Mam, Mam, Mam….

Nareszcie mam swoją nową zabaweczkę czyli aparat Petax – K-x

Taki właśnie jak na  moim zdjęciu, dzisiaj jeszcze starym aparatem zrobionym, super nie?

Na razie się uczę, bo jednak wszystko jest trochę inne, Do tego dodano mi książeczkę –

instrukcję z ponad 360 stronami, kiedy to wszystko przeczytam?

Już parę nawet zdjęć na nim zrobiłam, ale na razie w domowych pieleszach, jeszcze w

plener z nim nie śmiem wyruszać.

Muszę się jeszcze oswoić, trochę poczytać i wtedy już będzie lepiej.

Nawet pogoda wydaje mi się sprzyjać, bo słonko zaświeciło…..

Chyba przyspieszony kurs obsługi nowego aparatu muszę zrobić.

Na szczęście przyszeł wczoraj Paweł, mąż mojej bratanicy  Basi i trochę ustawił

dane w aparacie, założył baterie i w wielkim skrócie pokazał mi wstępne kroki.

Niestety sama muszę resztę pokonać.

Życzę przyjemnej soboty, słonko jest na niebie, to najważniejsze, takiego nam

wszystkim właśnie weekendu pogodnego potrzeba.

 

Dzisiaj spotkanie z przemiłym panem doktorem

Dzisiaj mam  spotkanie z panem doktorem, moim ulubieńcem, tym, który zajmuje się

skrzywionymi kręgosłupami dzieci.

Ostatnio zdradził mi telefonicznie, że powtórnie został Ojcem swojej małej córeczki.

Taki był dumny z tego, tak samo, jak  jakieś niecałe 3 lata temu był dumny ze swojej

pierworodnej, Już sobie wyobrażam, jak wspaniałym musi być ojcem…..

No to dzisiaj kilka zdjęć zrobię, co prawda nie powinnam, ale jak mojemu sympatycznemu

panu Doktorowi mogłabym odmówić?? Będę znów wiec z kasetami latała do sąsiadów

Tylko deszcz znów przeszkadza, muszę te deszczowe chmury zdecydowanie przegonić, by

w mojej pracy dzisiaj mi nie przeszkadzały.

No a co poza ty? Oczywiście dzisiaj już piątek.

Bardzo szybko te dnie przelatyuą, jeden po drugim,ale tak szybko, jakby za jednyn dniem

odrazu ich conajmniej 2-3 ubywało, też macie takie wrażenie?

No to dobra, zbieram się pomału do pracy, tlyko znów mam problem z…butami.

Już zadne półbuty na moje nogi się nie nadają, nawet te, które ongiś nosiłam, teraz też

piją, szczypią, gryzą i jeszcze wiele innych złych rzeczy z moimi nóżkami wyprawiają.

A niestety to już nie pora, aby w klapkach chodzić, a na zimowe botki, w miarę wygodne,

zdecydowanie za wcześnie.

Oj mam ja kłopot z tymi moimi nogami, mam, ale nikt tego prócz mnie nie zrozumie.

Każdy mój krok czuję tak , jakbym gołą stopą po rozżarzonych węgielkach stąpała.

Ech, szkoda nawet pisać.

Miłego dnia piątkowego życzę z nadzieją, że na weekend chociaż troszkę nam się wypogodzi.

Dzisiaj powinnam już dostać nareszcie mój nowy aparat fotograficzny,mogłabym gdzieś

pojechać i kilka fotek ustrzelić.

Dopiero dzisiaj, bo okazuje się, że kupno czegokolwiek na raty w tej firmie, w której

aparat kupuję okazuje się omalże karkołomne, najpierw do mie zadzwonili czy potwierdzam

swój zakup na raty,no i w tym samym dniu odpowiedzieli, że bank wyraził zgodę.

Dwa dni potem przyszedł do mnie kurier z… nie, nie z aparatem, skąd, z papierami,które

musiałam dla Banku wypełnić, następnego dnia dostałam telefon, że te papiery wróciły do

firny i zostały do Banku odesłane, potem znów przyjechał kurier, aby mi oddać potwierdzone

przez bank papiery i ….czekam nadal, kiedy prócz papierów dostanę wreszcie ten

upragniony zakupiony produkt. Podobno ma to następić dzisiaj, bo jeżeli nie zdążą znów do

poniedziałku czekać będę.

