
To zdjęcie przesłała mi dzisiaj Olcia.
Dziękuję Ci Oliwko za to piękne zdjęcie mojej Ukochanej Siostry, musiałam
odrazu wstawić go do mojego blogu.
Taka tutaj zadumana………..

To zdjęcie przesłała mi dzisiaj Olcia.
Dziękuję Ci Oliwko za to piękne zdjęcie mojej Ukochanej Siostry, musiałam
odrazu wstawić go do mojego blogu.
Taka tutaj zadumana………..
Jechałam w tramwaju z dwoma dziwadłami.
Sorry, ale tak oceniam te zakolczykowane niby – dziewczyny
Z „pyska” nawet wyglądały przyjemnie, szczególnie ta jedna, ale…
Jedna miała w jednym uchu 10 kolczyków, w drugim chyba 8 i jeszcze
miała kolczyk w języku i na brwi
Druga miała nieco mniej kolczyków w uszach, ale za to je miała
w nosie, a na wardze nawet kilka….
No i kto mi powie, że to jest normalne????
Kiedyś Bwana Kumbwa w Afryce tak się przystrajała, gdy święto
plemienia akurat przypadało,
czyżby polskie dziewczyny też na drzewo chciały wrócić???
Już nie mówiąc, że jest to całkiem nieestetyczne, no i chyba niezbyt
wygodne.
Bo jak taka dziewczyna z kolczykami w usta na przykład pocałuje
się z chłopakiem???
Biedny chłopaczek, pewno odciski sobie na buzi porobi.
I pewnie te kolczyki mają w pępku,a może na…
na tym domysły skończę, bo dzieci blog czytają.
O odciskach już nie wspomnę…..
Zmiana tematu : byłam dzisiaj u mojej fryzjerki, pani Krysi.
Przecież nie mogę robić konkurencji w straszeniu Babie Jadze, co nie?
A zreztą Ważna Osoba już powróciła do Krakowa i być może spotkamy
się podczas tego weekendu, po co miałabym go stresów moim
wyglądem nabawiać?
A tak poważnie, była to juz najwyższa ze wszystkich pór, bo skoro
sama na siebie w lusterku już nie mogłam spoglądać?…………
W każdym bądź razie sama się sobie nawet podobam.
Włoski pomalowane na naturalny ciemny kasztan (Ważna Osoba nie
cierpi rudych), modnie i nastroszenie „przycięte”
Odrazu humorek mi się polepszył
No i kto by pomyślał, już mamy październik.
A to oznacza przeładowane tramwaje i autobusy, bo akademicka
młodzież powróciła.
Młodzi, zamiast spacerkiem na uczelnię, wpychają się do autobusów.
Rozumiem, że niektórzy mają daleko i jeszcze kilka razy dziennie
muszą się przemieszczać, ale ponarzekać sobie muszę, a co.
Już wczoraj, wracając z pracy autobusem 114 poznałam smak podróżowania
w ścicku, na szczęscie niektóra młodzież jest dobrze wychowana i ustąpili
starszej pani miejsca, hehe.
Za to siedziałam kolo pani również pulchnej ( no, napewno mniej pulchnej
niż ja),która zajmowała 1 i 1/3 siedzenia, więc ja musiałam jedną półpupą
wisieć nad przejściem.W dodatku pani okropnie się rochliła, ciągle wyjmowała
coś z torebki,wymachując przy tym łokciami.
Przesiaść się nie mogłam, bo miejsc wolnych, siedzących, więcej nie było.
Pani miała dwie komórki, które na zmianę całą drogę używała, raz jedną
wyjmowała z przepaścistej torebki,chwilę z niej smsowała,po czym ja chowała
i wyjmowała następną( rozpychając się łokciami) i znów smsowała.
Pani nie należała raczej do akademickiej młodzieży, a zachowywała się
jak małolata, która bez komórki obejść się nie może.
Na szczęście wysiadałam wcześniej i mogłam z ulgą ją w tym autobusie
pozostawić, oczywiście znów smsującą.
Miałam cały półtyłek ścierpnięty, bo jakby nie było musiałam jakieś 10
przystanków tak się z nią męczyć,w dodatku jechaliśmy w okropnych
korkach,właściwie to prawie staliśmy w tych korkach, więc podróż trwała
całe wieki.
No ale jeżeli ktoś chce wygodnie podróżować, powinien jeździć taksówkami,
albo własnym samochodem.
Tylko nikt nie zapewni, że nie będzie wtedy korków ulicznych …..
Dzisiaj powraca z Gdańska Ważna Osoba, koniec dobrego,
przyszła kryska na matyska, niech teraz nie wyleguje się gdzieś na
plaży na Stogach, tylko łazi po zimnym i mglistym już niestety Krakowie.
Pewna będę znów musiała urządzić jakiś przywitalny obiadek???
Mam w projekcie zupę z dyni, pyszną, wg przepisów Moniki.
Wieczorem jeszcze dwa razy czytałam swoje wypracowania, które z religii
napisałam.
Rzeczywiście czuję się, jakbym do szkoły wróciła, w dodatku
do I-szej gimnazjalnej ( za moich czasów takowej nie było).
Zadania naprawdę są excelente, mam nadzieję, że zostanę należycie
przez Katechetkę doceniona.
No a dzisiaj dzień pełnej pracy, mam już trochę pacjentów porejestrowanych,
byleby tylko aparat należycie reagował na moje polecenia.
Miłego dnia