Minęło pół roku

 

Dzisiaj minęło pół roku od tej strasznej samolotowej katastrofy.

Większa część rodzin postanowiła uczcić godnie ta smutną miesięcznica i pojechali

na pielgrzymkę do Smoleńska, by tam, gdzie pół roku wcześniej rozbił się samolot

z ich najbliższymi, przynosząc im śmierć bez najmniejszych szans na uratowanie,

złożyli hołd modlitwą. kwiatami i zapalonymi zniczami.Patronką tej pielgrzymki była pierwsza

Dama Anna Komorowska.Oglądnęłam transmisję z tej smutnej uroczystości i modliłam się

razem z nimi za spokój duszy tych, którzy tam zginęłi.

Oczywiście są wśód rodzin tacy jak pan prezes Kaczyński, który nie pojechał do Smoleńska,

on wolał robić przedstawienie na placu Zamkowym, gdzie złożył wieniec ( czemu tam??)

i gdzie czekał na oklaski, które według niego mu się należą.Bo chyba taka była tylko intencja

tej dzisiejszej jego i pisowskiej błazenady pod Pałacem.Żałosne to, bo sporo ludzi, którzy

tam byli ulegali „czarowi” pana prezesa i zmieniając słowa polskiej pieśni „Boźe coś Polskę”

kończyli ją słowami „ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”

Pytam się więc” kto panu Kaczyńskiemu, Pisowi i jeszcze kilku osszołomom spod

krzyża śmiał Polskę ukraść??????

Dzisiaj wieczorem ciąg dalszy przedstawienia Pana prezesa – wieczorem

pochód z zapalonymi pochodniami  pisowców na czele z Prezesem, który nie wiem komu i

czemu ma służyć?

Bo Ci, którzy odeszli pewnie bardzo się z nieba dziwują, co też ich najblisdi wydziwiają.

No cóż, nie żyjemy w normalnej Polsce, niestety, powinno się przede wszystkim

wszystkich oszołomów odsunąc od władzy, by innym ludziom w głowach  więcej nie mącili.

Dzisiaj jest też bardzo ważny dzień Dzień Papieski, który zupełnie został przyćmiony

przez obchody rocznicy śmierci, tylko nie rozumiem czemu? Czy ten wielki katolik

Jarosław Kaczyński zapomniał, że wielkim Polakiem nie był jego brat a własnie Ojciec

św jan Paweł II gi.

Przykre to wszystko la mnie, polki, która kocha swój kraj i która chciałaby żyć w normalnej

Polsce bez zbytecznych patosów,grozy podsłuchów i groźby zagrożenia przez inne,

wrogie nam państwa Czy to tak wiele z moich żądań?

Mam do tego prawo, żyjemy wszak w ( podobno) demokratycznym kraju, a to, co

nas teraz otacza z demokracją bardzo się rozmija…..

 

To będzie piękna sobota…

 

 

 

… a skąd wiem?

Bo już od samego ranka przepięknie słonko świeci.

Przed chwilą byłam w sklepie i mimo, że nie miałam rajtek na nogach, wcale nie zmarzłam.

Chociaż na pewno przez to słońce jeszcze temperatura podskoczy.

I co by tu robić z takim pięknym dniem?

Może jakiś plenerek fotograficzny?????

Gdybym miała własny samochód ( oczywiście z przystojnym koniecznie kierowcą), pewnie

bym wsiadła do autka i pojechała gdzieś w siną dal.

Niestety samochodziku nie mam, osobistego kierowcy też, a nóżki coraz bardziej

mi dokuczają i chodzić za daleko nie mogę 😦

Ale w końcu kiedyś to musi się poprawić, bo wytrwale masuję sobie tym moim

nowym nabytkiem a to plecy, a to kolanka, stópki albo lędźwie.

No cóż, prawda jest tak samo bolesna jak moje nogi, czy kręgosłup –

„siątki” się odzywają…….

