niedzielny gość

Dzisiaj króciutko, bo muszę lecieć jeszcze na zakupy i potem oddać

się gotowaniu – mam na obiedzie Ważna Osobę.

A tak po prawdzie nie bardzo na to mam humor, już zdązył mi się

od wczoraj nieco skwasić.

Cóż, kocham wszystkie dzieci mojej siostry,a oni siebie niekoniecznie, co

mnie boli – najlepiej się nie wtrącać, prawda?

Tylko czasami trudno udawać, że nic się nie dzieje.

Jaka jest prawda ja wiem.

Na tym kończę dewagacje (Rodzina czyta mój blog!!!)

Obojętnie co kto do mnie mówi, ja słucham, wyciągam wnioski, ale swoje

wiem i nikogo skrzywdzić nie dam

Idę na zakupy.