niesamowita sprawa

Od wczoraj czekałam na transmisję z Chile, gdzie wreszcie po ponad 2 miesiącach

wydobywają  spod ziemi zasypanych tam górników.  Transmisja miała zaczynać się około 11

w nocy,potem jeszcze przedłużano, pierwszego górnka szczęśliwie wydobyto około 5 rano.

Muszę przyznać, że trochę przyspałam całą transmisję ( mimo, że TVN -24 cały czas

u mnie był włączony), ale szczęśliwie przebudziłam się akurat parę minut przed piątą rano

i udało mi się zobaczyć moment, gdy pierwszy górnik stanął na powierzchni ziemi.

Bardzo to był wzruszający moment – pierwszy podszedł do uratowanego górnika jego

kilkuletni synek, który zatopił się w jego ramioniach ze łzami wzruszenia.

Potem kolejno wydobywano następnych górników, mniej więcej z częstotliwością

jeden górnik na godzinę – zostało jeszcze pod ziemią około 26 górników i oczywiście dwóch

ratowników, którzy zjechali tam pod ziemię w kapsule, by pomóc im  w transporcie.

Są też i fajne, wesołe akcenty, które przy tej okazji wyszły na jaw, na jednego

z górników czeka żona i kochanka, a na drugiego żona i dwie kochanki 🙂 – podobno temu

drugiemu niezbyt na ziemię się spieszy, czemu nie można wcale się dziwić, dopiero teraz,

gdy prawda wyszla na jaw, jego prawdziwe  kłopoty się zaczną…..

Ale cóż, takie jest życie……

Przed nami jeszcze sporo emocji związanych z tą akcja ratowniczą, oby wszystko skończyło

się pomyślnie, oby szczęśliwie wszyscy zasypani górnicy mogli przywitać się

ze swoimi najbliższymi.

Oczywiście zadbano o wszystkie szczegóły podczas tej akcji, każdy z wydobywanych ma

specjalny uniform, który mierzy ciśnienie, temperaturę każdego z nich, każdy ma oczywiście

specjalne ciemne okulary, bo przecież spotkanie ze światłem dziennym po takim długim

czasie przebywania w ciemnościach  mogłoby  dla ich oczu skończyć się tragicznie…

Najpierw każdy wydobyty górnik zostaje przebadany w polowym szpitalu położonym

obok kopalni, a potem przetransportowany zostaje do normalnego szpitala, gdzie

przez kilka dni będą  poddawani szczególnym badaniom.

Narazie, póki co widać, że stan zdrowia  tych do tej pory wydobytych górników

nie jest zły,ale wszelakie komplikacje, łącznie z tymi psychicznymi stanami zagrożenia

może uwidocznić się dopiero po jakimś czasie.

I tak uważam, że ta cała akcja przeprowadzana jest wspaniale, z wielka dokładnością

( każdy najmniejszy błąd mógłby skończyć sie niepowodzeniem) i jest to naprawdę

bardzo dobra wiadomość, że jednak  gdzieś na świecie dzieją się takie

wspaniałe i pomyślne zdarzenia.

Tą akcję można śmiało porównać do wielkiego osiągnięcia, jakim bylo pierwsze lądowanie na

księżycu – tak samo bardzo ważne wwydarzenie w historii świata, bez precedensu, byleby

to ostatnie już się nigdy i nigdzie  nie powtórzyło!!!!

A ja , w przerwie między transmisjami z Chile , dzisiaj zapraszam Was do zaczarowanego

ogrodu.