeń,które mogę w domu bez przyrządów ćwiczyć.

Ale  czy starczy mi na to cierpliwości??

Ja jestem z tych, których trzeba na muszce trzymać hi hi.

Pogoda barowo- łóżkowa,ale nic z tego, bo sala gimnastyczna już na mne czeka.

No to lecę……