
Urodzinowa impreza była wspaniała. Pokój pięknie balonami ustrojony, stół obficie
zastawiony i szampańskie humory gości dodawały tylko imprezie blasku.
Prezenty tez były okazałe, chociaż moim skromnym zdaniem mój prezent – autentyczna
komórka przebiła wszystkie prezenty.
Ale z każdego z nich Solenizant Jaś był bardzo zadowolony.
Ułożył wszystkie zabawki na stoliku, popatrzył na nie i spytał całkiem poważnym głosem:
Tato, a kiedy przyjdzie św Mikołaj????