To będzie piękna sobota…

 

 

 

… a skąd wiem?

Bo już od samego ranka przepięknie słonko świeci.

Przed chwilą byłam w sklepie i mimo, że nie miałam rajtek na nogach, wcale nie zmarzłam.

Chociaż na pewno przez to słońce jeszcze temperatura podskoczy.

I co by tu robić z takim pięknym dniem?

Może jakiś plenerek fotograficzny?????

Gdybym miała własny samochód ( oczywiście z przystojnym koniecznie kierowcą), pewnie

bym wsiadła do autka i pojechała gdzieś w siną dal.

Niestety samochodziku nie mam, osobistego kierowcy też, a nóżki coraz bardziej

mi dokuczają i chodzić za daleko nie mogę 😦

Ale w końcu kiedyś to musi się poprawić, bo wytrwale masuję sobie tym moim

nowym nabytkiem a to plecy, a to kolanka, stópki albo lędźwie.

No cóż, prawda jest tak samo bolesna jak moje nogi, czy kręgosłup –

„siątki” się odzywają…….

Denerwują mnie tylko dobre rady niektórych osób: musisz dużo chodzić, ba, ale

jak to robić, skoro mam wrażenie, że chocdzę gołymi stopami po rozżarzonych węglach??

Kto tego nie czuje, nie wie, jakie to jest trudne, gdy człowiek chce iść, a nogi

posłuszeństwa odmawiają…..

Ale dosyć smutnych myśli, nigdy piechurem w życiu nie byłam, to i teraz na

„nieco dojrzalsze” czasy nim nie zostanę i basta.

Życzę wszystkim miłej i słonecznej soboty, sporo uśmiechów i radości