Denerwują mnie tylko dobre rady niektórych osób: musisz dużo chodzić, ba, ale

jak to robić, skoro mam wrażenie, że chocdzę gołymi stopami po rozżarzonych węglach??

Kto tego nie czuje, nie wie, jakie to jest trudne, gdy człowiek chce iść, a nogi

posłuszeństwa odmawiają…..

Ale dosyć smutnych myśli, nigdy piechurem w życiu nie byłam, to i teraz na

„nieco dojrzalsze” czasy nim nie zostanę i basta.

Życzę wszystkim miłej i słonecznej soboty, sporo uśmiechów i radości

 

 

Wstawaj, szkoda dnia….

Ja już wstałam…. bardzo wcześnie wstałam, bo 15 minut po szóstej.

A wszystko to za zasługą mojego ulubionego Pana Doktora od skolioz, który dzisiaj znów

będzie u nas ordynował, muszę więc być na czas.

Słońca co prawda jeszcze nie ma w Krakowie ( a teraz pokazywali w TVN-24 dwa słoneczka,

które pokazały się w Iławie), nie wiem czy na pewno się pokaże, ostatnio do Krakowa

zagląda bardzo późno, koło 11-12 rano. Nie każdy jest szczęściarzem i na przykład

w Iławie mieszka…….

No cóż, mamy znów koniec tygodnia, następny tak szybko zleciał, zanim się człowiek

dobrze za siebie oglądnął.

Ciekawa jestem, czym nowy tydzień mnie zaskoczy, ale na to mam czas, przed nami przecież

wekend, ostatni taki ciepło – jesienny, według wszelakich prognoz pogody.

No to życzę spokojnego  i miłego odpoczynku

 

Dziś gadają o budżecie

Dzisiaj w Sejmie okoobudżetowe rozmowy, Pis już z gór założył, że budżetu nie poprze, a

jakże by oni mogli inaczej? – przecież nic, co robi ten rząd im się nie podoba, z założenia.

A budżet i tak ustalić muszą, bo na tym nasze pańswto się przecież opiera.

Ja też budżet własny ustawiam i …niestety często poprawki w nim wprowadzam, co nie

zawsze wychodzi mi na dobre. Ale zawsze są jakieś niespodziewane wydatki, w państwie też,

przecież były trzykrotne powodzie, sporo nas kosztowała katastrofa samolotowa i związane

z nią pogrzeby na koszt państwa i tym podobne inne wydatki…….

Podziwiam tylko, że w sejmie znów prawie puste ławy widać, przy tak ważnych obradach??

Widać posłowie inaczej rozumieją pracę w Sejmie niż my, podatnicy, którzy na nich  składki

dajemy… ech, szkoda nawet pisać.

Dzisiaj idę na popołudniu do pracy. Byleby tylko nie padało, bo na słonko raczej liczyć

nie ma co.

No cóż, do zimy coraz bliżej….

Miłego mimo niezbyt optymistycznej pogody dnia życzę

 

środa, mój ulubiony dzień

Miłej środy wszystkim życzę

Wczorajsza sesja zdjęciowa nawet mi się udała. Co prawda miałam w zamyśle wizytę w

Ogrodzie Botanicznym, jednak w ostatniej chwili zmieniłam plany i poszłam do Ogrodu Józefa

Mehoffera.

To taki niewielki ogród, gdzie rosną przepiękne róże i można napić się doskonałej kawy.

I dobrze, że nie poszłam do Ogrodu Botanicznego, z powodu wiejącego  halnego

moja kondycja  zdrowotna  nieco się obniżyła, mam znów trudności z chodzeniem, mimo,

że dwa razy dziennie stopy sobie masuję. Zresztą z tym masowaniem pleców  też nieco chyba

przesadziłam ( a może nieco przewiało mnie  w tym ogrodzie??), bo jakiś nieznośny

ból wszedł między moje łopatki i od wczoraj nie chce stamtąd wyjść.

