
Aaaa kotki dwa, szaro – bure obydwa
Chyba sobie wykrakałam te trudności z internetem, w sobotę w Modlnicy wogóle nie
było internetu z powodu jakiejś ogromnej awarii, wczoraj co prawda była, ale tak się
wszystko ślimaczyło….
No i JAK TU ŻYĆ????????
Fakt pogoda była, ale nie za bardzo mnie rozpieszczała, bo w niedzielę słonko obudziło się
dopiero około 11 rano dopiero, wcześniej, wbrew zapowiedziom niebo było zachmurzone.
No i wczoraj było całkiem chłodno, wiał wiaterek, tak więc nie siedziałam za wiele na tym
tarasiku.
Ale w sumie jestem bardzo zadowolona z tego weekendu. Oczywiście sporo zdjęć malutkich
kotków porobiłam, pomagała mi też w fotografowaniu Olka. Będę miała co zamieszczać na
moim blogu!
A dzisiaj już poniedziałek, ostatnia prosta przed wyborami.
Teraz już idzie ” na noże” jeden przywódca przestrzega przed drugim przywódcą, wyciągają
ostre argumenty. Najostrzejszym argumentem Kaczyńskiego jest…Palikot.
Chyba wszystkich zadziwia ten nagły wzrost jego poparcia, jeszcze nie dawno nikt
nie dawał mu najmniejszych szans. A dzisiaj widać, że niektórzy bardzo obawiają się jego
ewentualnego wejścia u do Sejmu, inna sprawa, jakim poparciem będzie cieszył się w
dniu wyborów tak naprawdę nie wiadomo.
Jedno jest ciekawe z moich obserwacji przedwyborczych : premier Tusk idzie do ludu, tam
gdzie ludzie chcą z nim rozmawiać, obojętnie czy są jego wyborcami czy nie.
A czy ktoś widział do kogo idzie Kaczyński? Zawsze otoczony jest swoimi wyborcami, takimi,
którzy zawsze gotowi są mu klaskać ( ciekawe ile tacy klakierzy prezesa zarabiaja??),
tam gdzie mu wszyscy wołają Jarek Jarek.
Jakoś przy wizytach Tuska takich obrazków nie zaobserwowałam.
On rozmawiał z panem Papryką, który dał mu trudne pytanie : jak żyć, z panią, która nie ma
pieniędzy na utrzymanie swojej rodziny, z kobietą, której ocierał łzy z policzków.
Dlaczego takich obrazków nie widać było w kampanii Kaczyńskiego?
Czy to oznacza, że on nie umie pokazać wsparcia dla jednostki, która tej pomocy potrzebuje (
wyjątkiem może był Pan Papryka, ale ja ustawiona była a to wizyta była każdy widział
Czy chcemy mieć ” ludzkiego”premiera, czy takiego, który wszędzie widzi podstęp,skandale,
który jest szczęśliwy gdy mu klaskają, obojętnie czy ma racje czy nie.
Idźcie głosować, ale naprawdę zgodnie z sumieniem, które powinno wam podpowiedzieć,
co jest dobrem na trudna przeszłość.
Bo o takiej mówi premier Tusk: będzie trudno, idzie kryzys, ale postaramy się to przeżyć.
A co mówi prezes? Będzie wspaniale, gdy dojdziemy do władzy, kraj miodem i luksusem
będzie płynący, wszyscy dostaną wszystko, tylko…. jakoś nic nie mówi, że nie bedzie na to
pieniędzy, nie przewiduje, że następujący kryzys na pewno pozmenia szyki gospodarcze.
Obiecuje, obiecuje, obiecuje…..
A czarny lud to kupuje, niestety, czarny lud.
To z formacji Pisu to określenie wyszło, to pan Kurski z arogancją i bezczelnością mówił:
możemy kłamać, Polacy to czarrny lud, wszystko co głupie i tak kupi.
Czy chcemy być czarnym ludem????
Przyznam, bardzo mnie te wybory denerwują, już dzisiaj czuje ucisk w czaszce, gdy pomyślę,
że wielu moich rodaków wierzy osobie, której sąd nawet udowodnił kłamstwo.
Że idą na blichtr, nie patrzą co jest w środku złota, które teraz wypolerowane błyszczy, ale
wkrótce okaże się grudką zwyczajnego błota.
Boże miej w swojej opiece naszą Polskę, nie pozwól jej zniszczyć.
No to czekamy na niedzielę…..