środa, mój ulubiony dzień

Miłej środy wszystkim życzę

Wczorajsza sesja zdjęciowa nawet mi się udała. Co prawda miałam w zamyśle wizytę w

Ogrodzie Botanicznym, jednak w ostatniej chwili zmieniłam plany i poszłam do Ogrodu Józefa

Mehoffera.

To taki niewielki ogród, gdzie rosną przepiękne róże i można napić się doskonałej kawy.

I dobrze, że nie poszłam do Ogrodu Botanicznego, z powodu wiejącego  halnego

moja kondycja  zdrowotna  nieco się obniżyła, mam znów trudności z chodzeniem, mimo,

że dwa razy dziennie stopy sobie masuję. Zresztą z tym masowaniem pleców  też nieco chyba

przesadziłam ( a może nieco przewiało mnie  w tym ogrodzie??), bo jakiś nieznośny

ból wszedł między moje łopatki i od wczoraj nie chce stamtąd wyjść.

Ech, lata. lata, te siątki……

Dzisiaj idę do pracy na popołudniu, ale wcześniej idę na jakieś 2-3godziny do mojej

sąsiadki, która jest po operacji kolana – jej mąż idzie dzisiaj do dentysty, a ktoś z Małgosią

musi zostać, więc ” padło” na mnie. Nie, nie mam żadnych „ale” do tej deczyji, nieraz

posiedziałam trochę u niej na kawusi, teraz ja będę swoją opiekę nad nią roztaczała.

A poza tym? dzisiaj usłyszałam, że ta pogoda ma się utrzymać do niedzieli, a od poniedziałku

ma już padać śnieg. Nie wiem, na ile to jest prawda, na ile straszenie, ale…

Póki co zapowiada się pięknie słoneczny dzień, już od rana słonko się pokazuje, nie tak

jak wczoraj, gdy słonko do 11 – stej spało, przynajmniej tak w Krakowie było.

No to jeszcze raz powodzenia i szczęścia na środowy dzień.

P.S. A posłowie już od ósmej rano wydatnie w Sejmie pracują, nawet Pan Premier

już jest tam obecny i dzien od konferencji prasowej rozpoczyna.

Ciekawe co ciekawego nam powie.