Sesja filmowa

Tak bardzo byłam wczoraj przejęta tym, że po raz pierwszy w plener wychodzę

z moim nowym aparatem fotograficznym, że nawet nie zauważyłam, że ubrałam

buty, które niedawno jeszcze uznałam za całkiem niewygodne.

Fakt, bardzo się  niecierpliwiłam i denerwowałam tym faktem, że nawet dobrze

nie sprawdziłam, w co się obuwam. Nawet przyszło mi po drodze do głowy, że

muszę sprawdzić, czy oby dwa takie same buty włożyłam, bo jakoś ostatnio

kupuję same czarne (i niewygodne) buty, na szczęście tego błędu udało mi się uniknąć.

A skoro już wyszłam na ulicę w tych butach, musiałam w nich brnąć, nie miałam

innego wyjścia. I co ciekawe, jakoś i do pracy i z pracy w nich doszłam, fakt, że

w pracy zmieniłam je na klapki, a w drodze powrotnej miałam nogi nieco obolałe,

ale trudno, będę stopniowo do nich się przekonywała, a potem ….wskoczę  już w botki.

Ale to jeszcze nie teraz, teraz jest pora na jesienne fotki.

Więc latałam z tym aparatem na szyi, nie bacząc na to, że ludzie nieco dziwnie

mi się przypatrują , ale co tam, nie opinia obcych była mi akurat w głowie.

No i parę ładnych fotek i owszem udało mi się zrobić, teraz mam problem tylko

z umieszczeniem ich na komputerze, bo jak już pisałam, mój komputer nie przyjmuje

nowego sprzętu, a pan Józio niestety zawiódł i nie przyszedł, jak obiecał, a dzisiaj już

jedzie na tygodniowy urlop. Mam teraz  dwa, a nawet trzy wyjścia: albo cierpliwie na pana

Józia poczekać, albo poprosić kogoś innego do mego komputera, albo…. spróbować

nagrać  zdjęcia na mojego maluszka, tylko, ze wtedy musiałabym pocztą te zdjęcia sobie

przesyłać, więc pewne utrudnienia by były. Całą obróbkę do zdjęć mam bowiem ściągniętą

na duży komputer- maluszka oszczędzam, żeby go za szybko nie zapchać.

A poza tym na większym monitorze lepiej takie zdjęcia opracowywać.

No i co wybrać? Muszę się dobrze nad  tym problemem zastanowić.

Na razie póki co, idę do pracy, bo trzeba  na moje kaprysy zapracować.

A może po drodze odwiedzę nawet punkt lotto i znów los pokuszę?

Różyczkami pięknymi z Magdusinego krzaczka Was dzisiaj powitałam, a teraz już

pora życzyć przyjemnego wtorku, mośe znów jak wczoraj słonko nam zaświeci?