„zapracowana”…

Jednak powrót po urlopie bywa bardzo stressogenny

Niby nie było wcale wczoraj pacjentów ( to nie moja przecież wina),

ale czułam się…bardzo zmęczona.

Tak bardzo, że po powrocie  do dom…musiałam się kapkę  zdrzemnąć.

Odrazu lepiej na duszy mi się po niej  zrobiło 🙂

No cóż, wstaję przecież bardzo wcześnie teraz, o 6 rano, mam więc

przecież prawo do lekkiej drzemki.Wszak starsza pani jestem !

Dzisiaj, mam nadzieję, będzie lepiej.

Ale i tak jak trzeba będzie, drzemkę sobie uskutecznię, a co.

Niektórzy wracają z wakacji ( Maciuś z rodziną już chyba pojutrze),

niektórzy właśnie wyjechali – np Ważna Osoba do Gdańska sobie pojechała i w dodatku

ładna pogoda Mu się tam szykuje,aczkolwiek nieco i burzowa – dobrze mu tak,za

te jego humorki niech mu trochę piorunów z nieba się w nocy pociska.

A niektórzy muszą pracować 😦

No Ewusiu, nie narzekaj, już sporo miałaś czasu na odpoczynek, więc do

pracy szuruj.

Bo niektórzy, tak jak moja Kochana Magdusia (całuski dla niej) i jej Jacuś wogóle

nie odpoczywali,a ciągle ciężko pracują.

Nie ma przecież sprawiedliwości na tym świecie.

Ale prawda jest taka, że tylko wytrwałą pracą ludzie się ( Magdusiu) bogacą.

Ja tam za bardzo bogata nie chcę być ( bo nigdy i nie byłam).

Tyle, żeby na chlebuś powszedni zapracowac tylko.