Tylko ciekawe, na stronie tej firmy sprzedającej przez internet widnieje napis: zakupiony

sprzet dostarczamy w ciągu 24 godzin, minęło juz 5 dni, a ja nadal czekam

No to raz jeszcze miłego dnia życzę.

 

 

 

pamięci mojego Ojca

 

Dzisiaj jest 2 września, dzisiaj  mija już 36 lat o śmierci mojego kochanego Ojczulka.

To był naprawdę wspaniały człowiek. Miał swoje wielkie ideały, którym zawsze był

wierny,aż do końca, chociaż przyznać muszę, że na pewno poniósł przez to

duże straty, nie, nie finansowe, ale moralne,….

Przez to, że nie chciał być zwolennikiem jednej jedynej słusznej wtedy partii niestety stracił

posadę dyrektora Instytutu Onkologicznego, mimo, że by wybitnym specjalistą, który

kontynuował kiecdyś swoją specjalizację radiologa- onkologa  w Instytutach Onkologicznych

w Sztokolmie i w Paryżu, juz nie wspominając o tym, że wydatnie przyczynił się do budowy

owego Instytutu w Krakowie. No cóż, takie to czasy były.

A jakim był człowiekiem dla pacjentów: wspaniałym, dla niego pacjent był świętością,

co dla  każdego lekarza powinno być pierwszym przykazaniem.

A jakim był dla rodziny: wspaniałym, bardzo opiekuńczym Ojcem, który starał się

wypełnić puste miejsce po śmierci naszej ukochanej Mamy, szczególnie mi, która

zostałam osierocona w wieku 10 lat, a więc bardzo wcześnie.Miał w sobie tyle ciepła

i dobroci,nie znał złości, czasami powiedziałabym był nader wręcz uległy.

Też swoje ciepło chętnie rozdawał  ludziom z którymi pracował, chociaż trzeba

przyznać, że czuli przed nim wielki respekt.Był bardzo mądrym człowiekiem, znał się tak

samo świetnie na histori,na literaturze czy chociażby na biologii i innych dziedzinach życia.

To był naprawdę bardzo dobry, ba wspaniały człowiek I chociaż tyle lat minęło ciągle tak

samo mi go brakuje.

Dzisiaj wspominam jego życie, jego pracę i dzień, w którym przyszedł do mnie rano i

powiedział: Ewa, mam zawał serca, to już koniec, ja już nie będę żył – to było 36 lat temu.

Kocham Cię Ojczulku i nigdy nie zapomnę

 

jesienna środa

 

Pogoda jest, jaka jest, czyli jesień niezbyt popisuje się swoim pięknem.

Jesień?? przecież kalendarzowo wciąż many lato!!!

Tylko odczucia takie całkiem jakoś całkiem jesienne są, prawda?

Dzisiaj dzieci do szkoły idą – skończyły się dla nich długie wakacje, trzeba

tornister na plecy ubrać i… pewno niezbyt to się dzieciaczkom podoba, no cóż, każdy

ma jakieś obowiązki w tym swoim życiu.

Po raz pierwszy do przedszkola idzie nasza mała Mia.Podziwiam ją, bo jest taka pełna

optyminmu.Fakt, że jej nieco starsze siostry bardzo ją do tego pójścia do przedszkola

mobilizowały, wczoraj kupiły jej kredki i inne przybory w przedszkolu potrzebne.

Dzisiaj Mia już od samego rana radosna, ubrała najpiękniejszą swoją sukienkę.

Spotkałam ją w przedpokoju, a ona radośnie do mnie mówi : Ciociu dzisiaj idę do

przedszkola, nie jutro, dzisiaj!!!

Jeszcze nie widziałam tak zadowolonego dziecka, które z takim entuzjazmem przywitała

swój pobyt w przedszkolu. Zobaczymy na ile jej tego entuzjazmu starczy.

Teraz w TV- 24 podali bardzo optymistyczny komunikat: jeszcze będzie podobno ciepły

wrzesień, oby!!!!

Póki co pogody w sercu na dzisiejszą nieco ponurą środę życzę i za  ślicznym kotkiem

Kamilki powtarzam: miłego dnia