już dawno południe minęło…

a ja dopiero teraz do pisania blogu się zabieram.

Nie, nie znaczy to wcale, że dopiero wstałam, jak na sobotę, to wstałam nawet bardzo

wcześnie, bo już koło 7 rano.

Ale zajęłam się oczywiście swoim garnuszkiem, a potem .. tym, czym sobie obiecywałam, że

nie będę się juz zajmowała, czyli polityką.

Ale trudno mi się oprzeć oglądnąć TVN – 24 ( idzie u mnie prawie na okrągło) i do tego co tam

się dzieje nie ustosunkowywać. A dzieje sie ciągle wiele.

Tylko niestety potem tak sęe denerwuję, że moje serce przypomina sobie, że jest w mojej

klatce piersiowej i zaczyna i kołatać i boleć.

Ależ kobito, a na co Ci to?????

No to teraz rzucam wszystko i zabrałam się za to co lubię, czyli mój blog, potem może jakiś

film w ramach uspokojenia skołowanych nerów sobie obejrzę.

Oczywiście tylko komedię, bo to jest jedno, co  dobrze na moja psychikę działa.

Życzę wszystkim bardzo miłej soboty, tylko nie wiem, co z tym słoncem w końcu,

świeci ?? , nie świeci????

A miało być tak pięknie…..