Ech, lata. lata, te siątki……

Dzisiaj idę do pracy na popołudniu, ale wcześniej idę na jakieś 2-3godziny do mojej

sąsiadki, która jest po operacji kolana – jej mąż idzie dzisiaj do dentysty, a ktoś z Małgosią

musi zostać, więc ” padło” na mnie. Nie, nie mam żadnych „ale” do tej deczyji, nieraz

posiedziałam trochę u niej na kawusi, teraz ja będę swoją opiekę nad nią roztaczała.

A poza tym? dzisiaj usłyszałam, że ta pogoda ma się utrzymać do niedzieli, a od poniedziałku

ma już padać śnieg. Nie wiem, na ile to jest prawda, na ile straszenie, ale…

Póki co zapowiada się pięknie słoneczny dzień, już od rana słonko się pokazuje, nie tak

jak wczoraj, gdy słonko do 11 – stej spało, przynajmniej tak w Krakowie było.

No to jeszcze raz powodzenia i szczęścia na środowy dzień.

P.S. A posłowie już od ósmej rano wydatnie w Sejmie pracują, nawet Pan Premier

już jest tam obecny i dzien od konferencji prasowej rozpoczyna.

Ciekawe co ciekawego nam powie.

 

Mam pewne plany na dzisiaj

 

ale na razie o tym cicho sza, nie chcę zapeszać…..

A co do fraszki mojego kolegi Pana Kawusi: nie zgadzam się do końca,

może uznasz, że się nabrałam, ale na razie z masaży przy użyciu owej poduszki

jestem bardzo zadowolona. Nawet od wczoraj moje biedne, schorowane stópki

nieco lepiej pracują.

A co tam panie  w polityce ????   co prawda nie chińczycy mocno trzymają, ale

na razie wszyscy okropnie krytykują i dyskontują poczynania Janusza Palikota, tym

bardziej za niego kciuki trzymam,

Dzisiaj nawet przeczytałam wypowiedź jakiegoś polityka, że jest możliwość

powstania koalici PO-PiS, co mnie bardzo ubawiło. Mieliby mianowicie wspólny,

antypalikotowy front utrzymywać . No nie wiem, po pierwsze nie wyobrażam sobie,

aby J.K. chciał Donaldowi rękę podać, a tu jeszcze on i jego twardowgłowi mieliby

wspólnie z PO prowadzić jakieś ugodowe rozmowy?

Nie mówię wykluczone, bo polityka jest nieprzewidywalna, ale raczej mało realne.

Chociaż na pewno  to, co ich połączyć mogło, to ewentualnie  zdecydowanie antyklerykalne

hasła Palikota, wszak obie partie są zdecydowanie prawicowe.

Ale by się wtedy porobiło…… tylko jakby do tego miałoby się wyjasnianie przyczyn

katastrofy smoleńskiej, bo już w sprawie krzyża J.K. nieco zmienił swoje poglądy.

No pozostawałaby jeszcze sprawa pomników i nazw ulic imieniem prezydenta Lecha,

nie mówiąc o zdecydowanej  różnicy w poglądach na nasze sojusze z sąsiadami…..

Wszystko to wydawałoby się wtedy dziwne, połączyć by miało te dwa stronnictwa to,

co teraz tak bardzo ich dzieli????

Dosyć polityki na dzisiaj, zaczynam pomału realizację moich planów,

Życzę miłego i pogodnego wtorku.

W Krakowie słonko ciągle się zastanawia jeszcze czy świecić, czy nie.

Zobaczymy, co z tego się wykluje.

 

niedzielne wspomnienia

 

 

No to poszłam wczoraj  razem z Ważną Osobą na to spotkanie Zdrowia, czyli pokaz poduszek

i innych przyrządów do masowania. Spotkanie było w przepięknym miejscu, na szóstym

piętrze Hotelu Kossak, z widokiem na cały Wawel i Wisłę. Pogoda była śliczna, niebo błękitne,

więc i widok przez okno był naprawdę wspaniały.

