Zasuwał wczoraj wieczorem po mojej ścianie , tej koło łóżka, tam i z powrotem.
Nawet nie wiedziałam, że tak szybko umie się poruszać.
Pewnie on też się tak samo bał mnie, jak ja jego 🙂
No i problem : co z nim, zrobić??
Wiem, że nie wolno zabijać pająków , to przynosi pecha.
A z kolei co będzie, gdy się w nocy zapląta np. we włosy?????
Postanowiłam nie spać i czekać aż się wyniesie.
Ale długo nie wytrzymałam, sen mnie zmorzył szybciej, niż przypuszczałam.
A pająk na szczęście gdzieś się wyniósł.
Przynajmniej teraz rano go już nie widać.