mija miesiąc…

miesiąc  bez papierosa.

Dużo to ,czy mało?

ale nadal okropnie mi się chce palić.

Ach, gdybym tak mogła wziąść ten bialy papierek z żółtym koniuszkiem do buzi,

gdybym tak mogła się zachłysnąć całą piersią…..

Nic z tego, pozostaje mi niquitin

Ale ten też już mało raczej używam, naprawdę gdy mam juz kryzys nikotynowy.

No dzisiaj z okazji 1- szej miesięcznicy pozwolę sobie na jedną tabletke niquitinu.

Najgorzej jest po śniadaniu i po obiedzie, wtedy ta okropna chęć na papierosa

mnie  nachodzi.

Ciekawe, kiedy skończę tą mordęgę.

Obojętnie w którą stronę.

Grunt żeby o tej truciźnie nie myśleć.

Acha !  jak narazie mam w kieszeni około 600 zł ( tyle wybuliłabym na papierosy)

Ładnie, co? – to trochę mnie mobilizuje !!!!