Dwóch panów prowadzących spotkanie odrazu sprzęt do masowania, czyli one poduszki nam

pokazali i zaprosili do brania udziału w krótkich sesjach masażowych Oczywiście, że

skorzystałam. Bardzo mi się to spodobało, tak bardzo, że zanim się zorientowałam, zostałam

właścicielką i poduszki do masażu i właścicielką głowicy do masowania karku i pleców,

za…. bagatelka 65 zł miesięcznie, spłacane przez 3 lata.

Nie wiem, czy dobrze zrobiłam, czy źle, ale zdecydowałam się, bo teraz mogę sobie

dzięki tej poduszcze masować i kręgosłup i kolana i nawet stopy.Wczoraj oczywiście zaraz

po przyjściu do domu wypróbowałam te urządzenia, przyznam, że to nawet fajne było.

Muszę tylko dokupić  sobie jeszcze przedłużacz, tak, bym mogła sobie siedzeć przy

komputerze i odrazu masować stopy lub kręgosłup.

No, ale jeszcze wracam do wczorajszego dnia.

Pan poprosił mnie o dowód osobisty i poszłam spisywać umowę, co chwilę trwało,

potem wracam na swoje miejsce a tu….na moim krześle, koło Ważnej Osoby,

siedzi sobie jakieś rude pudło i dalejże go zabawiać rozmową. O nie, pomyślałam,

nie pozwolę  na to, by jakieś stare, rude pudło go podrywało  i grzeczni ale gorzko  do niej się

uśmiechnęłam, Pani szybko zorientowała się, że Ważna Osoba nie jest singlem, tylko

przyszedł ze mną i jak niepyszna przeprosiłai sobie poszła.

Ale na nas podejrzliwie spod oka łypała. Ha, jej niedoczekanie!!!!!!

No proszę, co ta Ważna Osoba w sobie ma, że kobiety do niego tak lgną?

To na wykładach Akademi Trzeciego Wieku częstuja go czekoladkami, to znów

tutaj, omalże pod moim okiem go podrywają…….. muszę mieć baczniejsze na niego

oko :-).

A dzisiaj wstał piękny i słoneczny poniedziałek,  jak miło, aż odrazu w człowieka

wstępują nowe siły. Nie wiem, czy tylko słonko na to ma wpływ, a może jednak i trochę

te wczorajsze masaże już mi pomogły?. Dzisiaj idę na popołudniową zmianę,

co prawda przystawki do zdjęć jeszcze nie ma, ale po porcji dzisiejszego masażu na

pewno nie będzie dla mnie latanie ze zdjęciami takim problemem, teraz już nie.

No to miłego poniedziałku życzę

zgubne skutki sprzątania, czyli

 

 

…ale jestem zdolniacha :

Chwyciłam wczoraj  za odkurzacz i…. za którymś tam machnięciem łapą  wchłonęłam do

wnętrza wieczko od wody mineralnej. Skutecznie, rura całkiem się zatkała, wieczko utknęło w

rurze, zamknęło całe światło odkurzacza i dalsze odkurzanie było niemożliwe.

Sporo czasu minęło, zanim udało mi się tą zatyczke wyjąć, musiałam rozmontowac nieco

odkurzacz, używając do tego  różnych dziwnych przyborów typu nóż i śrubokręt, no

nareszcie mi się udało.

Wtyczka opuściła rurę, mogłam dalej odkurzać, Po kilku machnięciach łapą znów usłyszałam

stuk, tym razem mój odkurzacz wchłonął do swoich czeluści zapalniczkę. Na szczęście

ta w całości przeszła dalej, więc po zakończonym odkurzaniu udało mi się ją z worka na

śmieci usunąć.

