Ach co to był za ślub

Właściwie to nie wiem, jaki to był ten ślub, bo i pary młodej nie znałam.

Ale…..

Wracam sobie wczoraj z zakupów a tu patrzę, a raczej słyszę:

ulicą jedzie stary i elegancki cadilac, w dodatku grający, a w środku siedzi

szczęśliwa młoda para. Za grającym autem jedzie następne, głośno trąbiąc.

Tak podjechali na plac Kossaka, a wtedy z grającego auta srozległy się tony

Marsza Mendelsona,

Fajny pomysł, odrazu znalazła się kupka gapiów, wśród nich i ta pisząca tutaj.

Para młoda udała się na weselne przyjęcie, gapowie rozpierzchli się , a ja

udałam się do domu, zastanawiając się, ile jeszcze fajnych pomysłów czeka dzisiaj

tą parę.

Niech im sie szczęści na tej nowej drodze.

Dzisiaj odpoczywam, bo wczoraj miałam bardzo pracowity dzień,wyszłam z pracy

dopiero o 16.20.

Sodomia i Gomoria.

W sobotę tak długo pracować !!!!!!

Dzisiaj pełny luzik, bo od jutra znów się zacznie.

I tak już będzie do następnego urlopu.