śliczna róża dla moich Blogowiczów

Bo dzisiaj zapowiada się śliczny słoneczny dzień

Kiedyś Maciek mi się spytał, skąd biorę zdjęcia do mojego blogu.

No to teraz powiem, to są wszystko moje „dzieła”, raz bardziej, raz mniej udane,

ale własne. Resztę moich zdjęć polecam oglądać na mojej stronie

http://www.garnek.pl/jasna0.

Nie, żebym namolna była i kazała oglądać, ale skąd, ja jestem bardzo skromna ( he, he),

ale gdyby ktoś kiedyś chciał……

Jeszcze choroba nie całkiem mnie opuściła, katar wyraźnie sie zmniejszył i ma tendencję

do opuszczania mojego nosa, ale niestety całe przeziębienie przeniosło się na

moje oskrzela, co powoduje męczący kaszel. Wiem, z tego się nie umiera

( no chyba żeby….), ale jest niekomfortowe delikatnie mówiąc.

A i palenie papierosów wcale mu w tym nie pomaga, co robić, gdy dusza rada,

a ciało mdłe???

Dobrze, że jest ciepło, bo teraz okres odwiedzania grobów i przyznam, że jestem tym

przerażona nieco, powinnam w niedzielę jechać na Rakowice ( tzn cmentarz Rakowicki) do

moich Rodziców, mojego brata a nie wiem, czy dam radę.

Dojechać autem się podobno nie da, bo wprowadzili jeszcze więcej zakazów niż w

poprzednich latach, pozostaną przeładowane tramwaje, a tu sił za bardzo nie mam….

Nie rozumiem, w takim dniu dla osób niepełnosprawnych albo mniej sprawnych powinno

się robić jakieś ułatwienia, a nie utrudnienia, tylko kto o tym myśli????

No to mam problem i nie wiem jak go rozwiązać. Może coś wpadnie mi do głowy, może ktoś

mi w jakiś sposób pomoże?????

1 listopada wybieram się do Modlnicy na grób mojej siostry, tam przynajmniej nie będę miała

problemów z dojazdem, bo albo Magda, albo Maciek dostarczą mnie na miejsce ( na

szczęście tam nie ma ograniczeń z dojazdem na cmentarz).

A swoją drogą, jakie to straszne, wolałabym w tym dniu i moją siostrę i mojego brata

odwiedzić w ich domku, a nie na  cmentarzu.

Wogóle nie lubię cmentarzy i im starsza jestem tym bardziej nie lubię, wiem , że

i ja niedługo tam też leżeć będę, a to mnie przeraża….

Kiedyś zastanawiałam się nawet jak w przyszłości ( dłuższej, lub krótszej) Madga i Maciek

będą 1 listopada mówić : jeszcze musimy iść na grób Ciotki Ewy??? brrr, straszne.

Ale niestety kiedyś będzie to prawdziwe.

Jak narazie oni tego problemu nie mają ze mną ( na szczęście), za to ja ciągle

myślę i myślę i myślę….. Straszne.

Ale, żeby nie kończyć smutną  nutą tego wpisu powiem wam tak:

życzę miłego i ciepłego, pełnego słońca piątku.

A od niedzieli śpimy o godzinę dłużej !!!

A to  też  jest bardzo dobra wiadomość.