Niby nie mam czym się chwalić, bo to niezbyt pochlebnie wszystko o mnie świadczy, ale

chyba jednak miałam jakiegos pecha w sprzątaniu, więc go przerwałam i poczekam, aż pech

odemnie się odwróci.Wyraźnie wczoraj był zły dzień na sprzatanie!!!!

Potem było już przyjemniej, bo miałam miłą wizytę Ważnej Osoby, która przytaszczyła

ze sobą kuraka z rożna i przepyszne rożki z makiem do tego ( Magda, nie czytaj tego

wiersza !!!!!), cóż miałam zrobić? Wszystko zjadłam i co najgorsze bardzo mi smakowało,

szczególnie ten rożek ( Magda, mówiłam Ci, żebyś ten moment mego wpisu opuściła).

Dzisiaj piękna słoneczna niedziela za oknem, tak jak zapowiadali. Przynajmniej raz

prognoza się spełniła.Chociaż trzeba przyznać, że to słońce już tylko świeci, już nie

grzeje, ale to i tak dobre w porówniu z wizją nadchodzącej niebawem ( już za dw tygodnie)

śnieżnej i niezwykle  mroźnej zimy.

Dzisiaj idę na spotkanie z jakąś firmą medyczną, w ramach tego spotkania mam dostać

murowany prezent w postaci niewielkiego masażera wzgl plastrów przyklejanych na

stopy – te plastry podobno mają usunąć z mojego ciała wszelakie toksyny.

Oczywiście przewidziany jest też jeden darmowy masaż ciała.

A ponieważ mogę wziąć osobę towarzyszącą ( nawet podobno i pieć osób, ale skąd tyle mam

znaleść??), idę na spotkanie z…… tak, tak, oczywiście że z Ważną Osobą.

A co z tego wyniknie? ano zobaczymy po spotkaniu.

Miłej niedzieli wszystkim życzę, juz co prawda jest niedzielne popołudnie, ale mam nadzieję,

że jeszcze troszkę to słonko dla nas dzisiaj poświeci.

P.S. Oczywiście w TVN  – 24 śledziłam wczoraj pierwsze Kongresowe spotkanie Janusza

Palikota z Nową Polską – ciekawa jestem, co z tego rzeczywiście wyniknie….czy się mu uda

założyć partię i przewrócić polską politykę do góry nogami?

Nowoczesna Polska

Oj, co to się dzisiaj będzie działo!!!!

Dzisiaj zbiera się Ruch Nowoczesna  Polska – Kongres Janusza Palikota.

Bardzo wiele o tym wczoraj się na forum  politycznym mówiło, ile osób, tyle zdań.

Ogólnie mówiąc, raczej nikt nie wierzy, żeby akurat Palikotowi mogło się udać.

Nie bardzo rozumiem dlaczego, skąd takie  negatywne przesłanki??

Według mnie PO bardzo wiele ucierpi na odejściu z ich formacji pana Palikota.

W imię uczciwości Janusz Palikot oddaje legitymację i mandat poselski, ale ma

nadzieję, że jeszcze do Sejmu jako poseł powróci.

I oby się to Panu udało Panie Januszu, Polsce potrzeba świeżego powietrza, a

wierzę, że po uzyskaniu sukcesu nie usiądzie Pan na laurach, tak jak wielu dzisiejszych

przywódców naszej partii.

No może z wyjątkiem Grzegorza Napieralskiego, który dwoi się i troi, a to rozdając

jabłuszka, a to zbierajac wspólnie z młodymi grzybki, aby pościągać do swojej

partii jak najwięcej zwolenników.

Też dobrze, uważam, że to właśnie młodzi ludzie powinni do polityki wchodzić, z tym,

że niestety wiele jeszcze muszą się nauczyć od swoich nieco starszych kolegów.

Bo polityka, to nie totamto, to poważna sprawa.

Zobaczymy co z tego dzisiejszego Kongresu wyniknie, bo może to być zarówno wielki

sukces, jak i ogromna plajta.Na ile osób rzeczywiście Pan Janusz może liczyć?

