a dzisiaj poniedziałek

A to ta sławetna maska spidermana a na buzi Solenizanta.

Pistoletu nie używał akurat wtedy, więc nie został  uwieczniony, ale był w

zestawie, możecie tylko liczyć na moje słowo, że był i pistolet 🙂

 

Gdzieś tam, słyszałam nawet słonko wstało.

W Krakowie niestety słonko dalej mocno śpi, no, może nie chrapie, ale mocno śpi.

Jest zimno, mgliście i nieładnie.

Szkoda, ale coraz częściej do takiej pogody musimy się przyzwyczajać.

Trochę sobie przez ostatni weekend popuściłam cugle, mawet na wszelki wypadek

nie zbadałam sobie poziomu cukru, bo nie chcę od poniedziałku psuć sobie humoru, ale znów

muszę koniecznie wdrożyć ostrzejszy reżim, nie ma to tamto, bo potem pozostają

mi wyrzuty sumienia, że nie jest tak, jak powinno i zasnąć przez to nie mogę….

No cóż, łakomstwo jest rzeczą fajną, ale z czasem trzeba powiedzieć STOP.

Dzisiaj praca wypada mi, jak zwykle w poniedziałek, na zmianie popołudniowej,

więc jeszcze trochę czasu wolnego przede mną.

Kawa wypita, lekarstwa zażyte, pozostaje tylko śniadanko ( oczywiście dietetyczne)

i  trochę pobuszowanie po necie, a potem wymarsz do pracy.

Życzę dużo słonka i pogody ducha na dzisiejszy i pozostałe dni tygodnia