Nie wiem jak to się stało, że wczoraj nic nie wpisywałam.
Przez to wolne zupenie dni tygodnia mi się pomieszały i nawet bardzo
dzisiaj się zdziwiłam, że dzisiaj już piątek.
A myślałam, że jutro muszę do pracy powracać???
No najwyższa pora przestać gnusnieć w domu, bo tylko na okrągło
TV i komputer, aż mi się w głowie kręci
A podobno aparat ma już dzialać.
Zobaczymy w poniedziałek
Jutro odpoczywam ( ha, ciekawe po czym) a w niedzielę czekam na
Ważną Osobę.
Zaprosiłam Go na makaraon wg Julki.
Pysznym naprawdę, ze specjalnym sosem z tuńczyka.
Ale jak będzie smakował opiszę dopiero w poniedziałek – trzeba cierpliwie poczekać.
Chociaż, czy to wypada, żeby się chwalić???