Bo dotąd są to osoby jak narazie wirtualni, podpisujący tylko w internecie swój akces,

ilu z nich stanie się realnymi zwolennikami Nowoczesnej Polski? Ilu z nich będzie na

tyle odpowiedzialnych, aby podjąć trudy tworzenia partii, bo łatwo na pewno nie

będzie, szczególnie trudne będzie przebicie przez dzisiejszy „beton”.

Chociaż przypuszczam, że partia Pis już mocno się zdewaluowała ( nawet jej fanka,

Pani Staniszkis krytycznie bardzo odniosła się do listu Pana Kaczyńskiego), a z kolei

partia PO przez konieczność przeprowadzenia bardzo trudnych reform niewygodnych

dla społeczeństwa ( kto lubi zaciskać pasa?) będzie tracić poparcie.Pozostaje jeszcze

SLD, które nie jest jeszcze gotowe do podjęcia trudów rządzenia ( sami sobie z tego

doskonale sprawę zdają) no i…zostaje miejsce na powstającą Nowoczesną Polskę.

Rozpolitykowałam się nieco w ten sobotni dzień, ale nie jest to jak widać dzień zwyczajny,

powinien być bogaty w ciekawe wydarzenia, co pilnie na TVN-24 śledzić  na pewno będę.

A nam, szaraczkom pozostaje czekać na słonko, które na dzisiejszy dzień obiecują,

już podobno w wielu miejsczch np w Kudowie Zdroju czy na północy Polski słonko

się pokazało, w Krakowie jak na razie mglisto, no i oby szybko się to zmieniło , na korzyść

oczywiście.

Miłej soboty życzę

 

przyszłam Wam pożyczyć miłego piątku

A kuku – przyszłam Wam miłego piątku życzyć.

 

Dzisiaj już piątek, nadal niestety łzawy i pochmurny, a przecież tak obiecywali

na dzisiaj słoneczko  😦

No to przynajmniej u nas w Krakowie słonka nie ma i jest całkiem chłodno, ale to jeszcze

nie problem z możliwoscią tej zimy, która całkiem realnie nam zagraża.

Temperatura może nawet podczas zimy dochodzić do… bagatelka ponad 30 stopni

Celzjusza – trochę przyznam przerażająca wizja.

Ale chociaż  czasami prognozy się nie zgadzają, niestety tym razem są one potwierdzone

nie tylko przez polskie ośrodki metereologiczne, ale róznież i przez zachodnie ich

odpowiedniki, co zaczyna wyglądać całkiem nieciekawie.

Pożyjemy, zobaczymy.

Narazie dzięki mojemu garnuszkowi mogę podziwiać piękno jesieni na cudownych

zdjęciach moich koleżanek i kolegów. Czego tam nie ma? i piękne ptaki i prześliczne kwiaty.

A mnie szczególnie te ze wschodami i zachodami słońca nad morzem przyprawiają  o

palpitację serca.

Wygrana w lotka jest konieczna – ja chcę pojechać do ciepłych krajów, gdzie słonko

tak pięknie wschodzi i zachodzi ( nawet się poświęcę i będę wstawała o 4 rano, żeby

móc uchwycić te cuda na moich fotkach), gdzie jest cieplutko i popluskać w morzu jeszcze

się można……..  do  spełnienia tych marzeń potrzebna tylko ten drobiazg, dobrze skreślone

cyfry.

Jakie to proste, prawda? Tylko czemu takie trudne do realizacji??

W tych marzeniach Was teraz pozostawię ( moich marzeniach, bo wiem, że Magda też

marzy, ale trochę bardziej ma większe plany niż ja co do wygranej) życząc miłego

dnia w niestety realnych ponurych kolorach, nic to, uśmiech wszystko rozpromieni 🙂

PS  DOPALACZOM  STANOWCZO MÓWIMY :   N  I  E  !!!!!!!!!!